US Army zamawia kolejne haubice

/ flickr.com

  

Koncern BAE Systems w ramach kontraktu z wojskami lądowymi Stanów Zjednoczonych (US Army) rozpocznie pełnoseryjną produkcję samobieżnych haubic M109A7 Paladin kal. 155 mm oraz pojazdów amunicyjnych M992A3. Łączna kwota realizacji zamówienia na 228 zestawów artylerii samobieżnej oraz wozów amunicyjnych ma wynieść 1.7 mld dolarów.

Umowa zakłada zrealizowanie trzeciego i ostatniego zamówienia małoseryjnego za kwotę 413.7 mln dolarów. Przedsiębiorstwo BAE Systems ma wyprodukować 48 pojazdów M109A7 oraz taką samą liczbę wozów amunicyjnych. Sam kontrakt obejmuje również opcję rozszerzenia kontraktu obejmującego produkcję pełnoseryjną haubic samobieżnych M109A7 kal. 155 mm oraz pojazdów amunicyjnych M992A3. Realizowana będzie również opcja dostawy 60 wozów w kolejnych latach.

Haubica samobieżna M109A7 jest silnie zmodernizowaną wersją M109A6 Paladin. Korzysta z rozwiązań konstrukcyjnych oraz systemów uzbrojenia poprzedniej wersji, łącząc przy tym nowe rozwiązania zwiększające przeżywalność oraz korzystając z podwozia bojowego wozu piechoty Bradley M2A3 dzięki czemu zmniejszono koszty eksploatacji oraz ograniczono problemy logistyczne. M109A7 otrzymał ponadto generator o mocy 600 V wraz z nowym systemem zarządzania. Ciężar pojazdu może ponadto zostać zwiększony do nawet 50 ton poprzez zamontowanie dodatkowych pancerzy, zwiększając tym samym bezpieczeństwo czteroosobowej załogi. Pojazd przy tym ma być szybszy od poprzedniej wersji osiągając prędkość 61 km/h. Uzbrojenie stanowi działo M284 kal 155 mm. której maksymalna szybkostrzelność wynosi 4 strzały na minutę. Może ono miotać standardowymi pociskami na odległość 22 km oraz około 40 km w przypadku inteligentnej amunicji artyleryjskiej ExcaliburLB.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Parafianowicz i Rostowski kłamali w sprawie Amber Gold? Wassermann nie ma cienia wątpliwości

/ twitter.com/PrawdaoAG

  

Po godzinie 10:00 zebrała się sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold. Jedynym punktem posiedzenia jest przesłuchanie byłego wiceministra finansów i Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, Andrzeja Parafianowicza. Przewodnicząca Małgorzata Wassermann stwierdziła, że dzisiejszy świadek oraz jutrzejszy – Jan Vincent Rostowski – kłamali z sejmowej mównicy ws. tego, że o Amber Gold dowiedzieli się 19 kwietnia 2012 roku.

Na wstępie przesłuchania świadek poinformował, że od listopada 2007 r. do grudnia 2013 r. był podsekretarzem stanu w resorcie finansów, pełnił też funkcję Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej oraz Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Poinformował, że grudniu 2013 r. złożył wniosek o odwołanie, gdyż "czuł się wypalony".

Po przeszło sześciu latach w ministerstwie czułem się wypalony, zmęczony i wydawało mi się, że nie będę miał już więcej energii, pomysłów, żeby nadzorować tak skomplikowane i ogromne służby

– mówił Parafianowicz.

Przesłuchiwany przez przewodniczącą komisji Małgorzatę Wassermann (PiS) często odpowiadał:

Nie pamiętam.

Częstym wybiegiem było też stwierdzenie, że nie słyszał pytania.

Wassermann pytała świadka m.in. o kwestię jego kontaktów z byłym szefem Komisji Nadzoru Finansowego Andrzejem Jakubiakiem w sprawie Amber Gold.

Jeśli dobrze pamiętam, to było pod koniec 2011 r., późna jesień, początek zimy – odpowiedział.

Dopytywany, co wówczas ustalili, Parafianowicz zeznał, że Jakubiak poinformował go o problemie z Amber Gold.

Z tego co pamiętam, mówił mi o narastającym problemie, zwłaszcza w kontekście braku reakcji prokuratury na składane zawiadomienia. Sugerował, czy służby skarbowe nie mogłyby przyjrzeć się temu tematowi 

– poinformował Parafianowicz.

Odpowiadając na kolejne pytania szefowej komisji, Parafianowicz zeznał, że zapewnił Jakubiaka, iż przyjrzy się temu tematowi i zorientuje się, co się dzieje.

Były wiceszef Ministerstwa Finansowego oświadczył, że "wydaje mu się, że rozmawiał z przedstawicielami departamentów, prosząc o informacje, żeby zobaczyli, czy trwają tam jakieś kontrole, czy były kontrole, czy są planowane kontrole".

Takie rutynowe działanie, żeby zdobyć jakąś wiedzę, co nasze służby zrobiły lub zrobią w tym temacie

– mówił Parafianowicz. Zaprzeczył, że ktoś zalecił mu, aby "zostawił w spokoju" sprawę Amber Gold.

Przewodnicząca sejmowej komisji śledczej podczas przesłuchania świadka zarzuciła mu oraz Janowi Vincentowi Rostowskiemu kłamstwo.

Kłamaliście z mównicy sejmowej, że o Amber Gold dowiedzieliście się 19 kwietnia 2012 roku

– powiedziała.

 

Źródło: PAP, twitter.com, niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl