Polska pozostanie sobą

  

W Polsce niewielkie demonstracje, ponieważ demokratycznie wybrany rząd, realizując obietnice wyborcze i zgodnie z wolą społeczeństwa, zamienia wymiar niesprawiedliwości na wymiar sprawiedliwości. Tymczasem w Szwecji demonstracje większe, m.in. w Malmö, gdzie jest największy w całym kraju odsetek ludności muzułmańskiej. Powód?

Nasilenie się w ostatnim czasie gwałtów, w tym tych szczególnie brutalnych. Dwa różne światy. I pewnie takimi pozostaną. Bo mądra polityka polskiego rządu, zgodnie z wolą obywateli, spowodowała, że nie przyjęliśmy żadnych imigrantów – głównie wyznawców islamu – czego żądała Bruksela. To zresztą jest prawdziwa przyczyna „ukarania” Polski przez Komisję Europejską poprzez uruchomienie art. 7 Traktatu o UE. Dobrze, że w takiej chwili możemy liczyć na oficjalnie deklarowaną solidarność Budapesztu (oświadczenie Orbána) i Londynu (słowa May), ale też nieoficjalne deklaracje płynące z innych krajów – i to nie tylko naszego regionu. Gdy rodak Macrona, znacznie mądrzejszy od niego generał de Gaulle, odwiedzał nasz kraj, powiedział, że Polska pozostała sobą. Odpowiadając Brukseli, możemy strawestować jego słowa: „Polska pozostanie sobą”.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...
Tagi

Centrum zawsze przeciwko

  

W wyborach samorządowych komentatorom wydawało się, że Prawo i Sprawiedliwość ma jednego przeciwnika. W ostatnich przedwyborczych miesiącach było to przede wszystkim Polskie Stronnictwo Ludowe, które w deklaracjach miało zostać wyeliminowane ze sceny politycznej. Rzeczywiście minister rolnictwa Jan Krzysztof Ardanowski i premier Mateusz Morawiecki dwoili się i troili, aby udowodnić, że to ludowcy odpowiadają za wszystkie patologie na wsi.

W dużej mierze się udało i dziś wszystko wskazuje na to, że to właśnie partia spod zielonej koniczynki jest największym przegranym. Oczywiście w sejmikach wszystko może się jeszcze zdarzyć i koalicje, przez zdrady polityczne, mogą być dowolne. O ile jednak PiS poszerzył swój stan posiadania na wsiach, o tyle zupełnie nie dał sobie rady w miastach.

W dużych aglomeracjach prawica zrobiła naprawdę dużo, aby przekonać tzw. centrum. Przedstawiono propozycje merytoryczne, łagodzono wizerunek, a nawet rezygnowano z części postulatów tradycyjnych dla prawicy. Wydawało się, że zastosowano wszystkie chwyty, a efekt był podobny do tego sprzed czterech lat. To pokazuje jedną zasadniczą rzecz: tzw. centrum nie ma jasnych przekonań, ale raczej przyłącza się do tych, których diagnoza i hejt są skuteczniejsze oraz bardziej racjonalne. Tym razem w miastach bębenek zdołał podbić Grzegorz Schetyna, który był radykalny i atakował PiS, praktycznie go dehumanizując. Wygląda na to, że centrum przyłączyło się do hasła dotyczącego eksterminacji PiS-owskiej szarańczy i bycia jedynie „anty”. To poważny problem, którego na pewno nie rozwiąże lanie ciepłej wody w kranie i rozmydlanie politycznych celów.

Wychodzi na to, że centrum nie głosuje za, ale przeciwko. Tak było w 2007 r., gdy PiS przegrał mimo świetnych wskaźników gospodarczych, i tak może być w 2019 r., jeśli PiS przestanie mobilizować swoich wyborców i pokazywać, o co idzie gra.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl