Pod znakiem Rubikonia

Konflikt między ośrodkami władzy o ustawy o KRS i Sądzie Najwyższym uważam w sumie za pożyteczny.

Zwykle o tej porze dokonuje się podsumowań minionego roku. W moim wypadku sprowadza się to do pytania, czy był to rok naprawdę przełomowy, czy przekroczyliśmy Rubikon, po którym nie będzie można się cofnąć i wyników zadeptać? Wiele wskazuje, że tak. Opozycja okazała się nieskuteczna i znajduje się w dużo gorszej kondycji niż podczas zeszłorocznego „ciamajdanu”. Władza zrealizowała większość przedwyborczych obietnic, a energia, z jaką pani Wassermann i Patryk Jaki wzięli się za wyjaśnianie afer, może jedynie przysporzyć poparcia dla „dobrej zmiany”. Przełamano opory w sprawie reformy aparatu sprawiedliwości. Przy okazji, konflikt między ośrodkami władzy o ustawy o KRS i Sądzie Najwyższym uważam w sumie za pożyteczny. Obnażył on konstytucyjną bolączkę, którą jest brak zdefiniowania charakteru państwa, i nie chodzi tu o konkretne osoby. Jeśli się tego nie ustali, spory będą trwały i nie zawsze znajdzie się przenikliwy rozjemca o niepodważalnym autorytecie. Dopóki zjednoczona prawica sprawuje władzę, decyzja: system kanclerski czy prezydencki musi być podjęta.

Miejmy nadzieję, że co najmniej jeszcze jedna kadencja jest pewna, ale… Wystarczy, że przez świat przetoczy się nowy kryzys gospodarczy, wybuchnie wojna w Azji angażująca Stany Zjednoczone i rozwiązująca ręce Putinowi, Europa znajdzie metodę, aby nas docisnąć do ściany, opozycji w końcu uda się jakaś prowokacja… Wymiana premiera dowodzi, że kierownictwo polityczne przygotowuje się na każdą ewentualność. Czy starczy energii, aby dopiąć wszystkie zmiany? Uregulować sprawę mediów, od zasilania tych publicznych, poprzez polonizację tych jedynie polskojęzycznych? Co z pozyskiwaniem środowisk artystycznych i naukowych? Można zmienić władze PISF i sprawić, że będą powstawały filmy słuszne, ale żeby do tego były jeszcze wybitne. Co z propagowaniem naszych racji w świecie? Projektem Międzymorza – najciekawszym pomysłem w tej części Europy od czasów Jagiellonów? Mój niezmącony optymizm podpowiada – będzie dobrze, co nie znaczy, że nie musimy być przygotowani, gdyby coś poszło trochę gorzej.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Geopolityka i doktryna

Polityczna w znacznym stopniu histeria patriarchatu moskiewskiego w sprawie autokefalii dla ukraińskich prawosławnych ma ciekawe skutki eklezjologiczne. I nie chodzi tylko o to, że została zerwana jedność eucharystyczna między patriarchatem Konstantynopola i Moskwy, choć i to ma znaczenie, ale także o zmiany doktrynalne.

Otóż tak się składa, że metropolita Hilarion właśnie oznajmił, że w związku z rozpoczęciem prac nad uniezależnieniem się ukraińskiej Cerkwi zmieniło się rozumienie prymatu Konstantynopola. A dokładniej to prymat (wprawdzie honorowy, ale jednak) znikł. „Stajemy obecnie przed nową cerkiewną rzeczywistością: nie mamy już jednego koordynującego centrum Cerkwi prawosławnej i musimy sobie z tego zdawać sprawę. Patriarchat Konstantynopola sam zlikwidował swoją rolę jako takie centrum” – oznajmił metropolita Hilarion. I tak geopolityka i polityka nie po raz pierwszy wkraczają do teologii i doktryny. Ciekawe też, że w tym samym czasie dwie wielkie rodziny chrześcijańskie, prawosławie i katolicyzm, wkraczają na drogę głębokich podziałów. W innych kwestiach, ale bardzo głębokich.
 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl