Moda na chodzenie do teatru

/ pixabay.com

  

Blisko 89 tys. widzów obejrzało w 2017 r. spektakle bielskiego Teatru Polskiego. To o 10,7 tys. więcej niż rok wcześniej – podała bielska scena. Zdaniem jej dyrektora Witolda Mazurkiewicza, w mieście zapanowała moda na uczęszczanie do teatru.

- To swoisty snobizm w dobrym tego słowa znaczeniu. Dla nas to bardzo radosne. Widzę, jak odbiera to zespół: odczuwają silną potrzebę identyfikacji z teatrem, dumę z tego, że tu pracują, ale również z samych siebie, bo to przede wszystkim oni są twórcami sukcesu. Budują dobry wizerunek sceny i co wieczór odbierają nagrodę. Widownia jest pełna, a oni niemal zawsze otrzymują owacje. To największa nagroda. Oby to trwało – powiedział dyrektor teatru Witold Mazurkiewicz.

Jego zdaniem do sukcesu bielskiej sceny przede wszystkim przyczyniło się zrozumienie przez zespół tego, czym jest miasto monoteatralne, czyli takie, w którym działa jedna scena dramatyczna.

- W Bielsku-Białej widzów zawsze było sporo. Gdy tu przychodziłem cztery lata temu widownia sięgała 60 tys. Strategia repertuarowa doprowadziła nas do obecnego wyniku. Mam tu na myśli coś, co reguluje misję i służebność teatru w mieście takim, jak Bielsko-Biała: nie wykluczamy żadnego z widzów. Jesteśmy teatrem, który pracuje dla każdego mieszkańca. Każdy bowiem oczekuje czegoś dla siebie – powiedział.

Zdaniem dyrektora scena troszczy się o „eklektyczny, zróżnicowany repertuar”. W dużym stopniu do frekwencyjnego sukcesu przyczynił się też wizerunek teatru.

- Jest jednorodny i stwarzający wrażenie wszechobecności w tkance miejskiej, a zarazem ciepły, skracający dystans widza do zespołu artystycznego – dodał dyrektor.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kto to się zabrał za wytykanie „wpadek” prezydenta!? Boki zrywać! WIDEO

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

Dziś szef gabinetu prezydenta Krzysztof Szczerski, pytany przez dziennikarzy, czy Andrzej Duda podpisywał deklarację polsko-amerykańską stojąc obok siedzącego prezydenta USA - co widać na opublikowanych zdjęciach - wyjaśnił, że zdjęcia pokazują pewną sekwencję zdarzeń. Nie przeszkodziło to byłemu prezydentowi – "królowi wpadek" – Bronisławowi Komorowskiemu – skomentować tej sytuacji.

Prof. Szczerski wyjaśnił, że założeniem upublicznienia tego zdjęcia, było to, że oddaje ono naturalny charakter tych rozmów w sposób niepozowany - taki, jakich setki na wszystkich możliwych portalach. Miało ono pokazywać pewną dynamikę spotkania.

To jest pewna sekwencja, te zdjęcia, to nie jest ta ceremonia oficjalnego podpisywania deklaracji (...) To jest taki moment, gdzie (...) została oddana ta druga część pobytu prezydenta Polski w Białym Domu, taka bardziej spontaniczna, bardziej nieformalna, ta bardziej naturalna, inna od takich sztampowych ilustracji – ocenił.

Do rzekomej "wpadki" odniósł się w TVN24 były prezydent, Bronisław Komorowski.

Ja naprawdę myślałem, że to też jest fotomontaż. Gdy zobaczyłem za pierwszym razem, myślałem, że to ktoś zrobił złośliwość. Trochę pomyślałem nawet: "no widzisz, sam żeś tak urządzał, czy twoi ludzie urządzali tego rodzaju hece przeciwko mnie, sam padasz ofiarą podobnej manipulacji, ale zdaje się, że to nie jest manipulacja – stwierdził.

Bronisławowi Komorowskiemu przypominamy, jak wyglądała jego rozmowa z Barackiem Obamą...

 

 

Źródło: tvn24.pl, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl