Rocznica tragedii, która wciąż boli

/ Andreas Trojak; creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.en

Konrad Wysocki

Wiceszef działu świat w \"Gazecie Polskiej Codziennie\" oraz dziennikarz działu Obrona Narodowa w tygodniku „Gazeta Polska”.

Kontakt z autorem

  

Wczoraj w Berlinie odbyły się uroczystości upamiętniające zamach z 19 grudnia 2016 r., w którym islamski terrorysta zamordował polskiego kierowcę ciężarówki Łukasza Urbana, a następnie wjechał jego pojazdem w bożonarodzeniowy jarmark, zabijając kolejnych 11 osób. W miejscu tragedii odsłonięto pomnik ku czci ofiar ataku. Ich rodzinom rząd w Berlinie wciąż nie zapewnił odpowiedniego wsparcia.

Wczorajsze uroczystości rozpoczęły się o godz. 10 od przemówienia prezydenta Niemiec Franka-Waltera Steinmeiera poświęconego wspomnieniom wydarzeń z 19 grudnia ub.r. – W rocznicę zamachu opłakujemy wszystkie ofiary tego zbrodniczego aktu. Zginęli ludzie z wielu krajów: Polski, Czech, Ukrainy czy Włoch, którzy mieszkali w Berlinie lub przyjechali tu na święta czy do pracy – przypomniał niemiecki prezydent. Stein­meier przyznał również, że niemieckie służby popełniły kilka błędów, które nie uchroniły przed atakiem dokonanym przez Tunezyjczyka Anisa Amriego.

Wczoraj w południe w pobliżu berlińskiego kościoła Pamięci na Breitscheidplatz odsłonięto pomnik, na którym wyryto nazwiska wszystkich ofiar zamachu. Złożono również białe róże i zapalono znicze.

Oprócz prezydenta Steinmeiera w uroczystości wzięli udział kanclerz Angela Merkel oraz rodziny poszkodowanych, z którymi szefowa niemieckiego rządu spotkała się na prywatnej rozmowie w poniedziałkowy wieczór. Choć w jej trakcie Merkel zapewniła o udzieleniu wszelkiej pomocy, w niemieckich mediach dużo uwagi poświęca się licznym zaniedbaniom w tej kwestii. Wczorajszy „Bild” przypomina m.in. list otwarty rodzin ofiar zamachu w Berlinie, w którym wytykają one liczne błędy niemieckiej administracji. Chodzi m.in. o biurokratyczne przeszkody w dostępie do odszkodowań, niewzięcie politycznej odpowiedzialności i nieprzyznanie się władz do bierności służb, która doprowadziła do tragedii.

Więcej w dzisiejszej "Gazecie Polskiej Codziennie".

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Absolutny beniaminek - Miedź Legnica w ekstraklasie. A Ruch Chorzów znowu spadek

/ / pixabay.com/

  

Miedź Legnica pokonała u siebie Chojniczankę Chojnice 5:1 i zapewniła sobie historyczny awans do piłkarskiej ekstraklasy. W najwyższej klasie zagra też Zagłębie Sosnowiec, które wygrało w Chorzowie z Ruchem 1:0. Porażka oznacza spadek "Niebieskich" do drugiej ligi.

Miedź kolejkę przed zakończeniem rozgrywek ma 62 pkt i o cztery wyprzedza Zagłębie. Trzecia jest z 53 pkt Chojniczanka, która prowadziła w tabeli po rundzie jesiennej.

Chorzowski klub zalicza drugi spadek z rzędu, bowiem rok temu zajął ostatnie miejsce w ekstraklasie. Pierwszą ligę opuści też na pewno Olimpia Grudziądz, która zremisowała u siebie z GKS Katowice 1:1.

Wszystkie niedzielne mecze przedostatniej kolejki rozpoczęły się o godz. 12.45. Najciekawiej było w Legnicy, gdzie gospodarze mogli zapewnić sobie grę w ekstraklasie nawet w przypadku porażki. Szanse na awans miała też Chojniczanka, która traciła do Miedzi sześć punktów. Warunkiem było jednak zwycięstwo zespołu z Chojnic.

Do przerwy gospodarze prowadzili 2:0 po bramkach Hiszpanów Omara Santany (12) i Marquitosa (26 z karnego). Nadzieje gości odżyły kwadrans po zmianie stron, kiedy gola kontaktowego zdobył głową Tomasz Boczek. Jednak w 67. minucie prowadzenie Miedzi podwyższył Mateusz Piątkowski. W końcówce piłkarze trenera Dominika Nowaka dobili rywali strzelając dwie bramki: Grzegorz Bartczak (85) i Fabian Piasecki (90).

Jedyną bramkę w meczu w Chorzowie strzelił w 12. minucie napastnik z Angoli Alexandre Cristovao. Tym samym Zagłębie zapewniło sobie powrót do ekstraklasy po 10-letniej przerwie, a Ruch spadł po raz drugi w ciągu roku.

Pod znakiem zapytania stoi przyszłość drużyny z Bytowa. Kilka dni temu firma Drutex wypowiedziała bowiem umowę sponsorską Bytovii, która w niedzielę zremisowała u siebie z Chrobrym Głogów 3:3 i z 40 punktami zajmuje 13. miejsce.

W ostatniej kolejce wyłoniony zostanie trzeci zespół, który spadnie do drugiej ligi. Obecnie najpoważniejszym kandydatem do tego miejsca jest drugi spadkowicz z ekstraklasy Górnik Łęczna, który co prawda pokonał u siebie Raków Częstochowa 2:1, ale z dorobkiem 35 punktów zajmuje 16. lokatę.

Punkt więcej ma Stomil Olsztyn, który wygrał u siebie ze Stalą Mielec 1:0 i zajmuje miejsce gwarantujące grę w barażu o utrzymanie. Szansy na zapewnienie sobie utrzymania nie wykorzystała Pogoń, która w Siedlcach bezbramkowo zremisowała z Puszczą Niepołomice. Zespół z Siedlec z 37 punktami zajmuje ostatnie "bezpieczne" miejsce.

Za tydzień wszystkie mecze ostatniej kolejki rozpoczną się również o godz. 12.45. Górnik Łęczna zagra w Katowicach z GKS, Stomil w Głogowie z Chrobrym, a Pogoń także na wyjeździe zmierzy się z Rakowem Częstochowa.

 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl