Okręty podwodne dla armii. W styczniu wybór wykonawcy

/ twitter.com/MON_GOV_PL

  

Decyzja o wyborze strategicznego partnera w programie okrętów podwodnych Orka zostanie podjęta w styczniu – zapowiedziała rzeczniczka MON płk Anna Pęzioł-Wójtowicz. Resort nadal rozpatruje trzy propozycje – niemiecką, francuska i szwedzką.

Jak poinformowała rzeczniczka, oprócz kryteriów wojskowych przy wyborze zdecydują poziom transferu technologii dotyczących okrętu oraz rakiet manewrujących; zapewnienie suwerenności i autonomii użycia rakiet manewrujących; offset oraz poziom i charakter współpracy przemysłowej pomiędzy dostawcą i polskimi podmiotami przemysłu zbrojeniowego. Będzie też wzięta pod uwagę strategiczna współpraca międzyrządowa (pomiędzy Polską a rządem kraju producenta okrętów), przemysłowa oraz wojskowa, obejmująca współpracę sił morskich obu państw.

MON przypomniało, że rozwój Marynarki Wojennej RP jest jednym z priorytetów ujętych w zaktualizowanym w 2016 r. planie modernizacji technicznej.

- Priorytet ten realizowany jest w ramach programu operacyjnego "Zwalczanie zagrożeń na morzu", zakładającego systematyczną i kompleksową odbudowę potencjału morskiego – zaznaczyła Pęzioł-Wójtowicz.

- Niemniej jednak najważniejszym i zarazem najbardziej ambitnym oraz kosztownym programem jest pozyskanie okrętów podwodnych nowego typu Orka. Okręty te mają stanowić zasadniczy element bojowy oraz rozpoznawczy Marynarki Wojennej, a jednocześnie dzięki wyposażeniu w pociski manewrujące będą kluczowym elementem państwowego i sojuszniczego arsenału odstraszania militarnego – zaznaczyła rzeczniczka.

MON rozpatruje obecnie trzy propozycje: francuską, dotyczącą okrętu Scorpene firmy Naval Group z pociskami manewrującymi typu NCM firmy MBDA; okręt typu 212CD firmy ThyssenKrupp Marine Systems (TKMS) z Niemiec oraz okręt typu A26 firmy Saab Kockums (Szwecja).

- W ciągu ostatnich kilku miesięcy przeprowadzono szereg spotkań na szczeblu rządowym, wojskowym oraz przemysłowym, zbierając i weryfikując dane operacyjne i finansowe możliwe do otrzymania od oferentów na obecnym etapie postępowania. Zebrane informacje dotyczą zarówno okrętów, jak również ich kluczowego uzbrojenia, czyli pocisków manewrujących – napisała rzeczniczka.

Dodała, że w resorcie dobiegają końca prace nad oceną przedstawionych ofert, zgodnie z kryteriami dotyczącymi wymagań operacyjnych, współpracy strategicznej oraz współpracy przemysłowej. 

Zaznaczyła, że ze względu na złożoność systemu uzbrojenia, jakim jest okręt podwodny, wymaganie dotyczące jego wyposażenia w pociski manewrujące oraz "konieczność aktualizacji i weryfikacji szeregu danych zebranych w poprzednich etapach postępowania, resort obrony przyjął, że decyzja odnośnie wyboru partnera strategicznego w programie Orka zostanie podjęta w styczniu 2018".

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Sakiewicz o taśmach polityków PO: „To są drobne cwaniaczki, które dorwały się do słoika z konfiturami”

Tomasz Sakiewicz / fot. Zbyszek Kaczmarek/Gazeta Polska

  

Dzisiaj ujawniono kolejne nagrania prominentnych polityków Platformy Obywatelskiej z restauracji „Sowa&Przyjaciele”. Na jednym z nich Elżbieta Bieńkowska opowiada, jak przeprowadzano kontrolę NIK, aby "wyszło dobrze, tak jak trzeba". Na kolejnej opublikowanej taśmie Stanisław Gawłowski pogardliwie odnosi się do wyborców Platformy. Do kolejnych skandalicznych rozmów polityków PO ustosunkował się dziś na antenie tvp.info Tomasz Sakiewicz, redaktor naczelny "Gazety Polskiej". Zdaniem dziennikarza politycy Platformy zachowywali się jak "drobne cwaniaczki, które dorwały się do władzy i do ogromnego słoika z konfiturami".

"Zdumiewające jest to, że cała elita polityczna III RP chodziła do jednej restauracji i tam dała się nagrać" - zauważył żartobliwie Tomasz Sakiewicz.[polecam:https://niezalezna.pl/241175-to-tak-wygladaly-te-kontrole-nik-bienkowska-wyszlo-dobrze-tak-jak-trzeba-nowe-tasmy]

W tym konkretnym fragmencie widać jak bardzo fikcyjna była funkcja kontrolna państwa. Jeżeli nawet kontrole NIK-u były ustawiane pod to, by „wyszło tak, jak trzeba”, no to co miało działać? Sienkiewicz miał rację – to państwo było bardzo, bardzo teoretyczne

- wskazał.

Pytanie – dlaczego Unia nie reagowała, dlaczego pozwalała na takie rzeczy? Dlaczego można było w Polsce takie rzeczy robić? Pamiętajmy, że myśmy bardzo dużo pieniędzy z dotacji europejskich, tak naprawdę stracili.
Te dotacje, jak mówił Mateusz Morawiecki w 90 procentach wypływały z Polski

- podkreślił naczelny "Gazety Polskiej"

Trudno jest zbudować taką realną statystykę, ale jeżeli jest tak, że braliśmy pieniądze po to, żeby kolejne koncerny sobie napychały kieszenie, a Polacy nic z tego nie mieli, to rzeczywiście te korzyści były bardzo, bardzo wątpliwe. Mówienie, że mamy wielkie korzyści jest przesadą

- ocenił.

Zdaniem dziennikarza politycy koalicji PO-PSL nie spodziewali się, że stracą władzę, że przegrają wybory prezydenckie i parlamentarne, że PiS będzie rządził samodzielnie.

Byli utwierdzeni w przekonaniu, że nawet, jeżeli podzielą się władzą, to będą mieli kontrolę. Byli pewni, że nie da się ruszyć sądów, nie da się ruszyć prokuratury, a jeśli nawet, to tylko bardzo powierzchownie i nic złego im się nie stanie. Dzisiaj PiS te zmiany przeprowadza znacznie bardziej zasadniczo, niż się tego spodziewali

- zaznaczył Sakiewicz.

Pytany o to, jak ujawnione taśmy rzutują na szefa NIK-u, Krzysztofa Kwiatkowskiego, Sakiewicz powiedział,że nie chciałby być w jego skórze.

Sytuacja będzie niewesoła, jeżeli te informacje by się potwierdziły. Proszę pamiętać, że tu nie mamy głosu szefa NIK-u, tylko głos bardzo pewnych siebie polityków, którzy pokazują butę i bezkarność. Jeżeli okazałoby się, że w działaniach NIK te słowa się potwierdzają, to sytuacja Krzysztofa Kwiatkowskiego byłaby naprawdę trudna

- ocenił.
Komentując fragment taśm, na których politycy PO z pogardą wyrażają się o swoich wyborcach, Tomasz Sakiewicz ocenił, że "szacunku dla własnego elektoratu, to oni nie mają".[polecam:https://niezalezna.pl/241184-gawlowski-o-wyborcach-platformy-nasz-elektorat-chwo-potraktowalismy-nowe-tasmy]

Trzeba jednak pamiętać, że ten elektorat był dosyć „dobrze” wyćwiczony przez polityków Platformy. Po tym, co im dostarczali przy okazji afery hazardowej, potem przy okazji taśm, to doprowadziło do tego, że ten elektorat, głosuje na platformę nie dlatego, że lubi tych polityków, tylko jest pompowany nienawiścią do PiS-u

- powiedział redaktor naczelny "Gazety Polskiej"

Zdaniem Tomasza Sakiewicza "próbuje się robić takie przeciwstawienie, że może nasi są okropni, ale tamci są naprawdę straszni".

Pogarda dla elektoratu przebija ze wszystkich taśm.To są takie drobne cwaniaczki, które dorwały się do władzy i do ogromnego słoika z konfiturami i cieszą się, że inni tych konfitur nie mają i tylko oni mogą się dzielić i – przepraszam za określenie – nażreć

- ocenił Sakiewicz.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl