Do... pięciu razy sztuka. Po sieci 3 i 4 nadszedł czas na 5G. Co się zmieni?

/ na podst. PrographerMan i geralt; pixabay.com / Creative Commons CC0

Trwają prace nad wprowadzeniem do użytku komercyjnego sieci 5G. Zgodnie z założeniami twórców, w odróżnieniu od sieci 3G i 4G, nowa technologia ma zrewolucjonizować sposób w jaki do tej pory używaliśmy smartfonów i urządzeń mobilnych. Zgodnie z najnowszymi zapowiedziami, radiowa i bazowa sieć 5G firmy Verizon stanie się dostępna do użytku komercyjnego w wybranych rejonach USA już w drugiej połowie 2018 roku. Pierwsze, dokonane przed oficjalnym wdrożeniem nowej technologii uruchomienie pozwoli na przyspieszenie komercjalizacji rozwiązań opartych na standardzie 3GPP

Amerykański operator komórkowy Verizon wybrał firmę Ericsson (NASDAQ: ERIC) jako dostawcę wyposażenia sieciowego niezbędnego do komercyjnego uruchomienia sieci 5G. Konsekwentnie podążając drogą do sieci 5G, obydwie firmy zapowiadają współpracę w celu dostosowania całego ekosystemu sieci mobilnych do jak najszybszej komercjalizacji technologii 5G.

- Sieć 5G zmieni sposób, w jaki pracujemy, uczymy się, nawiązujemy interakcje i korzystamy z rozrywki. Współpracując z firmą Ericsson, tworzymy mapę dla naszych przyszłych działań oraz budujemy solidne podstawy pozwalające nam wykorzystać pełen potencjał technologii 5G – tłumaczy Ed Chan, wiceprezes firmy Verizon odpowiedzialny za technologię, planowanie i strategię.

Firmy Verizon i Ericsson przeprowadziły już testy stacjonarnych sieci bezprzewodowych z wykorzystaniem spektrum mmWave. Odbyły się one w wielu miastach, na terenach zróżnicowanych geograficznie i charakteryzujących się różną gęstością zaludnienia. Był to kluczowy etap w planie zmierzającym do uruchomienia pierwszej w swoim rodzaju, stacjonarnej, bezprzewodowej sieci szerokopasmowej.

- Dzięki naszym pionierskim osiągnięciom w dziedzinie 5G, firmy i konsumenci w USA będą mogli jako pierwsi skorzystać z przełomowych rozwiązań, jakie oferuje nowa technologia. Realizowany wspólnie projekt jest dowodem na to, że nasza globalna oferta 5G, kompatybilna ze standardem 5G NR określonym w 3GPP, umożliwia innowatorom szybkie komercjalizowanie rozwiązań 5G – wyjaśnia Fredrik Jejdling, wiceprezes firmy Ericsson ds. sieci biznesowych.

Testy były także niezwykle ważne w zrozumieniu sposobów propagacji sygnału 5G i mmWave zastosowanego w rozwiązaniu Verizon 5GTF, a także w praktycznym sprawdzeniu przyszłego standardu 3GPP 5G.

Eksperci zajmujący się kwestiami rozwoju nowych technologii nie mają wątpliwości, że odegrają one kluczową rolę w spełnieniu coraz większych oczekiwań wynikających z pojawiania się coraz to bardziej zaawansowanych usług świadczonych za pomocą sieci komórkowych i stacjonarnych, takich jak streaming wysokiej jakości materiałów wideo, otaczająca użytkownika wirtualna/rozszerzona rzeczywistość czy usługi komputerowe realizowane w chmurze.

 

Źródło: niezalezna.pl, infoWire.pl, media.ericsson.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Paryż: 40 tys. osób na "Narodowym Marszu dla Życia". Nie zabrakło Klubów Gazety Polskiej

twitter.com/(screenshoot)

40 tys. osób wzięlo udział w manifestacji, która przeszła ulicami Paryża pod hasłem „Zjednoczeni, by bronić życia”. Oprócz uznania praw człowieka w stanie embrionalnym, uczestnicy domagali się także wsparcia dla matek oraz rozwijania ośrodków służących pomocą dla kobiet ciężarnych.

Wśród manifestantów pojawili się przedstawiciele Klubu Gazety Polskiej Paryż wraz z przewodniczącym Klubu, Andrzejem Wodą. 

Specjalnie dla czytelnikow portalu niezalezna.pl publikujmy relację z tego wydarzenia przygotowaną przez Anitę Zapładkę z KGP w Paryżu.  


"Marsz odbył się dzisiaj, tj. 21 stycznia. Spotkaliśmy się o godz. 14.30 przy Porte Dauphine i maszerowaliśmy aż do Trocadero. Trudno jest nam, jako uczestnikom marszu ocenić, ile tysięcy ludzi brało w nim udział, ale marsz był naprawdę liczny.

Trudno jest nam powiedzieć, czy wspieramy Francuzów, to pewnie przy okazji, ale głównie manifestowaliśmy własne poglądy w obronie życia, które trzeba chronić na każdym etapie jego istnienia.

Już przy wejściu (po obowiązkowym sprawdzeniu toreb i plecaków ze względów bezpieczeństwa) otrzymaliśmy od organizatora plakaty, które - mimo zimna i deszczu - niosło bardzo wiele osób. Głównie była to grafika przedstawiająca dziecko w łonie matki, czemu towarzyszyły różne napisy, takie jak: "To jest moje ciało a nie twój wybór", "Chroń mnie a nie zabijaj"...

#MarchePourLaVie na TT, dosłownie: Marsz dla Życia.

Dzięki flagom i jednolitym pelerynom byliśmy, my Polacy, członkowie Klubu GP Paryż, bardzo rozpoznawalni. Francuzi zaczepiali nas, jako Polaków, niemal non stop. Bili nam brawo, wyznawali, że bardzo im w dzisiejszych czasach brakuje naszego papieża, Jana Pawła II, przy jednej z trybun zostaliśmy na głos wyróżnieni i podziękowano nam, Polakom, za uczestnictwo.

Jednym z największych zaskoczeń był dla nas fakt, jak wielu Francuzów potrafi powiedzieć po polsku (!!!) "Dzień dobry".

Jedna z pań, Francuzek, powiedziała, że niewiele już potrafi powiedzieć po polsku, ale pamięta jeszcze "szczęść Boże". Odpowiedziałam jej, że to nie jest niewiele, to jest bardzo dużo!

Imponującym był udział całych rodzin w tym marszu: matki i ojcowie z dziećmi w wózkach, z dziećmi "na barana" z kilkuletnimi prowadzonymi za rękę. 

Mnie samą zaś wzruszył najbardziej chłopak, bodaj 20-letni, z zespołem Downa. Był sam, spotkałam go zaraz na początku, mókł, więc doradziłam, by założył na głowę kaptur, skoro go ma... Przyszedł wziąć udział w marszu za życiem, za swoim życiem...

Zapadał już zmrok gdy doszliśmy na Trocadero. Marszowi i jego zakończeniu towarzyszyła radość i próby rozgrzewania się tańcem, by się rozgrzać.

Cudowne przeżycie, cudowne i wzmacniające i kolejny raz nie wiem, czy to my wsparliśmy Francuzów czy oni nas. 

Faktem jest, że patrzenie na nich przez pryzmat wypowiedzi francuskich polityków czy mediów jest wielce niesprawiedliwe!"



Widać było ogromne zaangażowanie ludzi, Francuzi jakby się budzili. To optymistyczne

- mówi portalowi niezalezna.pl Andrzej Woda, przewodniczący Klubu Gazety Polskiej w Paryżu.

Co równie ważne, pojawiło się niesamowicie dużo młodych ludzi

- dodaje.

Francuzi nie ukrywali wdzięczności Polakom za wsparcie.

Rozpoznawali nas, mieliśmy na sobie biało-czerwone pelerynki i nieśliśmy klubowe banery, wiele osób podchodziło, aby podziękować za pomoc. Mówili, że "gdyby nie Polska, nie byłoby już Europy". Dziękowaliśmy za tak miłe słowa, ale od razu podkreślaliśmy, że oni także muszą mocniej działać. Przyznawali nam rację

- opowiada nam Andrzej Woda.

Źródło: www.enmarchepourlavie.fr, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl