Internauci uratowali francuski zamek od ruiny

Internauci zebrali 1,6 mln euro. Każdy wpłacił minimum 50 euro.  / YouTube

Bajkowo piękny francuski zamek La Mothe-Chandeniers z XIII w., otoczony potężną fosą, zostanie uratowany od całkowitej ruiny dzięki akcji crowdfundingowej. To pierwsza tego typu akcja - twierdzą organizatorzy, którym udało się zebrać 1,6 mln euro.

La Mothe-Chandeniers leży wśród lasów i pól koło miasteczka Les Trois-Moutiers w regionie Poitou-Charentes w Nowej Akwitanii, około 200 km na zachód od Paryża. O akcji uwieńczonej sukcesem piszą francuskie i światowe media. 

Zamek początkowo należał do rodziny Baussay, panów na niedalekim Loudun, gdzie w 1. poł. XVII wieku doszło do głośnych wydarzeń uwiecznionych w powieści Aldousa Huxleya i operze Krzysztofa Pendereckiego, czy w opowiadaniu Jarosława Iwaszkiewicza, które stało się podstawą jednego z arcydzieł polskiej kinematografii - obsypanego nagrodami filmu "Matka Joanna od Aniołów" z 1961 roku.

W średniowieczu zamek dwukrotnie zdobywali Anglicy, ale spustoszony został dopiero podczas rewolucji francuskiej w 1789 roku. Przechodził z rąk do rąk, m.in. należał do jednego z najstarszych francuskich rodów Rochechouart. Znaczne prace przeprowadzono w XIX wieku, nadając budowli jej obecny charakter, a w 1932 roku, tuż po założeniu przez kolejnych właścicieli centralnego ogrzewania, zniszczeń dokonał pożar. To, co ocalało, odtąd popadało w ruinę.

Dzięki crowdfundingowej stronie francuskiej Dartagnans.fr i lokalnemu stowarzyszeniu Adopte un Chateau (Adoptuj zamek) zebrano dość pieniędzy na odkupienie zamku od ostatniego właściciela, którym jest 82-letni mieszkaniec okolicy, żądający miliona euro, oraz na odrestaurowanie malowniczej budowli i otwarcie jej dla zwiedzających. Internauci - około 25 tys. ludzi ze 115 krajów - zebrali 1,6 mln euro. Każdy wpłacił minimum 50 euro. 

Akcja cieszyła się takim powodzeniem, że - jak podają media - w ciągu zaledwie 40 dni zebrano ponad pół mln euro.

To rekord we Francji i prawdopodobnie w Europie w kategorii sumy zebranej przez taką liczbę wpłacających 

- powiedział we wtorek szef Dartagnans, Romain Delaume.

Każdy ofiarodawca otrzyma udziały w firmie, która ma powstać w pierwszych dniach nowego roku i prowadzić zamek za dodatkową opłatą 1 euro od każdych wpłaconych 50 euro. Udziałowcy przedsięwzięcia będą mieli wpływ na kształt odbudowy i zostaną prawdopodobnie pierwszymi zwiedzającymi. 

Organizatorzy początkowo liczyli na około 10 tys. zainteresowanych, jednak dzięki rozgłosowi, jaki nadały sprawie francuskie media, okazało się ich dwakroć tylu, a część kupowała udziały dla krewnych i przyjaciół w charakterze prezentu. Większość to Francuzi, ale pieniądze przyszły nawet z Burkiny Faso, Afganistanu i Peru. 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sakiewicz mocno o Tusku: Mamy do czynienia ze zbrodniczym idiotą

/ Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

Mamy do czynienia (…) ze zbrodniczym idiotą, który nie chce się dowiedzieć, co i jak ustalał jego urzędnik w cztery oczy. Zginął prezydent. Donald Tusk po 10 kwietnia 2010 roku miał obowiązek zapoznać się i zapoznać też władze śledcze ze wszystkim, co tej sprawy dotyczyło - powiedział na antenie TVP Info redaktor naczelny „Gazety Polskiej” i „Gazety Polskiej Codziennie” Tomasz Sakiewicz.

W programie Michała Rachonia „Minęła 20” rozmawiano o zeznaniach Donalda Tuska, który odpowiadał na pytania przed sądem w procesie byłego szefa jego kancelarii Tomasza Arabskiego. Sprawa dotyczy organizacji wizyty prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Katyniu 10 kwietnia 2010 roku.

Nie wiem, czy głównym celem jest obrona Tomasza Arabskiego, czy głównym celem jest obrona Donalda Tuska. Tusk zeznaje, jakby sam się bronił, bo gdyby inaczej zaznawał – a to już nie chodzi o to, że Tomasz Arabski mógłby odzyskać pamięć w odpowiedzi na to, co mógłby powiedzieć o nim Donald Tusk – ale też ta sprawa bezpośrednio obciąża Donalda Tuska

- mówił Sakiewicz.

Jak podkreślił, Tomasz Arabski był wykonawcą pewnych rzeczy, jednak z Putinem rozmawiał  sam Donald Tusk, podobnie jak Donald Tusk nadzorował służby.

Zdaniem Sakiewicza istotne są pytania: kto podjął decyzję o rozdzieleniu wizyt, „na pewno bez Donalda Tuska nie byłoby to możliwe” i kto podjął decyzję o obniżeniu rangi wizyty.

Obniżenie rangi, wykazywał Sakiewicz, to nie tylko jawne upokorzenie polskiego prezydenta, ale również jednoczesne obniżenie rangi bezpieczeństwa. 

Nie było oficerów BOR-u, nie było rozpoznania SKW (…), nie reagowano na bardzo niedobre sygnały, jak np. faks z możliwym ostrzeżeniem o ataku na samolot NAT-owski kilkanaście godzin przed tragedią 

- wyliczał. 

Według Tomasza Sakiewicza istotny etap tej tragedii zaczyna się restauracji w Moskwie. 

Mówienie o tym, że go to nie interesuje, jest absolutną drwiną również z członków Platformy Obywatelskiej, którzy tam zginęli

- powiedział.

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl