To koniec z rosyjskim gazem? Wzrośnie import LNG

/ Wikimedia Commons/Pline

  

Podpisanie nowych kontraktów na dostawy skroplonego gazu jest jednym z trzech głównych celów spółki na ten rok - powiedział prezes PGNiG Piotr Woźniak w rozmowie "Rzeczpospolitą".

Piotr Woźniak zapytany czy dywersyfikacja dostaw będzie prowadzona tylko poprzez terminal LNG w Świnoujściu i gazociąg Baltic Pipe mający umożliwić przesył surowca z Norwegii, czy też w grę wchodzą jeszcze inne kierunki, odpowiedział, że "Gazoport i Baltic Pipe to dwa podstawowe kierunki naszych działań dywersyfikacyjnych".

W kontraktach średnio- i długookresowych musimy mieć zapewnione dostawy przynajmniej na poziomie zużycia tego surowca przez gospodarstwa domowe, czyli około 40 proc. całego naszego portfela. Resztę będziemy kontraktować w dużo bardziej elastyczny sposób

- podkreślił Woźniak.

Prezes PGNiG zapytany co z ewentualnym zakupem gazu rosyjskiego po wygaśnięciu kontraktu jamalskiego i czy w skrajnym przypadku możemy w ogóle go nie importować, zaznaczył, że "Gazprom podobnie jak inni dostawcy może złożyć nam rynkową ofertę".

Nie wykluczamy jednak takiej sytuacji, że import w całości będzie oparty na dostawach z Norwegii, poprzez gazoport, oraz z rynków UE. Decyzje będziemy podejmować na podstawie warunków ofertowych

- dodał.

Woźniak skomentował dlaczego PGNiG domaga się od Gazpromu obniżki cen gazu w kontrakcie jamalskim z datą wsteczną na 1 listopada 2014 r. i dlaczego arbitraż w tej sprawie trwa tak długo i kiedy się zakończy.

Pod koniec I kwartału 2018 r. spodziewamy się decydującej rozprawy podsumowującej postępowanie arbitrażowe. Miała ona odbyć się we wrześniu ubiegłego roku, ale arbiter wyznaczony przez stronę rosyjską zachorował. Przepisy dotyczące arbitrażu nie wskazują na obowiązek jej organizowania. Jednak wniosek w tej sprawie złożyli Rosjanie, a arbiter główny przychylił się do niego. Dopiero po rozprawie Trybunał może wydać wyrok. Liczymy, że będzie dla nas korzystny

- powiedział prezes PGNiG.

Pytany dlaczego PGNiG, niezależnie od tego w listopadzie 2017 r. wystąpiło o renegocjacje cen gazu w kontrakcie jamalskim, stwierdził, że "wówczas minął kolejny trzyletni okres, po którym zgodnie z zapisami kontraktowanymi mogliśmy wystąpić o renegocjacje ceny."

Woźniak dodał, że "nie jest tajemnicą, że warunki dostaw z Rosji nadal są dla nas skrajnie niekorzystne. Zgodnie z procedurą renegocjacji jest sześć miesięcy na dwustronne negocjacje. W tym czasie może do porozumienia nie dojść. Liczymy się również z tym, że znowu będzie potrzebne wezwanie do arbitrażu".

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Wystartował 28. Festiwal Mozartowski. ZDJĘCIA

/ fot. Jarosław Budzyński/WOK

  

W sobotni wieczór w Studiu Koncertowym Polskiego Radia im. Witolda Lutosławskiego w Warszawie, argentyńska sopranistka Verónica Cangemi wraz Zespołem Instrumentów Danych Warszawskiej Opery Kameralnej – Musicae Antuqae Collegium Varsoviense oraz Zespołem Wokalnym WOK pod batutą brazylijskiego dyrygenta José Maria Florêncio, zainaugurowali 28. Festiwal Mozartowski.

Znakomitej śpiewaczce partnerował wybitny polski bas-baryton, Artur Janda. Koncert prowadziła Alicja Węgorzewska-Whiskerd, dyrektor artystyczny Warszawskiej Opery Kameralnej.   W programie koncertu, obok najsłynniejszych arii sopranowych z mozartowskich oper, które są specjalnością Cangemi, zabrzmiały uwertury, duety, całość dopełniły arie w wykonaniu Artura Jandy oraz wspaniałe chóry (m.in. z „Idomeneo”, „Wesela Figara” i „Czarodziejskiego fletu”).  

Na galę inaugurującą miesięczny festiwal (łącznie czeka nas blisko 60 wydarzeń: koncerty symfoniczne i oratoryjne, spektakle operowe, koncerty kameralne, specjalne koncerty-spektakle dla dzieci, recitale wokalne) koncertowe studio zostało specjalnie zaaranżowane, scenografię przygotowała Katarzyna Gabrat-Szymańska,  znana z licznych projektów teatralny i telewizyjnych w tym realizowanych w Warszawskiej Operze Kameralnej.   Entuzjastyczna reakcja melomanów potwierdziła, że warszawska publiczność złakniona jest wydarzeń muzycznych takich, jak sobotnia gala. W kuluarowych rozmowach krytyków i miłośników opery, słychać było opinie, że Warszawa ma pecha jeśli chodzi o wizyty znakomitych śpiewaków i śpiewaczek, którzy w sposób tak przekrojowy i porywający prezentowaliby repertuar monograficzny, w szczególności tak wymagający jak mozartowski. Częściej operowe gwiazdy odwiedzają Kraków, Katowice i Wrocław, dziwnym trafem omijając Stolicę.  

Stąd fakt zaproszenia Verónicy Cangemi jako gwiazdy gali otwierającej Festiwal, jednomyślnie uznano za przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Owacyjne przyjęcie publiczności, wywołany gromkimi brawami bis, były tego najlepszym dowodem.   Sobotni koncert został zorganizowany przez Warszawską Operę Kameralną przy współpracy z Ambasadą Republiki Argentyny w Warszawie. Festiwal Mozartowski w Warszawie potrwa do 14 lipca.   Szczegółowy program pod internetowym adresem: repertuar.operakameralna.pl

Źródło: WOK, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl