Mocna odpowiedź Trumpa na groźby Korei Północnej. „Też mam przycisk atomowy. I do tego działa”

/ flickr.com

  

Prezydent Donald Trump odniósł się na Twitterze do słów przywódcy KRLD, który oświadczył w poniedziałek, że ma na biurku przycisk atomowy, a broń nuklearna jego kraju może razić cele na całym terytorium USA. "Mój przycisk jest silniejszy. I działa" – oznajmił prezydent Stanów Zjednoczonych.

Przywódca Korei Płn. Kim Dzong Un oświadczył w poniedziałek, że dzięki północnokoreańskiemu programowi atomowemu, Waszyngton nigdy nie będzie mógł rozpocząć wojny jądrowej przeciw temu państwu. Dodał też, że broń jądrowa będzie użyta tylko w razie zagrożenia bezpieczeństwa Korei Płn.

Całe terytorium Stanów Zjednoczonych jest w zasięgu naszej broni nuklearnej a przycisk atomowy zawsze znajduje się na moim biurku. To nie groźba, to rzeczywistość – powiedział Kim Dzong Un w transmitowanym przez telewizję orędziu noworocznym.

Dodał, że zdobycie przez jego kraj statusu państwa nuklearnego było "historycznym osiągnięciem".

CZYTAJ RÓWNIEŻ: Korea Płn. szykuje kolejny test rakietowy

Za pośrednictwem Twittera mocno odpowiedział mu prezydent USA, Donald Trump.

Może by tak ktoś wywodzący się z tego wycieńczonego i głodującego reżimu wyjaśnił mu, że ja też mam przycisk atomowy, ale jest on znacznie większy i potężniejszy. I do tego działa – napisał.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Szok! Tak świętują "kibice" we Francji - zniszczone samochody, zdemolowane ulice! Zobacz WIDEO

/ screen z video: https://twitter.com/Seyli_/status/1018592731894091777?s=19

  

To w głowie się nie mieści - tak się świętuje we Francji! Emmanuel Macron wielokrotnie kwestionował praworządność w Polsce, tymczasem nie potrafi zapanować nad bezpieczeństwem w swoim kraju. Po wygranym mundialu Francję opanowały... potężne zamieszki. Krajobraz po bitwie to splądrowane sklepy, zniszczone samochody i zdemolowane ulice.

Francuska policja tej nocy miała co robić. "Kibice" postanowili ubogacić kulturowo świętowanie zwycięstwa w piłkarskich Mistrzostwach Świata. Do tego stopnia, że stróże prawa nie nadążali interweniować w przypadku kolejnych zamieszek. Doszło do nich nie tylko w Paryżu, ale m.in. w Lyonie czy Nicei.

Policja atakowana była płytami chodnikowymi, wybijane były witryny w sklepach. Towar był rozkradany przez szalejących "kibiców". Dla zwykłych Francuzów był to koszmar. Po całonocnych bitwach na ulicach miast, obudzili się oni dziś w zupełnie innej rzeczywistości.

Podobne zamieszki miały miejsce po meczu półfinałowym, w którym Francja pokonała Belgię. Wtedy także fani Trójkolorowych wyszli na ulice, by zdemolować swoje miasta, ukazując tym samym radość ze zwycięstwa.

Tymczasem w Warszawie również pojawili się kibice z Francji, którzy świętowali sukces swojej reprezentacji. W stolicy Polski było oczywiście bezpiecznie i wesoło. Nie ucierpiał żaden samochód, nie było też rannych. Polacy z serdecznością przyjęli cieszących się Francuzów i gratulowali im zwycięstwa w mundialu.

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl