Nękanie agitką

  

„W PiS-ie brakuje chętnych do objęcia schedy po Antonim Macierewiczu” w związku z czym jego „odejście z MON-u nie jest pewne” – wieszczy Paweł Wroński w „Wyborczej”.

Udaje przy tym osobę dobrze poinformowaną i znającą się na wojsku, bo skoro jego wymarzona wizja dymisji szefa MON-u się nie spełni, to przecież wyłącznie z powodu „braku chętnych”, a nie dlatego, że jest merytorycznie zła. Cóż, nie pierwsza to „pijana zakonnica w ciąży na pasach”, która roi się czersko-wiertniczym funkcjonariuszom medialnym, wyjątkowo konsekwentnym w zajadłych atakach na ministra Macierewicza. W ich upartym powtarzaniu niedorzeczności nie chodzi o nic innego jak o permanentne nękanie i w rezultacie osłabienie jego pozycji. A zatem osłabienie tempa wychodzenia Polski ze stanu niemal całkowitej bezbronności, w jakim ją zostawiła koalicja PO-PSL. Taki jest cel tego zjednoczonego agitpropu.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Teraz Cud nad Wisłą

  

Trwają obchody stulecia Niepodległości. Czy nie byłoby pięknie zwieńczyć ich odpowiedniej rangi pomnikiem zwycięstwa nad bolszewikami?

Za nami 11 listopada. Obchody stulecia Niepodległości jednak trwają. W końcu pełny kształt granic musieliśmy wykuwać na drodze kolejnych powstań – wielkopolskiego i śląskich, plebiscytów i wreszcie wojny z bolszewikami. Tak naprawdę właśnie starcie z bolszewizmem stanowi tego procesu niepodległościowego kulminację. Już za niecałe dwa lata setna rocznica Bitwy Warszawskiej. Czy mamy na to jakiś pomysł, jakiś plan? Bo o ile 100. rocznica odzyskania naszej Niepodległości to – mimo naszych najszczerszych chęci – wydarzenie czysto polskie, „lokalne”, o tyle Cud nad Wisłą i jego upamiętnienie może być przecież polem do opowiadania w perspektywie szerszej. Na przeszkodzie staje oczywiście polityczna niechęć do uderzenia w rosyjskie mity o odwiecznej potędze oraz fakt, iż intelektualne elity europejskie w przeważającej mierze są lewicowe (trudno się dziwić zresztą – lewicowe kadry uniwersytetów wypuszczają co rok w świat rzesze intelektualistów ukształtowanych według politycznie poprawnych wzorców). Co za tym idzie – brukselscy urzędnicy i komisarze unijni chętniej by składali wieńce pod pomnikiem Marksa niż pod monumentem poświęconym bohaterom walki z komunizmem. By jednak tę drugą możliwość w ogóle rozpatrywać, najpierw musi ona „zaistnieć w przyrodzie”. Napiszę po raz nie wiadomo który – nie mamy w Polsce pomnika, mauzoleum o odpowiedniej skali i wadze bitwy, która uchroniła zachodni świat przed komunistyczną zagładą. Fakt, że go nie mamy, to wstyd i błąd z punktu widzenia naszej polityki historycznej. Trwają obchody stulecia Niepodległości. Czy nie byłoby pięknie zwieńczyć ich odpowiedniej rangi pomnikiem zwycięstwa nad bolszewikami? Łukiem Triumfalnym, o który walczy Towarzystwo Patriotyczne? Oby tak właśnie się stało!

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl