Ważne słowa abp. Jędraszewskiego do nauczycieli – ZDJĘCIA

fot. Joanna Adamik, Katarzyna Katarzyńska/ Archidiecezja Krakowska

– Nauczanie religii dzieci i młodzieży w szkołach ma być przygotowaniem do głębokiego doświadczenia wiary i spotkania osobistego z Bogiem – mówił do pracowników oświaty metropolita krakowski.

Spotkanie rozpoczęło się mszą św. w kaplicy arcybiskupów. Podczas homilii metropolita krakowski Marek Jędraszewski nawiązał do pierwszego czytania z Księgi Samuela. Tłumaczył spór Samuela z ludem, który chciał, aby, na wzór pogan, wyznaczyć im króla. Bóg nakazał spełnić to żądanie i powołać świecką władzę, która jednak uznawać będzie boskie zwierzchnictwo. Arcybiskup wskazał, że podobnie we współczesnym świecie istnieją dwa porządki: jeden to władza świecka, drugi to Kościół. 

Są takie wartości i ważne zadania stojące przed nimi razem, że muszą się spotykać w imię wspólnego zatroskania o dobro narodu, państwa, Kościoła 
– mówił. Wskazywał zarazem, że jedną z takich płaszczyzn współpracy jest w naszym kraju edukacja. 

Dziękujemy Panu Bogu, że od tylu już lat jest możliwość nauczania religii w szkole, jest możliwość wprowadzania w rzeczywistość szkoły innego wymiaru, bez którego zresztą nie ma pełnego rozwoju człowieka. Że możemy uczyć o Bogu i że poprzez chrześcijańską wiarę odkrywamy nowe wspaniałe horyzonty. Nie tylko osobistej wiary wobec Pana Boga, ale także w świetle chrześcijańskiej wiary patrzymy na nasze obowiązki wobec ojczyzny. To chrześcijańska wiara uczy, czym jest prawdziwy patriotyzm 
– podkreślał arcybiskup. 

Zaznaczył zarazem, że zdaje sobie sprawę, iż program szkolny nie wyczerpuje całej prawdy o Bogu i życiu chrześcijańskim. Jest jeszcze parafia. Tam są sakramenty, Słowo Boże i Kościół, jako sakrament obecności Chrystusa w świecie.

Odwołując się do Ewangelii, mówiącej o uzdrowieniu paralityka, arcybiskup Jędraszewski wskazał na bezmiar miłosierdzia Boga, który nie tylko uzdrawia chorego, ale również odpuszcza mu wszystkie grzechy. 

To wielka prawda o Bogu, który chce dla nas więcej dobra, niż jesteśmy sobie w stanie wyobrazić 
– mówił.

Następnie metropolita wskazał na prawdziwe zadanie edukacji religijnej w szkołach. 

Nauczanie religii w szkołach dzieci i młodzieży ma być przygotowaniem do tego głębokiego doświadczenia wiary i spotkania osobistego z Bogiem, które jest możliwe w rzeczywistości samego Kościoła, w kościele parafialnym, wtedy kiedy otwieramy się wprost na to, co mówi do nas Pan Bóg 
– tłumaczył. Dzieje się to głównie poprzez wszystkie sakramenty.

Na zakończenie arcybiskup zaprosił zebranych do modlitwy, by w naszej ojczyźnie zatroskanie o wspólne dobro łączyło Kościół i władzę świecką w pełnej harmonii współpracy. Zachęcił także przedstawicieli oświaty do podziękowania Bogu za możliwość bycia świadkami wiary w szkole oraz w Kościele, kiedy Chrystus przychodzi, by nas swoją miłością podźwignąć i ubogacić.

Po mszy św. odbyło się spotkanie opłatkowe w Sali Okna Papieskiego. Grała kapela z Ostrowska. Ks. dr Andrzej Kielian życzył arcybiskupowi radości, która czasem wymaga wysiłku.

Arcybiskup, zwracając się do zebranych podkreślił ogromną rolę społeczną nauczycieli i wychowawców. 

W państwa rękach są dzieci, jest młodzież. W tym co jest najszlachetniejsze w każdym z nich. Taka jest prawda. Życzę, żeby to dobro, które jest w nich zostało rozbudzone. Żeby to co szlachetne nabierało jeszcze piękniejszego kształtu i żeby w ten sposób budować dobrą przyszłość tych młodych ludzi powierzonych państwa trosce, ale w ten sposób także budować dobrą przyszłość naszej ojczyzny i Kościoła 
– mówił do przedstawicieli oświaty metropolita krakowski.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Archidiecezja Krakowska, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Tagi

Wczytuję komentarze...

Co dalej z Pomnikiem Katyńskim? Konsul RP: Odrzucenie uchwały to powrót do niestabilnej sytuacji

/ By Colin Knowles from Vancouver - View of New York skyline from Exchange Place, Jersey City, CC BY-SA 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=46225716

  

Mieszkańcy Jersey City złożyli wystarczającą liczbę podpisów pod petycją o referendum w sprawie odrzucenia uchwały dotyczącej przeniesienia Pomnika Katyńskiego z Exchange Place. Konsul RP Maciej Golubiewski ostrzega, że nie zapewnia to trwałej obecności pomnika w tym miejscu. Przyszłość pomnika katyńskiego w Jersey City staje pod znakiem zapytania. Głos w sprawie będzie miała teraz Rada Miasta.

Komitet Ochrony Pomnika Katyńskiego i Obiektów Historycznych powiadomił, że władzom miejskim przedstawiono petycje podpisane przez ponad 15 tys. uprawnionych do głosowania w wyborach mieszkańców miasta. Po sprawdzeniu okazało się, że ważnych jest co najmniej 6714 podpisów wymaganych do przeprowadzenia referendum.

Zgodnie z prawem stanu New Jersey, władze Jersey City muszą teraz przedłożyć kwestię przesunięcia Pomnika Katyńskiego pod obrady Rady Miasta 12 września. Radni mogą zagłosować albo za rozpisaniem referendum, albo za pozostawieniem Pomnika Katyńskiego w dotychczasowej lokalizacji.

W wyniku negocjacji burmistrza miasta Stevena Fulopa z dyrektorem wykonawczym Polskiej Izby Handlowej w USA Erikiem Lubaczewski, byłym burmistrzem Trenton w stanie New Jersey Douglasem Palmerem, a także konsulem generalnym RP w Nowym Jorku Maciejem Golubiewskim zaproponowano przeniesienie monumentu na odległą o 60 metrów od obecnej lokalizacji ulicę York, przy nabrzeżu rzeki Hudson. Uchwałę w tej sprawie zatwierdziła 13 czerwca Rada Miejska Jersey City.

Na nowe miejsce przystał m.in. szef opiekującego się monumentem Komitetu Pamięci Zbrodni Katyńskiej Krzysztof Nowak. Przekonywał, że tylko jego organizacja ma uprawienia do decydowania o losach pomnika.

W sprawie referendum swoje stanowisko zademonstrował konsul Golubiewski. Przestrzegł, że odrzucenie uchwały o przeniesieniu pomnika stanowi powrót do obecnej, niestabilnej sytuacji, niezabezpieczającej prawnie jego stałej lokalizacji przy Exchange Place. Nie gwarantuje tego bowiem mająca większą moc prawną uchwała Rady Miejskiej, lecz tylko mniej wiążąca rezolucja.

Co więcej - dodał konsul - właścicielem terenu, na którym stoi monument, nie jest ani Komitet Pamięci Zbrodni Katyńskiej, ani władze miejskie, lecz mające za zadanie rozwój ekonomiczny i biznesowy tej część miasta partnerstwo publiczno-prywatne zawiadujące organizacją Exchange Place Alliance Special Improvement District, powołane dla rozbudowy nadbrzeża.

Pomnik jest od lat 90. w stanie permanentnego zagrożenia. Zdawał sobie z tego Komitet Katyński, który chciał wydzierżawić działkę, ale się to nie udało

 – argumentował polski dyplomata.

Golubiewski wskazał, że kiedy pojawił się projekt rozwoju Exchange Place, burmistrz mając do tego prawo postanowił usunąć monument. Kompromisową umowę z Fulopem w sprawie przeniesienia pomnika nazwał korzystnym rozwiązaniem, które sankcjonuje uchwała Rady Miejskiej, a także decyzja o wieczystej darmowej dzierżawie miejsca pod monument.

Konsul krytykował przeciwników porozumienia z burmistrzem. Wytknął im uciekanie się do półprawd i wprowadzania w błąd opinii publicznej. Zaznaczył, że miasto wielokrotnie zwracało uwagę, że przy ulicy York nie ma ścieków, lecz obecnie nieaktywne odpływy rynnowe. Ponadto - jak wskazał - w środku pomnika nie znajdują się prochy ofiar, lecz ziemia z Katynia, co zostało oficjalnie potwierdzone przez Komitet Katyński opiekujący się pomnikiem od samego początku.

Petycja kwestionuje rozwiązanie o wiele lepsze niż obecne. Nawet gdyby Rada Miejska zatwierdziła referendum, wracamy do punktu wyjścia, a pomnik ma słabe zabezpieczenie prawne. Stawia nas to jednocześnie w gorszej sytuacji, ponieważ faktycznie zamyka drogę do dalszych negocjacji z burmistrzem

 – przekonywał Golubiewski.

Przyznał, że w przypadku uchylenia decyzji o przemieszczeniu pomnika na ulicę York zostanie on na obecnym miejscu, ale nie wiadomo, na jak długo.

Ponieważ burmistrz zgodził się na zbudowanie w tym miejscu przestrzeni rekreacyjnej, monument może być w każdej chwili usunięty z Exchange Place, a zabezpieczenia sądowe są rozwiązaniami połowicznymi. W petycjach chodziło o to, by zakwestionować uchwałę. Ewentualne referendum pokazałoby tylko, czyimi rękami może ona być obalona

– podsumował konsul Golubiewski.

Według "The Jersey Journal" burmistrz Fulop sugerował już, że jeśli akcja z petycjami się powiedzie, władze miejskie mogą przenieść pomnik na ulicę Montgomery, gdzie pierwotnie zamierzano go postawić. Jest to miejsce odlegle od nabrzeża rzeki Hudson i pozbawione spektakularnego widoku na Manhattan, czego domaga się rzeźbiarz Pityński.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl