Uwolniono wszystkich zakładników w Charkowie

/ Zrzut ekranu z youtube.com

Ukraińska policja uwolniła wszystkich zakładników przetrzymywanych w urzędzie pocztowym w Charkowie przez mężczyznę, który najprawdopodobniej miał przytroczone do ciała ładunki wybuchowe. Żaden z zakładników nie ucierpiał.

"Wszyscy zakładnicy w Charkowie zostali uwolnieni, a napastnik został aresztowany"

- napisał na Twitterze prezydent Ukrainy Petro Poroszenko. Z kolei ukraiński minister spraw wewnętrznych Arsen Awakow opublikował zdjęcie porywacza trzymanego przez policjanta.

Świadek zdarzenia przekazał agencji Reutera informacje o specjalnych oddziałach policyjnych, które przeprowadziły szturm na budynek poczty, gdzie ujęto napastnika.

Według policji mężczyzna wszedł na pocztę w masce i wziął 11 osób jako zakładników z zamiarem dokonania kradzieży. Pięciu zakładników - trzy kobiety i dwoje dzieci - zostało zwolnionych przed szturmem policji.

Mężczyzna miał zachowywać się spokojnie i nie postawił żadnych żądań. Pozostawał w kontakcie z policją, używając telefonów zakładników.

Chłopiec, który był wśród wypuszczonych zakładników, poinformował lokalne media, że porywacz włożył ładunki wybuchowe do dwóch butelek i groził, że wysadzi się w powietrze, jeśli policja go nie posłucha.

Mężczyzna miał również twierdzić, że ma raka mózgu.

Napastnik miał również wyrażać obawy wobec niedawnej wymiany jeńców między władzami ukraińskimi a prorosyjskimi terrorystami w Donbasie. Zdaniem mężczyzny należało uwolnić więcej więźniów.

Wymiana jeńców - największa od wybuchu konfliktu na wschodniej Ukrainie w 2014 r. - odbyła się w środę i objęła 233 osoby przekazane przez Ukrainę oraz 74 jeńców uwolnionych przez separatystów. 

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tragiczna niedziela nad zalewem Zakrzówek w Krakowie

Zalew Zakrzówek / pelzaczlesny

Jedna ofiara śmiertelna, druga osoba ciężko ranna – to bilans niedzielnych zdarzeń nad zalewem Zakrzówek, jednym z ulubionych miejsc krakowian na spędzenie wolnego czasu w ciepłe dni.

Pierwszą ofiarę, 31-letniego mężczyznę, spacerowicze zauważyli rano. O unoszącym się na tafli wody ciele poinformowali odpowiednie służby. Na miejsce przyjechała straż pożarna, policja oraz pogotowie. Mimo godzinnej reanimacji nie udało się uratować mężczyzny, który - jak ustalono - mógł spaść z półki skalnej położonej ok. 20 m nad wodą.

„Jeszcze nie wiadomo, czy przyczyną śmierci był upadek z wysokości, czy utonięcie" - powiedział PAP Mateusz Drwal z zespołu prasowego małopolskiej policji.

Wieczorem służby ratunkowe i policja powróciły nad Zakrzówek. Tym razem ofiarą okazała się 22-letnia kobieta, która spadła z wysokości ok. 20 m na półkę skalną. Półka skalna jest na wysokości ok. 10 m nad wodą. Zgodnie z relacjami świadków dziewczyna spacerowała z chłopakiem, w pewnym momencie poślizgnęła się i spadła.

Kobieta upadła w terenie dość niedostępnym. „Strażacy z grupy ratownictwa wysokowościowego dotarli do kobiety, potem opuścili ją w dół, na łódź, gdzie strażacy z grupy ratownictwa wodno-nurkowego przetransportowali ją do brzegu. Stąd kobietę zabrało do szpitala lotnicze pogotowie ratunkowe" - opisywał rzecznik prasowy małopolskiej straży pożarnej Sebastian Woźniak.

22-latka jest w stanie ciężkim, ale stabilnym.

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl