Testy systemu Sea Ceptor zakończone sukcesem

/ MBDA

  

Z sukcesem zakończyły się końcowe próby odpaleń First of Class (pierwszego dla danego typu okrętu) nowego pocisku przeciwlotniczego Sea Ceptor dla Królewskiej Marynarki Wojennej Wielkiej Brytanii (Royal Navy). Oznacza to zakończenie kwalifikacyjnych prób ogniowych w zakresie najnowszychzdolności, które wraz z nowym pociskiem otrzyma brytyjska flota.

Po pierwszej turze testów, która odbyła się tego lata, przeprowadzono drugi etap. System testowano na pokładzie okrętu HMS Argyll, natomiast sam program prób zakładał sprawdzenie zdolności uzbrojenia w złożonych scenariuszach, w tym także w sytuacjach wymagających szybkiego zwalczania wielu różnych celów jednocześnie.

Wraz z zakończeniem programu testów fazy rozwojowej systemu Sea Ceptor na HMS Agryll, prace skupią się teraz na integracji tego systemu uzbrojenia na innych fregatach Typ 23 należących do Royal Navy. Pierwsza seria odpaleń związanych z instalacją systemu została z sukcesem przeprowadzona na pokładzie HMS Westminster. Każda z platform Sea Ceptor będzie podlegać podobnym „instalacyjnym” próbom ogniowym w toku wprowadzania ich na okrętach Royal Navy. Okręty, po zamontowaniu nowych środków przeciwlotniczych, wrócą do służby liniowej.

Sea Ceptor stanowi istotny krok w rozwoju zdolności OPL, w porównaniu z rozwiązaniami starszymi, takimi jak zastępowane przez nowy pocisk w Royal Navy systemy Sea Wolf. Starsze rozwiązanie oferowało okrętom brytyjskim wyłącznie zdolności samoobrony. Pocisk Sea Ceptor pozwoli im na zapewnienie ochrony również dla innych jednostek. Manager Programu Sea Ceptor w MBDA, Nick Neale, stwierdził po udanym zakończeniu prób: „Osiągi i zdolności Sea Ceptora zademonstrowano w toku przeprowadzonych przez Royal Navy prób w pełnym zakresie. Biorąc pod uwagę złożoność nowego systemu, spójny i równy poziom udanych prób jaki osiągnięto jest dość niezwykły, i dowodzi jakości procesu weryfikacyjnego i walidacyjnego wdrożonego przez MBDA".

Pocisk w systemie Sea Ceptor nosi nazwę CAMM (Common Anti-air Modular Missile - wspólny modułowy pocisk przeciwlotniczy). Jego unikalne cechy są kluczowe dla stopniowego zwiększania zdolności: mocny silnik rakietowy podwajający zasięg, w porównaniu z efektorem Sea Wolf, czy też aktywna radiolokacja głowicy naprowadzającej, pozwalająca na atakowanie celów bez potrzeby stosowania złożonych i kosztownych systemów do ich podświetlania.

CAMM wykorzystuje również system „miękkiego” startu, który używa gazogeneratora do wypchnięcia pocisku z wyrzutni. Takie rozwiązanie zapewnia szereg korzyści, w tym wydłużony zasięg przechwycenia, dzięki zaoszczędzeniu energii zgromadzonej w silniku. Co więcej, platforma, z której pocisk jest odpalany ma mniejsze wymagania w zakresie kosztów obsługi, system na okręcie zajmuje bowiem mniej miejsca, nie ma również potrzeby wdrażania skomplikowanych rozwiązań pozwalających na zarządzanie gorącymi gazami na pokładzie.

Mimo że jest produktem nowym na rynku, korzyści wynikające z zastosowania pocisku CAMM zyskały już międzynarodowe uznanie. Wielu klientów na całym świecie wybrało ten pocisk jako bazę dla zdolności przeciwlotniczych w przyszłości. W ramach systemu współpracy między brytyjskim Ministerstwem Obrony i MBDA, CAMM jest również wprowadzany dla naziemnego systemu Land Ceptor, który ma zastąpić rakiety plot. bazowania lądowego Rapier w British Army. Poprzez ujednolicenie uzbrojenia w zakresie pocisków rakietowych, brytyjskie siły zbrojne uzyskają znaczące korzyści wynikające z obniżenia kosztu cyklu życia systemów, w tym także w zakresie rozwoju, zakupów, wsparcia, czy utrzymywania wspólnego zapasu pocisków.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: MBDA

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl