Gombrowicz w Teatrze Telewizji

Scena ze spektaklu / fot. TVP

  

Teatr Telewizji zaprasza w poniedziałek na spektakl telewizyjny "Biesiada u hrabiny Kotłubaj" Witolda Gombrowicza w reż. Roberta Glińskiego. Występują tuzy aktorskie, m.in. Anna Polony, Barbara Krafftówna i Bohdan Łazuka. Premiera spektaklu 15 stycznia o godz. 20.25 w TVP1.

Gombrowicz jest autorem, który wywołuje pewne konteksty. I gdy pracowaliśmy nad spektaklem - te skojarzenia rodziły się niezwykle szybko. I było ich bardzo dużo

 - mówi Robert Gliński, reżyser spektaklu telewizyjnego "Biesiada u hrabiny Kotłubaj".

Gliński zwrócił uwagę, że to, co przeżywa bohater "jest być może snem". "A jak mamy sen, który ma takie bardzo silnie zakorzenione fragmenty rzeczywistości - to od razu się rodzą takie skojarzenia jak filmy Greenawaya i Felliniego".

Forma tego tekstu jest szalenie wyrafinowana - mimo że jest to jest opowiadanie, które należy do pierwszych jego prac literackich - to ono już ma w sobie zapowiedź tego, co potem męczyło Gombrowicza przez całe życie

 - powiedział reżyser, dodając, że "mamy w nim dyskusję z Polską; dyskusję o tym, kim jesteśmy, co nas stwarza".

Zdjęcia do spektaklu telewizyjnego realizowano w pałacu w Otwocku. "Biesiada u hrabiny Kotłubaj" jest demaskatorską i groteskową opowieścią o obłudzie, snobizmie oraz podziałach społecznych. "Narratorem-bohaterem spektaklu jest młody, pełen szlachetnej naiwności Gombrowicz, który spotyka się ze światem arystokracji na jarskim przyjęciu. Imponuje mu ceremoniał zaprowadzony przez tytułową Hrabinę, pragnie dostać się do środowiska klasy wyższej, dotknąć tego co wysokie i rasowe" - napisano w zapowiedzi Teatru TV.

Niestety, wyobrażenie narratora o delikatności i wysublimowaniu arystokracji burzy zachowanie współbiesiadników – ich żarłoczność, pycha i hermetyczność ujawnia nie tylko prawdę o nich samych, ale odsłoni dramatyczne następstwa, jakie towarzyszą podziałom społecznym

 - czytamy.

W przedstawieniu telewizyjnym występują: Anna Polony (Hrabina Maria Kotłubaj), Barbara Krafftówna (Stara Markiza), Bohdan Łazuka (Baron Apfelbaum de domo książę Pstryczyński), Piotr Adamczyk (On, Gombrowicz) i Grzegorz Małecki (Kucharz Filip). Niespodzianką będzie debiut teatralny żony słynnego pisarza - Rity Gombrowicz. Premiera odbędzie się  15 stycznia o godz. 20.25 w telewizyjnej Jedynce.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kardynał Nycz o ks. Popiełuszce

/ Andrzej Iwański/TharonXX; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

  

To, co możemy zrobić na pewno, to jest nasza modlitwa, abyśmy rychło, jak Pan Bóg tego chce, mogli nazywać go świętym i modlić się do niego" – powiedział w Bydgoszczy podczas mszy św. w intencji kanonizacji bł. ks. Jerzego Popiełuszki kard. Kazimierz Nycz.

Metropolita warszawski kard. Nycz przewodniczył mszy świętej w kościele Świętych Polskich Braci Męczenników, w którym 19 października 1984 r. ks. Jerzy Popiełuszko ostatni w życiu odprawił mszę świętą i prowadził rozważania różańcowe.

"W wielu miejscach, zwłaszcza w ostatnich czterech latach życia na ziemi, ks. Jerzy Popiełuszko odprawiał msze święte. Spotykał się z ludźmi, gromadził ich wokół ołtarza eucharystii, bo wiedział, że tam najpełniej można przeżyć Kościół i tam najpełniej można doświadczyć jedności uczniów Jezusa Chrystusa, niezależnie od ich poglądów, przekonań. Eucharystia gromadzi, zbiera wszystkich wokół ołtarza i eucharystia buduje jedność, z którą ludzie powinni wychodzić z kościoła i budować tę jedność w swoich rodzinach, budować tę jedność wszędzie tam, gdzie żyją, także w społeczności szerszej – regionu, ojczyzny"

– mówił w homilii kardynał.

Kard. Nycz zwrócił uwagę, że mimo tego, że ks. Popiełuszko bywał w różnych miejscach, w świadomości ludzi w Polsce i samym procesie beatyfikacyjnym, mówieniu i pisaniu o nim, to Bydgoszcz zawsze bywa na pierwszym miejscu.

"To dlatego, że w tym kościele została przez ks. Jerzego odprawiona ostatnia msza święta na ziemi i tutaj zostały wygłoszone jego testamentalne słowa, które pamiętamy do dzisiaj i lepiej lub gorzej staramy się je realizować w naszym życiu. Tutaj rozpoczął się ostatni odcinek jego ziemskiej drogi, jego ostatni odcinek drogi męczeńskiej, właśnie w Bydgoszczy, kiedy po skończonym różańcu wyjechał do Warszawy i do tej Warszawy już nie dojechał. (...) Po drodze został bestialsko zamordowany przez ówczesną Służbę Bezpieczeństwa"

– wskazał hierarcha.

Metropolita warszawski zaznaczył, że po beatyfikacji ks. Popiełuszki, której dokonał papież Benedykt XVI, a ogłosił ją na placu Piłsudskiego kard. Angelo Amato, wiadomo, że "to były jego męczeńskie narodziny dla nieba".

"Chrześcijanie do grobu męczenników przychodzili zawsze. Przychodzili pierwsi chrześcijanie do katakumb, tam się modlili i odprawiali mszę świętą na grobach męczenników, ale przychodzą także ludzie do grobu męczenników dziś. Na warszawski Żoliborz, na którym jest grób męczennika, jeszcze przed beatyfikacją przychodziły się modlić miliony ludzi z całej Polski i zagranicy. Przychodzili wielcy tego świata, prezydenci wielkich państw, modliło się przynajmniej dwóch papieży Jan Paweł II i Benedykt XVI jeszcze jako kard. (Joseph) Ratzinger. Przychodzili się modlić, ale przychodzili się uczyć od męczennika ks. Jerzego Popiełuszki tego wszystkiego, czego każdemu z nas w dzisiejszym świecie niezwykle potrzeba, przychodzili się uczyć wielkiej, głębokiej wiary"

– mówił.

Kardynał podkreślił, że do grobu ks. Popiełuszki, przychodzi się, aby uczyć się "zło dobrem, zwyciężać", a słowa te wypowiadane przez kapłana praktycznie w każdym kazaniu i wystąpieniu były wezwaniem, aby przezwyciężać w sobie żądzę odwetu, nie odpowiadać złem na zło. Dodał, że ks. Popiełuszko również praktycznie w każdym kazaniu używał słowa "prawda" i to po kilka razy, a "dla niego tą prawdą był Jezus Chrystus przede wszystkim".

Metropolita przypomniał ostatnie słowa publicznie wypowiedziane przez bł. ks. Popiełuszkę na zakończenie rozważań różańcowych w Bydgoszczy: "Módlmy się, abyśmy byli wolni od lęku zastraszania, ale przede wszystkim módlmy, abyśmy byli wolni od wszelkiej żądzy odwetu i przemocy".

"Dodajmy do tego naszą wielką modlitwę o jego kanonizację. Te sprawy, które idą w Rzymie do przodu, prowadzą drogą do tego, byśmy mogli go nazywać świętym. (...) To, co możemy zrobić na pewno, to jest nasza modlitwa, abyśmy rychło, jak Pan Bóg tego chce, mogli nazywać go świętym i modlić się do niego"

– podkreślił kard. Nycz. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl