Opóźnienia w modernizacji bułgarskiej armii

/ flickr.com

  

Modernizacja marynarki wojennej i sił powietrznych poważnie się opóźni — poinformował na posiedzeniu rządu bułgarski wicepremier i minister obrony Krasimir Karakaczanow.

W wypadku lotnictwa przyczyną jest skarga do komisji antymonopolowej złożona przez ukraiński koncern państwowy Ukroboronprom, dotycząca ogłoszonego przez bułgarski resort obrony zamówienia publicznego na remont 15 myśliwców MiG-29. Bułgarzy przystąpili od razu do negocjacji z Rosjanami i do końca roku porozumienie miało być podpisane.

Ministerstwo obrony ogłosiło w ubiegłym tygodniu zamówienie publiczne ma remont, modernizację i serwisowanie 15 myśliwców MiG-29. Termin realizacji umowy wynosi 48 miesięcy. Jedynym możliwym uczestnikiem przetargu jest producent MiG-ów, rosyjski koncern RSK MiG. Remont ma kosztować 41 mln lewów (20,5 mln euro), a łącznie z serwisowaniem kontrakt ma osiągnąć wartość 81 mln lewów (40,5 mln euro).

Celem umowy jest remont myśliwców MiG-29 i ich serwisowanie. Obecnie może latać jedynie siedem maszyn. Dwie pełnią dyżury w ramach misji Air Policing, a do celów szkoleniowych pozostaje pięć samolotów, co zdaniem lotników jest wysoce niewystarczające.

Zdaniem Karakaczanowa ukraiński koncern nie ma podstaw do zaskarżenia procedury, gdyż nie posiada licencji remontowej od producenta MiG-ów. Jednak zgodnie z bułgarskim ustawodawstwem procedura została wstrzymana, a resort obrony, który nie zdąży do końca roku wydać przewidzianych na umowę środków, straci je, gdyż wrócą one do budżetu.

Wyjątkowo zdenerwowany postępowaniem ukraińskiej firmy Karakaczanow zapowiedział nowelizację ustawy o zamówieniach publicznych. "Nie może być tak, by każda babcia, której coś strzeli do głowy, miała prawo wstrzymywać kontrakty dotyczące zdolności obronnych kraju i sprawiać, że w pewnym momencie nie będziemy w stanie wypełniać swoich obowiązków (w ramach NATO)" – powiedział na konferencji prasowej.

Zdaniem ministra skarga ukraińskiego producenta to "celowy szantaż, który spowoduje co najmniej trzymiesięczne opóźnienie". "Ukraińcy bardzo dobrze wiedzą, że nie mogą realizować tego kontraktu" - dodał.

Drugim powodem opóźnienia jest decyzja bułgarskiej firmy MTG Delfin, która wygrała w konkurencji z dwiema firmami niemieckimi, jedną włoską i trzema z Hiszpanii, Holandii i Francji na budowę dwóch okrętów patrolowych dla marynarki wojennej, a następnie zrezygnowała z transakcji.

Według Karakaczanowa chodzi tu o zmiany w bułgarskim ustawodawstwie. Pierwotnie kontrakt miał opiewać na 820 mln lewów (410 mln euro). Po noweli ustawy o VAT i dodatkowym opodatkowaniu transakcji jej cena spadła o 164 mln lewów (82 mln euro), co stało się przyczyną rezygnacji rodzimego producenta.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Centrum Prasowe PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Polscy strażacy dotarli do Szwecji

/ straz.gov.pl

  

Grupa polskich strażaków, którzy przybyli dziś do szwedzkiego Trelleborga, kontynuuje podróż do miejsca, w którym będą pomagać walczyć z pożarami w środkowej części Szwecji.

W sobotę przed południem konwój 44 wozów ratowniczo-gaśniczych i prawie 140 strażaków dotarł na pokładzie promu do Trelleborga. Po rozładunku ruszyli oni do środkowej części Szwecji, którą pustoszą pożary. Jeszcze w sobotę wieczorem strażacy mają dotrzeć do Uppsali, gdzie zaplanowano nocleg.

Rzecznik prasowy zachodniopomorskiego komendanta straży pożarnej młodszy kapitan Tomasz Kubiak powiedział, że strażacy będą kontynuowali podróż także w niedzielę tak, aby jeszcze tego dnia znaleźć się w miejscu rozpoczęcia akcji.

Ze wstępnych planów wynika, że grupa polskich strażaków ma być gotowa do rozpoczęcia akcji gaśniczej w najbliższy poniedziałek. Są oni przygotowani na dwutygodniową akcję; posiadają swój sprzęt logistyczny, kwatermistrzowski, wyżywienie, a także paliwo. Na miejscu rozbiją także swoją bazę operacyjną, która powstanie z namiotów, które zabrali ze sobą.

Wyjazd do Szwecji związany jest z oficjalną prośbą tamtejszych władz, które za pośrednictwem Europejskiego Mechanizmu Ochrony Ludności zwróciły się o wsparcie ratownicze w walce z pożarami lasów. Pożary są skutkiem fali upałów, z którymi od kilku dni zmaga się cała Skandynawia.

W akcji gaszenia pożarów biorą udział głównie ratownicy z województwa zachodniopomorskiego i wielkopolskiego (po 65 strażaków i po 20 wozów z każdego z tych województw). Dodatkowo wspierają ich strażacy z Mazowsza i Komendy Głównej PSP (9 ratowników i 4 samochody).

Europejski Mechanizm Ochrony Ludności jest systemem międzynarodowej pomocy ratowniczej nadzorowanym i organizowanym przez Dyrekcję Generalną ds. Pomocy Humanitarnej i Ochrony Ludności (DG ECHO) Komisji Europejskiej. System ma wspierać państwa, które zostały dotknięte katastrofą wymagającą międzynarodowej interwencji ratowniczej.

W systemie wykorzystywane są specjalistyczne grupy ratownicze tworzone przez kraje członkowskie Mechanizmu (28 krajów członkowskich UE oraz Islandię, Norwegię, Czarnogórę, Macedonię oraz Turcję).

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl