Jak uniknąć włamania? Złodzieje zdradzają swoje sekrety

/ pixabay.com

Obserwacja, szybkie wejście do środka i zebranie jak największej liczby wartościowych przedmiotów - włamywacze odsiadujący wyroki zdradzili dziennikarzom techniki swojej "pracy". Ich zdaniem nie ma zabezpieczeń nie do sforsowania, ale niektóre stwarzają wysokie ryzyko dla złodzieja. Luksusowe auta i bogato wyglądające domy na obrzeżach miasta - to przyciąga włamywaczy najbardziej.

Zdaniem włamywaczy nie ma takich zabezpieczeń, które odstraszyłyby ich od wejścia do środka, ale niektóre z nich są w stanie wydłużyć czas włamania na tyle, że staje się to dla nich zbyt ryzykowne.

Z rozmowy z włamywaczami wynika, że najbardziej atrakcyjne są dla nich domy jednorodzinne znajdujące się na obrzeżach większych miast, bo to właśnie tam - ich zdaniem - mieszkają najbardziej zamożni. Za cel wybierają najbardziej okazale wyglądające domy. Ich uwagę przyciągają luksusowe auta.

Warto zwracać uwagę na to, kto pojawia się w pobliżu domu. Kiedy złodzieje wybiorą swój cel, zaczyna się kilkudniowa obserwacja domu, sprawdzenie okolicy i zwyczajów domowników. Najczęściej włamania planowane są na noce w dni wolne od pracy, m.in. w ferie, kiedy jest większa szansa, że nikogo nie będzie w domu.

- Obserwacja domu przed włamaniem to 3-4 dni. Najczęściej na obserwację jeździłem samochodem i każdego dnia obserwacji zmieniałem auto, jego kolor - opowiadał w rozmowie z dziennikarzami Andrzej (imię zmienione), który odsiaduje wyrok w Zakładzie Karnym w Płońsku.

Jak dodał, we włamaniach, w których uczestniczył, brały udział cztery osoby. Trzy z nich wchodziły do środka, zaś jedna stawała na czatach.

- Jeśli był to dom jednorodzinny z piwnicą, najłatwiej było się tam dostać się przez okno w piwnicy lub garażu. Najlepszym sposobem jest diament do cięcia szkła, wycięcie otworu w szybie i otwarcie klamki - zdradził.

Włamywacze zwykle działali według jednego schematu. Po wejściu do środka od razu kierowali się na górę, przeszukiwali pomieszczenia na najwyższym piętrze, a schodząc, sprawdzali kolejne pokoje. Ich celem była biżuteria, pieniądze i sprzęt elektroniczny. Włamanie, podczas którego byli w stanie zabrać przedmioty o wartości nawet 8 tys. zł, trwało zwykle 8-9 minut.

Włamywacze w rozmowie z dziennikarzami chwalili się, że nie odstraszały ich żadne zabezpieczenia. Zaznaczyli jednak, że dobrze zabezpieczony dom czy mieszkanie, gdzie jest założony alarm i monitoring, stwarza dla złodzieja utrudnienie, bo wydłużony jest czas dostania się do środka. To zaś wiąże się z większym ryzykiem przyjazdu ochrony lub policji. Takie zabezpieczenia mogą wystraszyć niektórych włamywaczy.

- Dobrze, żeby mieszkańcy pamiętali, że drzwi trzeba zamykać, okna trzeba zamykać, nie chować klucza pod wycieraczkę. Trzeba pamiętać o tych podstawowych kwestiach, a potem dopiero rozwijać nasz system bezpieczeństwa, zakładać alarm i monitoring - podkreślał w rozmowie z dziennikarzami ekspert ds. zabezpieczeń zakładu karnego mł. chor. Wojciech Drabik.

Drabik przypomniał również o systemach, które tworzą złudzenie, że wewnątrz domu lub mieszkania są domownicy. System taki, np. co pewien czas zapala światło.

Program Dom Bezpieczny wspólnie ze Służbą Więzienną realizuje akcje edukacyjną #PoznajZłodzieja. Jej celem jest przedstawienie tematyki bezpieczeństwa z punktu widzenia zawodowego włamywacza.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Franciszek to pierwszy papież, który tam dotarł

/ fot. giampieropilia/ pixabay.com

Ojciec Święty, który przebywa w Peru, jako pierwszy papież odwiedził Amazonię. Spotkał się z tamtejszą ludnością w mieście Puerto Maldonado. – Jesteście żywą pamięcią o misji, którą Bóg powierzył nam wszystkim: troszczyć się o wspólny dom – mówił.

Musimy przełamać stary model, w którym Amazonia jest uważana za niewyczerpany magazyn państw, a nie bierze się pod uwagę jej mieszkańców 
– wskazywał papież.

W czasie spotkania wysłuchał relacji o niesprawiedliwości i dyskryminacji, których doświadczają, o wyzysku i „wielu cudzoziemcach”, którzy przybywają, by pozbawić ich ziemi.

Przemówienie do reprezentantów ponad 20 ludów Amazonii papież rozpoczął od słów świętego Franciszka z Asyżu: „Pochwalony bądź Panie mój”, do których nawiązuje tytuł jego ekologiczno-społecznej encykliki „Laudato si’”.

Franciszek wyznał: „Bardzo pragnąłem tego spotkania. Dziękuję za waszą obecność i za to, że mi pomagacie widzieć z bliższej odległości w waszych twarzach odbicie tej ziemi”.

Jest to oblicze pluralistyczne, nieskończonej różnorodności i ogromnego bogactwa biologicznego, kulturowego, duchowego. My, którzy nie zamieszkujemy tych ziem, potrzebujemy waszej mądrości i wiedzy, aby móc zasmakować – nie niszcząc – skarbu, który zawiera ten region 
– powiedział papież.

Dodał następnie: „Pochwalony bądź Panie za to wspaniałe dzieło ludów amazońskich i za całą różnorodność biologiczną, którą zawierają te ziemie!”.

Mówił o „głębokich ranach” Amazonii i jej ludów. 

Chciałem przybyć, aby zjednoczyć się z waszymi wyzwaniami oraz wraz z wami potwierdzić raz jeszcze stanowczą opcję na rzecz obrony życia, na rzecz obrony ziemi i na rzecz obrony kultur 
– mówił.

Prawdopodobnie pierwotne ludy Amazonii nigdy nie były tak zagrożone na swoich terytoriach, jak ma to miejsce obecnie 
– dodawał Franciszek.

Zwrócił uwagę na nową falę przemysłu wydobywczego i silną presję dużych przedsiębiorstw, które – jak mówił – „kierują swoją zachłanność ku ropie naftowej, gazowi, złotu, monokulturom rolno-przemysłowym”.

Z drugiej strony, zagrożenie dla waszych terytoriów pochodzi także z wypaczenia polityki, która promuje ochronę natury, nie biorąc pod uwagę człowieka, a mianowicie was, amazońskich braci, którzy tu mieszkacie 
– zauważył.

Papież apelował o wysiłki na rzecz dialogu z ludami rdzennymi, ratowania ich kultury, języka, tradycji, prawa i duchowości. Wyraził przekonanie, że uznanie i dialog „będą najlepszym sposobem na przekształcenie dawnych relacji, naznaczonych wykluczeniem i dyskryminacją”.

Jeżeli przez niektórych jesteście uważani za przeszkodę lub zawadę, w rzeczywistości poprzez wasze życie jesteście krzykiem skierowanym ku takiemu stylowi życia, który nie jest w stanie zmierzyć własnych kosztów 
– mówił mieszkańcom Amazonii.

Franciszek podkreślił, że „obrona ziemi nie ma innego celu, niż obrona życia. Znamy cierpienie, doznawane przez niektórych z was z powodu emisji węglowodorów, które poważnie zagrażają życiu waszych rodzin i zanieczyszczają środowisko naturalne”.

Apelował o troskę o ludy pierwotne, żyjące w dobrowolnej izolacji, przypominając, że to one są najbardziej podatne na zagrożenia.

Wskazywał że „Amazonia, oprócz tego, że jest zasobem bioróżnorodności, jest także zasobem kulturowym, który musi zostać zachowany w obliczu nowych kolonializmów”.

Mówił o potrzebie szczególnej ostrożności, aby „nie dać się zniewolić kolonializmom ideologicznym, udającym postęp, które stopniowo wchodzą i niszczą tożsamości kulturowe oraz ustanawiają mentalność jednolitą, dominującą, lecz słabą”.

Franciszek zauważył, że wielu misjonarzy i misjonarek zaangażowało się w pracę na rzecz ludów amazońskich i obrony ich kultury. 

Czynili to zainspirowani Ewangelią 
– dodał.

Zapewnił, że dla Kościoła ważne są problemy ludności tej części świata i dlatego, jak wyjaśnił, zwołał na przyszły rok Synod dla Amazonii.

Reprezentantom rdzennej ludności papież wręczył swą encyklikę „Laudato si” w ich lokalnych językach.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl