W Afganistanie też słychać kolędy. Święta polskich żołnierzy na misjach wojskowych

/ fot. mjr Robert Siemaszko (CO MON)/mon.gov.pl

Konrad Wysocki

Wiceszef działu świat w \"Gazecie Polskiej Codziennie\" oraz dziennikarz działu Obrona Narodowa w tygodniku „Gazeta Polska”.

Kontakt z autorem

  

Z czym kojarzą się Państwu święta Bożego Narodzenia? Zapewne z możliwością spotkania z najbliższymi i przełamania się z nimi opłatkiem, z odpoczynkiem od codziennego zgiełku oraz z zapachem kompotu z suszonych śliwek. Trudno jednak zadbać o świąteczny klimat w sytuacji, gdy jest się z dala od domu, w dodatku w niebezpiecznym rejonie. Mimo to polscy żołnierze z kontyngentów wojskowych doskonale wiedzą, jak stworzyć choćby namiastkę tradycyjnych polskich świąt.

Różnica między czasem w Polsce i Afganistanie wynosi 4,5 godziny. Oznacza to, że gdy w Wigilię na polskim niebie zaczyna się robić szaro, a dzieci z nosami wlepionymi w okna wypatrują pierwszej gwiazdki, w odległym o ponad 5 tys. km Afganistanie od dobrych dwóch godzin jest już ciemno. 

– Niewiele krajów pielęgnuje tradycje świąteczne, a ze względu na współczesne podejście areligijne wyłącza się święta z oficjalnego porządku wojskowego dnia. Niektóre z kontyngentów wprowadzają jednak dni lub godziny wolne od służby (poza niezbędną obsadą), aby dać żołnierzom możliwość indywidualnego przeżywania tego okresu. Jednak bez dwóch zdań Polska i nasi żołnierze jak żadni inni przywiązują wagę do uroczystych obchodów świąt Bożego Narodzenia. Wszędzie tam, gdzie jest to możliwe, a liczba żołnierzy pozwala na spotkanie opłatkowe, odbywa się prawdziwa Wigilia, z czytaniem Pisma Świętego i składaniem życzeń. Takie wydarzenie pozwala polskim żołnierzom na godne przeżycie świąt i poczucie chociażby namiastki magicznego klimatu

– wyjaśnia „Codziennej” mjr rez. Mariusz Kordowski, który doskonale zna smak spędzania świąt z dala od ojczyzny.

Nawał obowiązków i zerwane połączenie

Polscy wojskowi realizujący misje w kontyngentach pod egidą NATO, ONZ-etu czy UE przypominają jednak, że jeszcze kilka lat temu przygotowanie Wigilii, nawet symbolicznej i w żołnierskim wydaniu, nie było możliwe ze względów logistycznych. 

– Jest wielu żołnierzy, którzy uczestniczyli w kursach lub pełnili służbę w strukturach międzynarodowych poza granicami kraju i nie dane im było doświadczyć niepowtarzalnej magii polskich świąt. W takim wypadku święta żołnierzy nie różnią się od świąt spędzanych przez marynarzy na statkach i okrętach. Dla nich ten czas upływa pod znakiem realizacji codziennych obowiązków

– tłumaczy st. chor. Adam Kraszewski z Jednostki Wojskowej Komandosów (JWK) w Lublińcu. 

Na przeszkodzie stawały również względy techniczne.

– Pamiętam problemy z kontaktem z rodzinami. Były co prawda miejsca, skąd można było zadzwonić. Do telefonu ustawiały się jednak gigantyczne kolejki, a każdy z nas miał do dyspozycji zaledwie kilka minut. Jakby tego było mało, podczas rozmowy kilkakrotnie zrywało połączenie

– wspomina st. chor. Kraszewski.

– Kiedyś można było tylko pomarzyć o internecie i różnego rodzaju komunikatorach, dzięki którym nie tylko porozmawialiśmy, ale i zobaczyliśmy naszych bliskich. Później, gdy tego typu technika zagościła w bazach wojskowych, oszczędnie racjonowano jej użytkowanie. W porównaniu do okresu sprzed paru lat teraz pod tym względem jest o niebo lepiej

– wyjaśnia nasz rozmówca.

Transport pierogów i barszczu

Wracając do spraw logistycznych – dziś żadnym problemem nie jest dostarczenie polskim żołnierzom do baz wojskowych, np. w Afganistanie, tradycyjnych wigilijnych potraw lub produktów, dzięki którym możliwe będzie przygotowanie 12 dań na miejscu. I tak do wojskowych kotłów trafia m.in. barszcz czerwony, w garnku gotowana jest kapusta z grzybami, a na patelniach podgrzewane są wigilijne pierogi. 

Pamiętam wojskową Wigilię w 2012 r. Byłem wtedy częścią zespołu specjalsów Task Force (TF 50), służącego w bazie w Ghazni w Afganistanie. Zorganizowaliśmy tam uroczystą kolację, oczywiście ze wsparciem naszego elementu logistycznego. Zadbaliśmy o wszystko: były wigilijne potrawy, paczki od naszych rodzin, a przede wszystkim wyjątkowa atmosfera stworzona przez ludzi, z którymi codziennie wykonujesz swoje obowiązki, narażając własne życie

– opowiada st. chor. Kraszewski. Z kolei mjr Mariuszowi Kordowskiemu zapadły szczególnie w pamięć święta na misji UE w Czadzie w 2009 r.

– Choć oficjalnie nie obchodzono tam Bożego Narodzenia, międzynarodowa grupa żołnierzy pod przewodnictwem kapelanów z Polski, Francji i Austrii zorganizowała uroczyste śpiewanie kolęd i czytanie Pisma Świętego

– mówi uczestnik kilku misji wojskowych.

Wspólnej wieczerzy i kolędowaniu często towarzyszy specjalny wystrój bazy. Żołnierze dbają o to, by na ścianach pojawiły się kolorowe łańcuchy, a na choinkach (ze względów logistycznych są to zazwyczaj sztuczne drzewka) lśnią bombki i różnokolorowe lampki.

– Od tej strony Boże Narodzenie hucznie świętują żołnierze amerykańskich jednostek

– tłumaczy mjr Kordowski.

Wiele szkół i jednostek wojskowych w Polsce prowadzi również program świątecznych paczek dla żołnierzy. Jednak ze względu na duże odległości od rejonów misji nie zawsze jest możliwe ich dostarczenie. Powszechne są jednak kartki świąteczne, wysyłane przez niektóre szkoły do żołnierzy. Są one miłym akcentem w budowaniu „w żołnierskim stylu” atmosfery świąt. Przydają się również do ozdoby bazy

– dodaje.

Wiara pomaga przetrwać

Nasi rozmówcy solidarnie przekonują, że w takich momentach jak Boże Narodzenie, które spędza się z dala od Polski i najbliższych, w dodatku w rejonie, gdzie w każdej chwili może dojść do niebezpiecznej sytuacji, ważną rolę odgrywa wiara i możliwość rozmowy z wojskowym kapelanem.

– Wspomniałem wcześniej o postępującej areligijności w wojsku, a przecież służba w mundurze jak żadna inna udowadnia wagę religii i stanowi nieodłączną część poświęcenia dla ojczyzny. Udawanie, że nie ma Boga, tak samo jak nieobchodzenie świąt religijnych to sztuczne podejście i celowe deprecjonowanie wiary w służbie wojskowej

– mówi mjr rez. Mariusz Kordowski.

Te same życzenia

W bardzo wielu polskich domach przy łamaniu się opłatkiem życzymy sobie tego, aby nikogo z obecnych nie zabrakło podczas tej samej uroczystości w przyszłym roku. Do tego dochodzą tradycyjne życzenia zdrowia, szczęścia, spełnienia marzeń i wielu łask Bożych. Podobne życzenia składają sobie również żołnierze.

– W miejscu, gdzie w każdej chwili możesz pożegnać się z życiem, życzenia zdrowia i bezpiecznego powrotu do Polski nabierają szczególnego znaczenia – wyjaśniają nasi rozmówcy. – A poza tym życzymy sobie również wytrwałości. Rozłąka z rodziną i domem to test cierpliwości. W takich dniach jak Boże Narodzenie tęsknota potrafi dopiec ze zdwojoną siłą. Ale dajemy radę

– kończą wojskowi.

Polacy na ośmiu misjach

Obecnie do realizacji misji poza granicami kraju oddelegowano osiem polskich kontyngentów wojskowych. Nasi żołnierze realizują zadania w Iraku (doradztwo i szkolenie miejscowych oddziałów, ok. 130 żołnierzy), Afganistanie (NATO-wska misja Resolute Support, do 250 żołnierzy), Kosowie (misja NATO Kosovo Force –KFOR, utrzymanie pokoju w regionie, ok. 260 żołnierzy), Bośni i Hercegowinie (misja UE EUFOR Althea, utrzymanie pokoju i zabezpieczenie miejscowej ludności, ok. 300 żołnierzy), Republice Środkowoafrykańskiej (misja szkoleniowa UE EUTM RCA, 2 żołnierzy), na Łotwie (tzw. Wysunięta Obecność Wojskowa NATO na wschodniej flance, 200 żołnierzy), Rumunii (tzw. Dostosowana Wysunięta Obecność NATO, ok. 250 żołnierzy) oraz w Kuwejcie (operacja Inherent Resolve, przeciwdziałanie tzw. Państwu Islamskiemu, 150 żołnierzy).

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kardynał Nycz o ks. Popiełuszce

/ Andrzej Iwański/TharonXX; creativecommons.org/licenses/by-sa/3.0/deed.en

  

To, co możemy zrobić na pewno, to jest nasza modlitwa, abyśmy rychło, jak Pan Bóg tego chce, mogli nazywać go świętym i modlić się do niego" – powiedział w Bydgoszczy podczas mszy św. w intencji kanonizacji bł. ks. Jerzego Popiełuszki kard. Kazimierz Nycz.

Metropolita warszawski kard. Nycz przewodniczył mszy świętej w kościele Świętych Polskich Braci Męczenników, w którym 19 października 1984 r. ks. Jerzy Popiełuszko ostatni w życiu odprawił mszę świętą i prowadził rozważania różańcowe.

"W wielu miejscach, zwłaszcza w ostatnich czterech latach życia na ziemi, ks. Jerzy Popiełuszko odprawiał msze święte. Spotykał się z ludźmi, gromadził ich wokół ołtarza eucharystii, bo wiedział, że tam najpełniej można przeżyć Kościół i tam najpełniej można doświadczyć jedności uczniów Jezusa Chrystusa, niezależnie od ich poglądów, przekonań. Eucharystia gromadzi, zbiera wszystkich wokół ołtarza i eucharystia buduje jedność, z którą ludzie powinni wychodzić z kościoła i budować tę jedność w swoich rodzinach, budować tę jedność wszędzie tam, gdzie żyją, także w społeczności szerszej – regionu, ojczyzny"

– mówił w homilii kardynał.

Kard. Nycz zwrócił uwagę, że mimo tego, że ks. Popiełuszko bywał w różnych miejscach, w świadomości ludzi w Polsce i samym procesie beatyfikacyjnym, mówieniu i pisaniu o nim, to Bydgoszcz zawsze bywa na pierwszym miejscu.

"To dlatego, że w tym kościele została przez ks. Jerzego odprawiona ostatnia msza święta na ziemi i tutaj zostały wygłoszone jego testamentalne słowa, które pamiętamy do dzisiaj i lepiej lub gorzej staramy się je realizować w naszym życiu. Tutaj rozpoczął się ostatni odcinek jego ziemskiej drogi, jego ostatni odcinek drogi męczeńskiej, właśnie w Bydgoszczy, kiedy po skończonym różańcu wyjechał do Warszawy i do tej Warszawy już nie dojechał. (...) Po drodze został bestialsko zamordowany przez ówczesną Służbę Bezpieczeństwa"

– wskazał hierarcha.

Metropolita warszawski zaznaczył, że po beatyfikacji ks. Popiełuszki, której dokonał papież Benedykt XVI, a ogłosił ją na placu Piłsudskiego kard. Angelo Amato, wiadomo, że "to były jego męczeńskie narodziny dla nieba".

"Chrześcijanie do grobu męczenników przychodzili zawsze. Przychodzili pierwsi chrześcijanie do katakumb, tam się modlili i odprawiali mszę świętą na grobach męczenników, ale przychodzą także ludzie do grobu męczenników dziś. Na warszawski Żoliborz, na którym jest grób męczennika, jeszcze przed beatyfikacją przychodziły się modlić miliony ludzi z całej Polski i zagranicy. Przychodzili wielcy tego świata, prezydenci wielkich państw, modliło się przynajmniej dwóch papieży Jan Paweł II i Benedykt XVI jeszcze jako kard. (Joseph) Ratzinger. Przychodzili się modlić, ale przychodzili się uczyć od męczennika ks. Jerzego Popiełuszki tego wszystkiego, czego każdemu z nas w dzisiejszym świecie niezwykle potrzeba, przychodzili się uczyć wielkiej, głębokiej wiary"

– mówił.

Kardynał podkreślił, że do grobu ks. Popiełuszki, przychodzi się, aby uczyć się "zło dobrem, zwyciężać", a słowa te wypowiadane przez kapłana praktycznie w każdym kazaniu i wystąpieniu były wezwaniem, aby przezwyciężać w sobie żądzę odwetu, nie odpowiadać złem na zło. Dodał, że ks. Popiełuszko również praktycznie w każdym kazaniu używał słowa "prawda" i to po kilka razy, a "dla niego tą prawdą był Jezus Chrystus przede wszystkim".

Metropolita przypomniał ostatnie słowa publicznie wypowiedziane przez bł. ks. Popiełuszkę na zakończenie rozważań różańcowych w Bydgoszczy: "Módlmy się, abyśmy byli wolni od lęku zastraszania, ale przede wszystkim módlmy, abyśmy byli wolni od wszelkiej żądzy odwetu i przemocy".

"Dodajmy do tego naszą wielką modlitwę o jego kanonizację. Te sprawy, które idą w Rzymie do przodu, prowadzą drogą do tego, byśmy mogli go nazywać świętym. (...) To, co możemy zrobić na pewno, to jest nasza modlitwa, abyśmy rychło, jak Pan Bóg tego chce, mogli nazywać go świętym i modlić się do niego"

– podkreślił kard. Nycz. 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl