Mobilne strzelnice dla Wojsk Obrony Terytorialnej. To nie science-fiction

/ mon.gov.pl, mat. pras.

  

Jak się dowiedzieliśmy, na wyposażenie jednostek Wojsk Obrony Terytorialnej weszły już pierwsze cztery kryte mobilne strzelnice kontenerowe. Dzięki tego typu urządzeniom zwiększą się możliwości szkolenia nie tylko Terytorialsów, ale też innych służb mundurowych. Strzelnice trafiły do batalionów lekkiej piechoty w Łomży, Lublinie, Rzeszowie oraz Siedlcach, które wchodzą w skład odpowiednio: 1. Podlaskiej Brygady OT, 2. Lubelskiej Brygady OT, 3. Podkarpackiej Brygady OT oraz 5. Mazowieckiej Brygady OT.

Oprócz Terytorialsów ze strzelnic będą mogli korzystać żołnierze innych rodzajów sił zbrojnych, służby mundurowe takie jak policja, Straż Graniczna czy też Służba Więzienna, a także organizacje proobronne i stowarzyszenia objęte współpracą i patronatem Wojsk Obrony Terytorialnej.  

- Nie poprzestaniemy na tych ilościach. Będziemy dążyć do tego, aby wykorzystując mobilność tego typu urządzeń zapewnić do nich dostęp na szczeblu każdego powiatu. W bliższej perspektywie, jeszcze tego roku, planujemy pozyskać kolejne tego typu urządzenia – powiedział  dowódca Wojsk Obrony Terytorialnej gen. bryg. Wiesław Kukuła.

Mając na uwadze silne powiązanie Wojsk Obrony Terytorialnej z lokalnymi społecznościami, bataliony lekkiej piechoty często są rozmieszczane w miejscowościach, w których do tej pory wojsko nie stacjonowało, bądź dawno temu zostało z nich wyprowadzone. Z naturalnych powodów w lokalizacjach tych brakuje infrastruktury szkoleniowej w tym strzelnic. Ilość strzelnic oraz ich stan w obecnych garnizonach wojskowych jest niewystarczający. Na porządku dziennym są sytuacje kiedy żołnierze muszą przemieszczać się dziesiątki kilometrów, aby móc skorzystać z obiektów tego typu. Taka sytuacja była jednym z głównych powodów podjęcia decyzji o pozyskaniu strzelnic kontenerowych na wyposażenie Wojsk Obrony Terytorialnej. Zadanie to zostało zlecone do Inspektoratu Wsparcia Sił Zbrojnych, który poprzez 12. Wojskowy Oddział Gospodarczy dokonał zakupu.

- Dostawy mobilnych strzelnic kontenerowych są kolejnym bardzo ważnym krokiem w budowie naszej formacji w aspekcie wyposażania jej w sprawdzony, nowoczesny sprzęt, pochodzący od krajowych producentów, który przyczyni się do tego, że proces szkolenia żołnierzy będzie jeszcze bardziej efektywny – powiedział gen. Kukuła.

Producentem strzelnic są Zakłady Mechaniczne Tarnów S.A. Zestaw strzelnicy kontenerowej składa się z trzech połączonych (na czas użytkowania) kontenerów typu High Cube (HC) 40ft. Masa całkowita pojedynczego kontenera strzelnicy z wyposażeniem zapewnia możliwość jego transportu z wykorzystaniem pojazdów  przystosowanych do przewozu kontenerów i stosunkowo krótki czas przygotowania do pracy (max. 5 godz.). Ustawienie strzelnicy nie wymaga pozwoleń budowlanych. Prowadzenie strzelań ma znikome oddziaływanie na środowisko pod kątem hałasu.


Strzelnice mogą być wykorzystane do nauki oraz doskonalenia umiejętności strzeleckich w podstawowym zakresie z broni osobistej, karabinka do kalibru 5,56 mm na zmniejszonych odległościach. Zestaw strzelnicy posiada możliwość zastosowania wielu różnych opcji programów treningowych wprowadzanych z pulpitu operatora umożliwiających realizacje strzelań w ruchu do celów stałych i ukazujących się z amunicji bojowej, a także z użyciem interaktywnego treningu strzelca oraz umożliwia strzelanie ze wskaźnikami laserowymi.
 
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Dowództwo Wojsk Obrony Terytorialnej, mon.gov.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ojciec Pio przewidział wybór Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową? "Kazał zachować listy od kardynała"

Św. Ojciec Pio / By thierry ehrmann - https://www.flickr.com/photos/home_of_chaos/9571285250, CC BY 2.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=35266049

  

Czyżby Ojciec Pio miał intuicję o tym, co wydarzyło się podczas konklawe w październiku 1978 roku? – zastanawiał się kard. Stanisław Dziwisz podczas Mszy św. dla czcicieli Stygmatyka, odprawionej w Sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach. Według osobistego sekretarza Jana Pawła II, miałby o tym świadczyć fakt, że słynny kapucyn poprosił współbraci, by zachowali listy wysyłane do niego przez młodego biskupa Karola Wojtyłę.

W homilii kard. Dziwisz przypomniał związki Jana Pawła II ze św. Ojcem Pio. Przywołał m.in. spowiedź młodego księdza Karola Wojtyły u charyzmatycznego zakonnika w czasie jego studiów rzymskich. Mówił również o korespondencji w sprawie „chorej na chorobę nowotworową osoby”, w której bp Wojtyła prosił o. Pio o modlitwę, a potem, gdy okazało się, że operacja jest niepotrzebna, dziękował włoskiemu kapucynowi.

O. Pio nigdy nie odpowiedział na listy bp. Wojtyły.

- Jest natomiast pewne, że Ojciec Pio przekazał listy swoim współbraciom mówiąc, by je zachowali. Czyżby miał intuicję o tym, co wydarzyło się po latach, podczas konklawe w październiku 1978 roku?

 – zastanawiał się kard. Dziwisz, dodając, że sam Jan Paweł II nigdy nie potwierdził, by Ojciec Pio wypowiedział się wprost o jego wyborze na Stolicę św. Piotra w Rzymie.

Wieloletni sekretarz Jana Pawła II wspominał również, że Ojciec Święty bardzo interesował się procesem beatyfikacyjnym i kanonizacyjnym Ojca Pio i zdawał sobie sprawę z wielkiego pragnienia wielu ludzi na całym świecie, by Ojciec Pio został wyniesiony do chwały ołtarzy.

Hierarcha nawiązał ponadto do 100. rocznicy otrzymania stygmatów przez św. Ojca Pio, które nazwał „dramatycznym przełomem w jego życiu”.

- Jak wiemy, stało się ono źródłem wielkiego cierpienia Ojca Pio, zarówno fizycznego, jak i duchowego. Ale stało się także źródłem jego niezwykłego apostolstwa oraz oddziaływania na wspólnotę Kościoła, i to oddziaływanie nadal trwa i zatacza coraz szerszy krąg

 – podkreślił.

Źródłem cierpień zakonnika były jednak, zdaniem kaznodziei, nie tylko stygmaty, ale również podejrzenia i niezrozumienie ze strony niektórych ludzi Kościoła. Jak podkreślał, Ojciec Pio całą swoją ufność złożył w Bogu, inaczej, po ludzku sądząc, nie udźwignąłby takiego doświadczenia.

- Wiemy, jaki lęk budziły w nim stygmaty, których do końca nie mógł ukryć. Przeżywał je w duchu wielkiego upokorzenia. Ale ufność i nadzieja złożona w Bogu nie pozwoliły się mu zamknąć w sobie. Stawał się człowiekiem i kapłanem dla innych

 – wspominał.

- Święty i pokorny kapucyn z Pietrelciny uczy nas, jak powinniśmy utożsamiać się z Chrystusem i żyć dla Chrystusa

 – wskazał kard. Dziwisz.

 

Źródło: KAI, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl