Schulz chciałby do rządu

/ / Martin Schulz / pixabay.com

  

Przewodniczący Socjaldemokratycznej Partii Niemiec (SPD) Martin Schulz nie wykluczył, że w razie wznowienia przez jego ugrupowanie "wielkiej koalicji" z chadeckim blokiem CDU/CSU kanclerz Angeli Merkel zostanie jednym z członków rządu.

Na pytanie niemieckiej telewizji publicznej ZDF, czy podtrzymuje swą wypowiedź, że nie wejdzie do rządu Merkel, Schulz odpowiedział:

"Pani Merkel także powiedziała mi raz bardzo jednoznacznie, iż SPD nie jest na dłuższy czas zdolna do rządzenia". Jak jednocześnie zaznaczył, o obsadzie stanowisk rządowych zadecyduje się dopiero po zatwierdzeniu "wielkiej koalicji" przez głosowanie wszystkich członków SPD.

W kilka dni po wrześniowych wyborach do Bundestagu, w których socjaldemokraci uzyskali swój najgorszy w całym okresie powojennym wynik 20,5 proc. głosów, Schulz publicznie oświadczył: "Do rządu Angeli Merkel nie wejdę". Odrzucał wtedy także ewentualność odtworzenia "wielkiej koalicji", co - jak ustalono na zakończonych w piątek rozmowach sondażowych CDU/CSU i SPD - ma być teraz tematem rokowań. W przypadku Schulza, byłego przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, w grę wchodzi stanowisko ministra spraw zagranicznych.

W rozmowie z ZDF lider SPD zadeklarował, że w wynegocjowanym z chadecją protokole uzgodnień szczególnie ważne są dla niego zapisy dotyczące polityki europejskiej, które w znacznej mierze sam zredagował. Ustalenia w sprawie przyszłości Unii Europejskiej stanowią w jego ocenie "rzut w przyszłość".

Protokół uzgodnień jest "wielkim sukcesem", gdyż uwzględnia ponad 80 procent postulatów, jakie socjaldemokraci chcieli w rozmowach przeforsować - ocenił Schulz. Zapytany, czy ustąpi ze stanowiska przewodniczącego SPD, jeśli 21 stycznia zjazd partii nie zgodzi się na rozmowy koalicyjne, odparł: "Byłoby to już wydarzenie o rozległych konsekwencjach".

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Okrzyki "Narodowa Hajnówka" faszystowskie? Sąd uznał absurdalne argumenty Bodnara

Adam Bodnar / fot. Tomasz Adamowicz/Gazeta Polska

  

Prokuratura będzie musiała podjąć umorzone dochodzenie w sprawie m.in. propagowania rasizmu i faszystowskiego ustroju państwa podczas tegorocznego Marszu Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Hajnówce – uznał tamtejszy sąd, uwzględniając zażalenie Rzecznika Praw Obywatelskich.

Jednocześnie sąd odroczył na 7 dni pisemne uzasadnienie swego postanowienia.

III Marsz Pamięci Żołnierzy Wyklętych przeszedł ulicami Hajnówki (podlaskie) pod koniec lutego. Organizowany przez środowiska narodowe, m.in. przez ONR, od pierwszej edycji wzbudza emocje, ponieważ upamiętnia m.in. kpt. Romualda Rajsa "Burego", którego oddział niepodległościowego podziemia spacyfikował zimą 1946 r. kilka wsi z okolic Bielska Podlaskiego, zamieszkanych przez prawosławną ludność białoruską.

Pobliska Hajnówka w dużej części zamieszkana jest właśnie przez mniejszość białoruską. W ubiegłym roku władze miasta chciały marszu prawnie zakazać, ostatecznie sąd uchylił zakaz.

Po tegorocznej edycji, zawiadomienie dotyczące bezczynności policji, która miała nie reagować na faszystowskie symbole i okrzyki w trakcie marszu, złożył podlaski poseł Nowoczesnej Krzysztof Truskolaski. Zgłoszenie, dotyczące m.in. możliwości popełnienia przestępstwa publicznego propagowania faszystowskiego ustroju państwa, znieważenia mieszkających w Hajnówce osób wyznania prawosławnego przez gloryfikowanie "Burego" oraz pochwalanie jego przestępstw, skierował z kolei Rzecznik Praw Obywatelskich.

Oba te wątki Prokuratura Rejonowa w Białymstoku umorzyła, uznając, że czyny, o których była mowa, nie zawierały znamion czynu zabronionego. W pierwszym wątku (braku działań policji) postanowienie jest już prawomocne. W związku z drugim rzecznik praw obywatelskich Adam Bodnar złożył w październiku zażalenie, które dzisiaj sąd w Hajnówce uwzględnił i uznał, że należy sprawę zwrócić prokuraturze do prowadzenia dalszego postępowania.

W zażaleniu rzecznik podnosił, że w ocenie dowodów były błędy, analiza zebranych w sprawie materiałów... była wybiórcza i nie uwzględniała kontekstu całego wydarzenia, np. miejsca organizacji marszu. - Postanowienie o umorzeniu pomija fakt, że wznoszenie okrzyków o skrajnie nacjonalistycznym charakterze (np. "Narodowa Hajnówka") w miejscowości zamieszkałej przez osoby utożsamiające się m.in. z narodowością białoruską czy ukraińską ma wyjątkowo wrogi wydźwięk wobec przedstawicieli mniejszości narodowych – argumentował Adam Bodnar.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl