Zbiorowy uśmiech zwolenników "normalizacji"

Tego, czy z odwołaniem Antoniego Macierewicza z funkcji ministra obrony narodowej RP strzeliły na Kremlu korki od szampana, nie wiemy. Jednak sądząc po reakcji moskiewskiej tuby propagandowej Sputnik która to właśnie zmianę na stanowisku szefa MON-u uznała za najważniejszą z całej „rekonstrukcji” i podała ją niemal natychmiast, można się spodziewać, że tak.

Cieszy się także Stanisław Koziej, czemu dał upust na Twitterze, licząc od razu na „normalizację w stosunkach”. Widzieliśmy uśmiechniętego gen. Jarosława Kraszewskiego. Zapewne z ulgą odetchnęły też szeregi byłych Wojskowych Służb Informacyjnych. 

Już tylko po tych reakcjach można wnioskować, że odwołanie Macierewicza jest złym sygnałem. Jest też sygnałem, że pomimo rzekomej „dobrej zmiany” wciąż można w sposób pozamerytoryczny i zakulisowy pozbyć się dowolnego człowieka. Wczoraj pozbyto się najlepszego szefa MON-u po 1989 r. To z jednej strony oznaka uległości wobec trwającego wiele miesięcy szczucia i budowania fałszywego wizerunku. Z drugiej – intryg, które znalazły wczoraj swój finał w Pałacu Prezydenckim i zostały przypieczętowane decyzją o odwołaniu Macierewicza. Co ważne, stało się to w momencie, kiedy coraz więcej Polaków przekonywało się, że dorabiana byłemu szefowi MON-u „gęba” jest tak samo prawdziwa, jak opiewana przez jego przeciwników książka o nim. 

Trudno przy tym choćby nie zastanowić się nad teorią złośliwych, że cała misternie rozpisana na role rekonstrukcja sprowadza się w konsekwencji jedynie do pozbycia się Macierewicza z MON-u i temu de facto posłużyła. Pozostałe roszady (może poza pozbyciem się Witolda Waszczykowskiego z dyplomacji) sprowadzają się do ustawienia kilku osób z najbliższego otoczenia Jarosława Gowina na ministerialnych stanowiskach i wycięcia w pień nielubianego Jana Szyszki, ministra środowiska. 

W niewygodnej roli jest dziś Mariusz Błaszczak, wstawiony wczoraj do MON-u. Dotychczasowy minister spraw wewnętrznych będzie musiał pokierować resortem, do którego potrzeba reformatora z krwi i kości. Nie odmawiam tego oczywiście nowemu ministrowi obrony narodowej. Warto jednak zwrócić uwagę, że test „gęstości kości i chłodu krwi” przyjdzie mu zdać już za chwilę. I to nie tylko w potyczkach z dziennikarzami, których można uciszyć bon motami o „totalnej opozycji”. Naprzeciwko polskiego szefa MON-u – kimkolwiek by on był – stoi zgromadzona za wschodnią flanką NATO druga siła militarna świata, w Polsce zaś jej piąte kolumny i pożyteczni idioci, ale także ci marzący o „normalizacji”, czyli o tym, „by było tak, jak było”. Trudno nie mieć wrażenia, że  wczoraj to oni cieszyli się najbardziej. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Krytyka czy działania agentury

Celami ataku rosyjskiej agentury jest m.in. NATO, jego bazy w Polsce, sojusz Polski z USA. Gdyby głosić te tezy wprost, nie znalazłyby one dużego oddźwięku. Na szczęście dla Rosji istnieją Żydzi, a część z nich autentycznie atakuje Polaków.

Zwolennicy religii Holocaustu najchętniej obciążyliby nas odpowiedzialnością za ludobójstwo, dostarczając usprawiedliwienia przedsiębiorstwu Holocaust dla wydojenia Polski. To jest autentyczny konflikt, dla którego paliwa dostarcza część elit żydowskich w USA i Izraelu. Rosyjska agentura wykorzystuje go, przekierowując propagandę na USA jako narzędzie Izraela, które dąży do zniszczenia Polski. Raz słyszymy, że USA już zawarło nową Jałtę, a więc oddało nas Putinowi, to znów że chce nas użyć do wojny z Rosją, by wygubić, robiąc miejsce dla Żydów. „Braungryguć” nie może się zdecydować. Wtóruje Michalkiewicz, wieszcząc obrócenie Polaków w żydowskich niewolników za sprawą nacisków amerykańskich. Sugeruje też rozbiór Polski i Ukrainy i stworzenie tu państwa żydowskiego. Braun już widzi wyspowe państwo żydowskie, ale wyłącznie na terenie państw, które sprzeciwiają się Rosji, a więc bez Białorusi i Węgier. Agentura rosyjska adresuje swój przekaz do osób przerażonych, sfrustrowanych, antysemitów i ludzi, którzy szukają prostych wytłumaczeń. Za agenturą podążają gawnojedy – ofiary sukcesu polskiego szkolnictwa w dziedzinie wymóżdżania młodzieży – zasypując internet tezami dla kretynów o niebezpieczeństwie żydowskim, żydowskiej agenturze i pokojowej Rosji, okupacji amerykańskiej, o żołnierzach USA, którzy mają mordować Polaków, i tylko neutralność może nas uratować. Ta rosyjska walka z USA, często dokonywana polskimi rękami, jedynie szkodzi w walce z rzeczywistym zagrożeniem.

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl