Sebastian Kaleta: Prezydent Warszawy powinna się wytłumaczyć. Pod jej nosem wręczano łapówki

Prezydent Warszawy Hanna Gronkiewicz-Waltz / fot. Aleksiej Witwicki/ Gazeta Polska

Paweł Krajewski

Dziennikarz portalu Niezalezna.pl, specjalizuje się w tematyce politycznej. Wcześniej pracował m.in. w portalu telewizjarepublika.pl.

Kontakt z autorem

  

– Łapówki miały być wręczane Jakubowi R. w czasie, kiedy osobisty nadzór nad jego pracą sprawowała Hanna Gronkiewicz-Waltz. I to ona powinna się dzisiaj wytłumaczyć, dlaczego doprowadziła do sytuacji, że pod jej nosem mógł działać tak skorumpowany urzędnik – mówi portalowi Niezalezna.pl Sebastian Kaleta, członek komisji weryfikacyjnej do spraw reprywatyzacji.

Jak dziś informowaliśmy, są nowe zarzuty korupcyjne dla byłego zastępcy dyrektora Biura Gospodarki Nieruchomościami stołecznego ratusza. Śledczy podejrzewają go o przyjęcie gigantycznych łapówek w związku dziką reprywatyzacją.

Jest to wierzchołek góry lodowej, ponieważ jak widać z prac komisji weryfikacyjnej oraz prokuratury, dzika reprywatyzacja to nie tylko kilkanaście spraw, które wskazano w zarzutach. Natomiast może być zaskakująca kwota łapówek, które miał przyjąć Jakub R. – to jest w sumie około pięćdziesięciu milionów złotych. To jest niespotykana, udowodniona przez prokuraturę kwota 
– zaznacza w rozmowie z naszym portalem Sebastian Kaleta.

Co najbardziej istotne, te łapówki miały być wręczane Jakubowi R. w czasie, kiedy osobisty nadzór nad jego pracą sprawowała Hanna Gronkiewicz-Waltz. I to ona powinna się dzisiaj wytłumaczyć, dlaczego doprowadziła do sytuacji, że pod jej nosem mógł działać tak skorumpowany urzędnik 
– dodaje członek komisji weryfikacyjnej. 

Zdaniem Sebastiana Kalety, Jakuba R. należy zaliczyć do grona najbliższych współpracowników prezydent Warszawy.

Jednak za czasów rządów Platformy Obywatelskiej Hanna Gronkiewicz-Waltz nie podejmowała żadnych działań. Trzeba było zmiany władzy i reformy prokuratury, by złodzieje przestali okradać warszawiaków 
– podkreśla Kaleta.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl