Język Morawieckiego

„Poczekaj, draniu, my cię dostaniem” – te słowa o Stanisławie Kociołku, pochodzące z ballady o Janku Wiśniewskim, przytoczył wczoraj premier Mateusz Morawiecki.

Przypomniał, że Kociołek został uniewinniony: „Nie dostaliśmy go, bo taka była III Rzeczpospolita, taki był wymiar sprawiedliwości III RP, który w dużym stopniu był kontynuacją poprzedniego systemu, z którego wywodził się kat Trójmiasta”. To kolejna wypowiedź nowego premiera, która „robi różnicę”.

Wcześniej w amerykańskiej gazecie Morawiecki wytłumaczył nieznającemu Polski czytelnikowi, jakie są skutki pozostawienia sędziów, którzy służyli dyktaturze. Z kolei w exposé, uzasadniając potrzebę zahamowania wypływu pieniędzy z kraju, przytoczył opinie światowych ekonomistów o Polsce jako kraju skolonizowanym. Takim językiem, pokazującym ciągłość między komunizmem, postkomunizmem i zacofaniem cywilizacyjnym, rzadko mówili politycy PiS-u, a gdy mówili, brzmiało to inaczej niż w ustach człowieka postrzeganego jako specjalista od gospodarki, który odniósł sukces.

Za wcześnie, by oceniać czyny premiera Morawieckiego, ale nowy język, jaki wprowadza do polskiej polityki, już stał się dla obozu niepodległościowego wartością dodaną.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

III RP – mord założycielski

Zabójstwo ks. Jerzego Popiełuszki można rozważać jako mord założycielski, potrzebny do ufundowania III RP. Niektórzy zaśmieją się szyderczo, że to zbyt mocna hipoteza. Warto uświadomić sobie, że ład III Rzeczypospolitej zbudowano nie tylko na pojednaniu postkomunistów z częścią poopozycyjnych środowisk, ale też na radykalnym darwinizmie społecznym.

Ksiądz Jerzy – „z ludu wzięty i dla ludu ustanowiony” – był faktycznym kapłanem ludzi pracy, robotników i robotnic. Nie tylko ich nauczał, ale i współuczestniczył w ich codzienności. Jego wizja ładu społeczno-gospodarczego, opartych na katolickiej nauce społecznej praw oraz obowiązków pracowników i pracodawców nijak miała się do tego, co zrobiono w najgorszych latach transformacji, gdy zwykły człowiek był niczym – a wszystkim: potężne zyski szybko krystalizującej się staro-nowej elity. Ksiądz Popiełuszko był znakiem sprzeciwu w czasach PRL i najpewniej byłby potężnym znakiem sprzeciwu w początkach przemian. Dziś łatwo być antyklerykałem, na jednym oddechu wymieniać realne i urojone słabości duchowieństwa. Także dlatego trzeba pamiętać o ks. Jerzym – zabrali nam go przecież specjaliści od rozbudzania antyklerykalnych nastrojów.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl