Znana książka przetłumaczona na... emotikony

/ dh_creative; pixabay.com / Creative Commons CC0

  

Słynna książka Carlo Collodiego „Pinokio” została przetłumaczona we Włoszech na „język”... emotikon – ideogramów składających się ze znaków typograficznych. Jest to pierwszy tego typu przekład włoskiego dzieła literackiego. Tłumaczenie odbywało się w ramach projektu naukowego, nad którym prace trwały prawie dwa lata.

Emitikon to ideogram złożony z sekwencji znaków typograficznych, służący do wyrażania nastroju w internecie. Zwykle przedstawia grymas twarzy, obrócony o 90° w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Wiele aplikacji przekształca emotikony w tzw. emoji, które to często są potocznie określane jako emotikony (obrazkowe), podczas gdy rzeczywiste emotikony określane są jako emotikony znakowe.

Znana na całym świecie opowieść o drewnianym pajacyku w języku graficznym, który w tytule nazwano „emojitaliano”, ukazała się nakładem małego wydawnictwa z okolic Florencji. Na znaki i „buźki” przełożyli ją językoznawcy Francesca Chiusaroli, Johanna Monti i Federico Sangati.

Chiusaroli, która wykłada na wydziale lingwistyki uniwersytetu w mieście Macerata, przez osiem miesięcy w 2016 roku wysyłała codziennie tweety z fragmentami książki Collodiego, proponując grupie kilkunastu uczestników tego projektu, by przedstawili je w formie emotikonów.

- Pod koniec dnia wybieraliśmy najlepszą formę i dodawaliśmy do naszego słownika. W ten sposób dzień po dniu powstawał nowy kod – tłumaczyła badaczka, która przyznała, że prace nad jego stworzeniem były żmudne i skomplikowane. Zapewniła, że rezultat okazał się „barwny i pełen życia”.

W emotikonowej wersji Pinokio przedstawiony jest jako znak graficzny „biegacz”.

Zwraca się uwagę na to, że przekład ten stanowi nie tylko ciekawostkę, ale ma też wymiar naukowy, gdyż jest wynikiem badań nad uniwersalnym językiem znaczeń i obrazów, dostępnym dzięki internetowi.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Ależ to zaboli Sarosa! Węgry chcą wysokich podatków dla wspierających imigrację

/ Heinrich-Böll-Stiftung CC BY-SA 2.0

  

Rząd Węgier składa dziś w parlamencie projekt ustawy przewidujący, że organizacje, które wspierają imigrację, będą obciążone 25-procentowym podatkiem - poinformowała agencja MTI. Zmiany dotyczą m.in. ograniczenia wpływów na politykę migracyjną w kraju kontrowersyjnego miliardera, sponsora m.in. Partii Demokratycznej George’a Sorosa.

Według oświadczenia resortu finansów, cytowanego przez MTI, „rząd chciałby chronić Węgry przed nielegalną migracją wszelkimi środkami”. Mają temu służyć m.in. „narzędzia polityki podatkowej”.

Agencja Reutera pisze, że nie jest na razie jasne, od czego pobierany ma być ten nowy podatek i kiedy zacznie on obowiązywać.

MTI przypomina jednak, że rząd Węgier zapowiadał wprowadzenie takiego podatku w ramach pakietu „Stop Soros”, ale zmodyfikowany projekt tego pakietu przedłożony parlamentowi nie zawiera takiego zapisu.

Węgierski minister spraw zagranicznych Péter Szijjártó zapowiedział dziś, że głosowanie nad pakietem ustaw antyimigracyjnych „Stop Soros” odbędzie się zgodnie z planem jutro.

Pakiet „Stop Soros” przewiduje m.in., że za finansową i organizacyjną pomoc nielegalnym imigrantom groziłaby kara do roku więzienia.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl