Polska wzorem dla sąsiadów

Na Litwie, zmagającej się z bardzo złymi wskaźnikami demograficznymi, wprowadzono program na wzór naszego programu Rodzina 500+. Z tą różnicą, że tam stawka dotacji prorodzinnej jest mniejsza (30 euro miesięcznie, wobec naszych ok. 120), ale za to na każde dziecko i z perspektywą dojścia do 100 euro w ciągu najbliższych lat. To kolejny przykład tego, jak nasi wschodni sąsiedzi wzorują się na Polsce.

Nawet białoruski reżim myśli o wprowadzeniu Karty Białorusina, zainspirowany naszą Kartą Polaka. Wcześniej zaś Ukraina wprowadziła swoje odpowiedniki CBA oraz IPN u. Nazywają się zresztą bardzo podobnie (Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy oraz Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej). Owszem, nie działają (jeszcze?) tak sprawnie jak polskie instytucje. Wypowiedzi i działalność szefa ukraińskiego IPN u Wołodymyra Wiatrowycza budzi w Polsce niemałe i zrozumiałe kontrowersje, a ukraiński odpowiednik CBA jest atakowany przez obóz władzy, bo już zalazł mu za skórę swoimi śledztwami. Nie zmienia to jednak faktu, co widać na przytoczonych przykładach, że elity tamtych krajów uważnie obserwują nasz kraj, nasze rozwiązania i ich skutki. To dowód na potencjał cywilizacyjny i polityczny Polski w regionie, jak też dowód na sukces instytucji, warto podkreślić, kojarzonych z hasłem „IV RP”.
Marcin Herman

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Geopolityka i doktryna

Polityczna w znacznym stopniu histeria patriarchatu moskiewskiego w sprawie autokefalii dla ukraińskich prawosławnych ma ciekawe skutki eklezjologiczne. I nie chodzi tylko o to, że została zerwana jedność eucharystyczna między patriarchatem Konstantynopola i Moskwy, choć i to ma znaczenie, ale także o zmiany doktrynalne.

Otóż tak się składa, że metropolita Hilarion właśnie oznajmił, że w związku z rozpoczęciem prac nad uniezależnieniem się ukraińskiej Cerkwi zmieniło się rozumienie prymatu Konstantynopola. A dokładniej to prymat (wprawdzie honorowy, ale jednak) znikł. „Stajemy obecnie przed nową cerkiewną rzeczywistością: nie mamy już jednego koordynującego centrum Cerkwi prawosławnej i musimy sobie z tego zdawać sprawę. Patriarchat Konstantynopola sam zlikwidował swoją rolę jako takie centrum” – oznajmił metropolita Hilarion. I tak geopolityka i polityka nie po raz pierwszy wkraczają do teologii i doktryny. Ciekawe też, że w tym samym czasie dwie wielkie rodziny chrześcijańskie, prawosławie i katolicyzm, wkraczają na drogę głębokich podziałów. W innych kwestiach, ale bardzo głębokich.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl