Orszak Trzech Króli po raz pierwszy w Kaliszu

/ Piotr Zdrowicki; https://creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/

  

Orszak Trzech Króli to symbol, który świadczy o powołaniu człowieka do ciągłej wędrówki i pielgrzymowania - powiedział w święto Objawienia Pańskiego biskup pomocniczy diecezji kaliskiej Łukasz Buzun. Dzisiaj ulicami Kalisza przeszedł pierwszy w tym mieście orszak Trzech Króli.

Najpierw w kościele Świętej Rodziny na Rogatce odbyła się msza św. pod przewodnictwem biskupa pomocniczego diecezji kaliskiej Łukasza Buzuna. Wierni modlili się w intencji miasta, domów i rodziny.

O orszaku Trzech Króli bp Łukasz Buzun pomocniczy powiedział, że to jest symbol, który świadczy o powołaniu człowieka do ciągłej wędrówki i pielgrzymowania „ponieważ tak do końca nic nie możemy przy sobie zatrzymać na zawsze a wszystko na tym świecie jest niepewne, począwszy od naszego zdrowia i ciała”.

Duchowny podkreślił, że w życiu człowieka wszystko jest przygodne, a sensem istnienia jest umiejętność rozpoznania Chrystusa i dzięki temu nabycie umiejętności dochodzenia do celu.

„Człowiek przez kłamstwo, złość i nienawiść może odciągnąć od tego, który jest miłością. Jak mówi Słowo Boże przeklęty ten, kto zaufał człowiekowi a błogosławiony ten, kto ufa Bogu, a więc człowiek powinien lgnąć do Boga” – podkreślił biskup.

Bp. Buzun powiedział też, że są ludzie, którzy uważają się za mądrych, bo posiadają dużo wiedzy, ale – jak podkreślił duchowny - niekoniecznie są dobrzy i sprawiedliwi.

„Często przez posiadaną wiedzę stają się jeszcze bardziej zmanierowani, a sprytem potrafią innych nakłaniać do złego. My potrzebujemy wiedzy, która nas prowadzi dobrą drogą i zbliża do Boga” – zauważył bp. Buzun.

Duchowny powiedział, że człowiek, który spotyka się z Bogiem, jest szczęśliwy pomimo problemów, które go spotykają, ponieważ ma na czym się oprzeć i „jest jak skała, na której buduje swój dom”.

Po mszy św. uformował się kilkusetosobowy orszak na czele z Trzema Królami, w których role wcieli się: prezydent Kalisza Grzegorz Sapiński, dyrektor Wojewódzkiego Ośrodka Ruchu Drogowego Stanisław Piotrowski oraz przedsiębiorca Wiktor Tyc.

Za nimi podążały dzieci przebrane za anioły, pasterzy i służbę dworską oraz kaliszanie z koronami na głowach, które dostali od organizatorów.

Na placu św. Józefa przed Narodową Bazyliką Świętego Józefa, dokąd dotarł orszak, ustawiono estradę, na której dzieci ze Szkoły Podstawowej nr 13 w Kaliszu oraz Schola Lenartowicka & zespół Sound of Heaven wykonali program jasełkowy. Przedstawienie połączone było ze wspólnym kolędowaniem wszystkich kaliszan.

Orszak Trzech Króli został zorganizowany przez franciszkanów i jezuitów pod patronatem biskupa Edwarda Janiaka oraz prezydenta Kalisza Grzegorza Sapińskiego.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Dorota Kania UJAWNIA: Kim naprawdę jest znany pisarz Vincent V. Severski?

zdjęcie ilustracyjne / Filip Błażejowski/Gazeta Polska

  

Autor powieści szpiegowskich. Ekspert. Celebryta. I jednocześnie pochodzący z resortowej rodziny esbek ścigający opozycję w latach 80. Tak najkrócej można scharakteryzować Vincenta V. Severskiego, a właściwie Włodzimierza Sokołowskiego, używającego pseudonimu, którym posługiwał się w komunistycznej bezpiece. Kulisy resortowej przeszłości niezwykle popularnego w ostatnim czasie pisarza ujawniła w najnowszym odcinku programu „Koniec Systemu” Dorota Kania.

W rozmowie z Dorotą Kania, specjalista ds. służb specjalnych, Piotr Woyciechowski zwrócił uwagę, że autor popularnych ostatnio powieści szpiegowskich to w rzeczywistości pochodzący z resortowej rodziny esbek ścigający opozycję w latach 80.  
 
Co ciekawe, przez wiele lat na temat Vincenta V. Severskiego niewiele było wiadomo. Pytany, dlaczego przez tyle lat, tak trudno było dotrzeć do jego akt, Piotr Woyciechowski tłumaczy, że ma to związek z informacjami pochodzącymi ze zbioru zastrzeżonego.

- Jest to dyskusja o zbiorze zastrzeżonym i jego funkcji, które pełnił w strukturze III RP – jako pewien rodzaj polisy ubezpieczeniowej. (…) Ta funkcja na szczęście się skończyła w ubiegłym roku, w wyniku noweli, dzięki której ostatecznie zlikwidowano tę instytucję. IPN nie prowadzi osobnego zbioru archiwaliów po organach bezpieczeństwa państwa komunistycznego. One podlegają teraz ujawnieniu i badaniom przez historyków. Pracowałem w jednostce cywilnej, w wyodrębnionym gabinecie ministra Antoniego Macierewicza. Wtedy oczywiście te zbiory były zastrzeżone. Nie mieliśmy dostępu do tych materiałów, które sukcesywnie były wyodrębniane ze zbioru zastrzeżonego – już od roku 2006/2007, kiedy śp. Janusz Kurtyka rozpoczął ten proces. Jeżeli mieliśmy dostęp to jedynie do fragmentarycznych treści dotyczących głównie protokołów zniszczeń. Jeżeli chodzi o teczki pracowników zewnętrznych, funkcjonariuszy SB piony wywiadowczego, to były one przed nami niestety zamknięte - mówił na antenie Telewizji Republika Piotr Woyciechowski.  

W dalszej części rozmowy Woyciechowski mówi wprost, że jednostka, w której działał Severski, a właściwie Włodzimierz Sokołowski pełniła rolę policji politycznej. Pracę zaczął w 1982 r. w Wydziale XI Dep. I MSW (dywersji ideologicznej).

- Zło czy też ferment, który Włodzimierz Sokołowski wprowadza do przestrzeni opinii publicznej swoją twórczością, to jest założycielskie kłamstwo, które polega na tym, że departament pierwszy był wyodrębnioną służbą, która [...] nawet stawała w niektórych momentach w opozycji do Związku Sowieckiego. W tej zakłamanej twórczości pojawiają się dwie postaci – najbardziej płodne byłych funkcjonariuszy. Jest to Włodzimierz Sokołowski oraz płk. Piotr Wroński. Są to koledzy, którzy być może nawet przy jednym biurku siedzieli. Różnica między nimi jest taka, że płk. Wroński swoją twórczością przyznaje, że służył w aparacie represji państwa komunistycznego w istocie zbrodniczej organizacji. Natomiast Włodzimierz Sokołowski mówi: „Nie, ja służyłem w wyidealizowanej jednostce, która zawsze broniła państwa polskiego” - wyjaśnia Piotr Woyciechowski.  

W rozmowie z Dorotą Kanią Woyciechowski dzieli się swoimi ustaleniami na temat tak długo skrywanej przeszłości Włodzimierza Sokołowskiego, w tym do danych na temat jego rodziców.

 - Dotarłem do tych materiałów. Ojciec Włodzimierza – Aleksy Sokołowski - to jest czysty Sowiet. Wiemy, że po zakończeniu operacji Ostrej Bramy, kiedy zaaresztowano żołnierzy AK i wywieziono ich na Wschód do Łagrów rozpoczyna się jego niesamowicie aktywna kariera. Sowiet – to określenie oczywiście umowne, które ma symbolizować to, że był on gorliwym komunistą i był opisywany w dokumentach wojskowych jako człowiek absolutnie lojalny wobec Związku Sowieckiego. Nie wiadomo co Aleksy robił w czasach działań bojowych w Wilnie. Na ten temat nie mamy wiedzy. Jednak wiemy, że po zakończeniu działań od 1945 roku bardzo szybką ścieżkę awansu otrzymuje w Ludowym Wojsku Polskim jako młody żołnierz. Był szefem wojsk chemicznych w śląskim okręgu wojskowym. W latach 70’ był szefem Wyższej Szkoły Oficerskiej Wojsk Chemicznych. W czasie stanu wojennego jako lojalny członek partii zostaje komisarzem kilku zakładów przemysłowych w Warszawie, a następnie Urzędu Wojewódzkiego w Skierniewicach. To właśnie w stanie wojennym, kiedy Aleksy Sokołowski jest komisarzem jego syn Włodzimierz wstępuje do służb bezpieczeństwa. Problem polega na tym, że ten rodzaj nepotyzmu jest całkowicie transparentny dla Rosjan. Ci ludzi są całkowicie przezroczyści dla Rosjan. Ta funkcjonalność oparcia służb na układzie rodzinnym nie zabezpiecza konspiracji, hermetyczności tego środowiska. Wszystko dlatego, że ojcowie tych funkcjonariuszy, którzy wstąpili w latach 80’ są doskonale znani Rosjanom – mówił na antenie Telewizji Republika Piotr Woyciechowski.  

Więcej na temat tajemnic wokół postaci Vincenta V. Severskiego w artykule Doroty Kani, w najnowszym numerze tygodnika „Gazeta Polska”.

[polecam:http://niezalezna.pl/245481-nowy-numer-tygodnika-gazeta-polska-a-w-nim-specjalny-dodatek]

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, Telewizja Republika, Gazeta Polska

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl