Plany ograniczenia plastikowych odpadów

/ meineresterampe

  

Brytyjska premier Theresa May przedstawiła 25-letni plan ograniczenia ilości plastikowych odpadów, m.in. przez rozszerzenie opłat za torebki foliowe i zachęcanie supermarketów do tworzenia alejek sklepowych bez plastikowych opakowań.

Premier zaznaczyła, że co roku Brytyjczycy produkują wystarczająco dużo jednorazowych plastikowych odpadów, by ponad tysiąc razy wypełnić nimi legendarną halę koncertową Royal Albert Hall w Londynie.

Jak dodała, plastik jest konsumowany przez dziesiątki gatunków zwierząt. Według szacunków rocznie nawet milion ptaków i ponad 100 tys. ssaków morskich oraz żółwi ginie z powodu zjedzenia plastikowych odpadów lub zaplątania się w nie.

May przypomniała, że w 2015 r. rząd Partii Konserwatywnej zmusił największe supermarkety do wprowadzenia opłaty pięciu pensów (ok. 24 gr) za torebki foliowe, co na przestrzeni trzech lat zmniejszyło liczbę używanych jednorazówek o ponad 9 mld. Te przepisy będą teraz rozszerzone na wszystkie typy sklepów.

Szefowa rządu zapowiedziała rozpoczęcie konsultacji społecznych ws. opodatkowania jednorazowych produktów plastikowych i wprowadzenie zakazu ich używania w budynkach rządowych.

W ubiegłym tygodniu grupa posłów Izby Gmin zaproponowała wprowadzenie "podatku latte" w wysokości 25 pensów (ok. 1,17 zł) na wszystkie napoje sprzedawane w jednorazowych kubkach plastikowych, przypominając, że zdecydowana większość z nich nie podlega recyklingowi.

Według szacunków Brytyjczycy używają ok. 2,5 mld jednorazowych kubków rocznie. Po publikacji stanowiska posłów sieć sklepów RTV/AGD Argos odnotowała pięciokrotny wzrost zainteresowania kubkami wielokrotnego użytku.

W przemówieniu May zapowiedziała też utworzenie ponad 500 tys. ha rezerwatu dla zagrożonych gatunków zwierząt oraz wydanie blisko 6 mld funtów na nowy las na północy kraju.

Szefowa rządu zadeklarowała wsparcie dla rozwoju fontann z bezpłatną filtrowaną wodą pitną w celu zachęcenia ludzi do korzystania z butelek wielokrotnego użytku oraz zaangażowanie się w dialog z supermarketami ws. stworzenia alejek z produktami, które są sprzedawane luźno, bez plastikowych opakowań.

Premier zaznaczyła, że po wyjściu Wielkiej Brytanii z UE powołana zostanie nowa instytucja, która będzie miała pilnować standardów środowiskowych po opuszczeniu Wspólnoty.

Obecnie brytyjski rząd pracuje nad przygotowaniem analizy dotyczącej wprowadzenia systemu depozytu za butelki, co pozwoliłoby na ograniczenie plastikowych i szklanych odpadów.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Koniec z cofaniem liczników w autach! Rząd przyjął ustawę o karach

/ Free-Photos

  

Rada Ministrów przyjęła dziś przygotowane w Ministerstwie Sprawiedliwości zmiany w prawie, które pozwolą ukrócić oszukańczy proceder "przekręcania" liczników w używanych autach.

Samochodowi kanciarze, a także ich pomocnicy, są dziś praktycznie bezkarni. Ofiarą oszustów padają nieświadomi nabywcy, którzy na zakup wymarzonych czterech kółek wydają często ostatnie oszczędności. Jak podkreślał Minister Sprawiedliwości Prokurator Generalny Zbigniew Ziobro, konsekwencje bezradności państwa wobec takiego procederu ponoszą uczciwi obywatele przepłacający za pojazd, który nie nadaje się do jazdy albo samochód „po przejściach”.

Wojna wydana oszustom

W myśl przyjętego przez rząd projektu nowelizacji ustawy Prawo o ruchu drogowym i ustawy Kodeks karny, za każde „przekręcenie” licznika będzie grozić kara więzienia od 3 miesięcy do 5 lat– zarówno dla zlecającego oszustwo, jak i wykonawcy, np. mechanika w warsztacie. Dziś można to robić, nie narażając się na karę, co więcej - niektóre warsztaty wręcz oferują taką "usługę".

Kara grzywny do 3.000 zł będzie grozić także wtedy, gdy właściciel samochodu nie zgłosi w stacji kontroli pojazdów faktu wymiany całego licznika na nowy (np. z powodu awarii).

Stan licznika pod kontrolą

Stacje kontroli pojazdów już teraz muszą przekazywać do Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców stan licznika odczytany podczas obowiązkowych przeglądów technicznych pojazdów. Po zmianie przepisów stacje będą przekazywać do centralnej ewidencji także informację o wymianie licznika i jego przebiegu w chwili odczytu przez diagnostę.

Projekt przewiduje ponadto, że przy każdej kontroli policja, Straż Graniczna, Inspekcja Transportu Drogowego, Żandarmeria Wojskowa i służby celne będą miały obowiązek spisywania aktualnego stanu licznika kontrolowanego samochodu. Te dane też trafią do centralnej ewidencji pojazdów.

W ten sposób można będzie porównywać kolejne odczyty i łatwiej wykrywać oszustów.

Tak jak w Europie Zachodniej

Podobne rozwiązania funkcjonują od dawna w państwach Europy Zachodniej. W Niemczech za fałszowanie wskazań licznika przebiegu kilometrów w samochodzie można dostać 5 lat więzienia. W Austrii rok więzienia grozi za fałszowanie danych technicznych pojazdów. Francuskie prawo przewiduje 2 lata więzienia za zmianę wskazań licznika przebiegu, a w Czechach każda ingerencja w stan licznika grozi rokiem więzienia i przepadkiem samochodu.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl