Jak służby Tuska pracowały dla Ruska

Kontrwywiad to taka policja, zajmująca się wyłapywaniem i tropieniem specjalnego rodzaju bandytów: szpiegów, kretów, szpicli i zdrajców działających na rzecz wrogich Polsce państw. Dwaj byli szefowie wojskowego kontrwywiadu, panowie Pytel i Nosek, od kilku dni stoją pod nowymi zarzutami, dotyczącymi nielegalnej współpracy kontrwywiadu, którym kierowali, z następcą KGB, czyli Federalną Służbą Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej.

Sprawa jest tajna i opinia publiczna nie posiada zbyt wielu informacji na temat jej natury. Gdyby jednak poszperać w ogólnodostępnych źródłach – choćby stronach internetowych polskiego sejmu – można znaleźć garść intrygujących pytań dotyczących relacji pomiędzy Służbą Kontrwywiadu Wojskowego kierowaną przez panów Pytla i Noska, a następcami Feliksa Dzierżyńskiego z dzisiejszej FSB. Oto kilka kwestii, o które w interpelacji z 22 lutego 2013 r. pytał premiera Tuska poseł PiS Marek Opioła: Wykorzystanie rosyjskich satelitów do przesyłania polskich danych wojskowych. Wykorzystanie „rosyjskich samolotów z rosyjską obsługą” do transportu... oficerów operacyjnych SKW. Spotkania kierownictwa SKW z przedstawicielami rosyjskich służb specjalnych w Krakowie i w Moskwie. Wizyty przedstawicieli rosyjskich służb specjalnych w centrali polskiego kontrwywiadu wojskowego przy ulicy Oczki w Warszawie. Budowa niejawnego kanału łączności pomiędzy SKW a rosyjskimi służbami specjalnymi bez wiedzy ministra obrony narodowej oraz prezesa Rady Ministrów. Brak osłony radiokontrwywiadowczej Belwederu, centrali Ministerstwa Obrony Narodowej i hotelu, w którym mieszkają członkowie rządu, znajdujących się w bezpośrednim sąsiedztwie rosyjskich stacji nasłuchowych. Bezkarny wyjazd z Polski zidentyfikowanych rosyjskich szpiegów w 2009. Doprowadzenie do zapoznania się rosyjskich służb specjalnych ze stopniem rozpracowania wspomnianych wyżej szpiegów przez polskie służby. Niewykrycie siatki szpiegowskiej, którą obsługiwali wyżej wymienieni, co mogło prowadzić do wniosku, że osoby te „nadal współpracują z rosyjskim wywiadem”. „Brak reakcji SKW na informacje o planowanym porwaniu samolotu” jednego z państw UE przed 10 kwietnia 2010 r. Wysłanie do Smoleńska „tylko jednego oficera operacyjnego SKW” pod prawdziwym imieniem i nazwiskiem wraz z pisemną z informacją o jego pracy w wojskowym kontrwywiadzie, „co zaowocowało jego dekonspiracją i natychmiastowym odesłaniem do kraju”. Brak podjęcia działań sprawdzających autentyczność nagrań z wieży kontroli lotów w Smoleńsku, jakie przekazane zostały do Polski „przez współpracowników rosyjskich służb specjalnych”. Zapoznanie najwyższych urzędników państwowych z wyżej wymienionym materiałem, bez dokonania jakiejkolwiek formy sprawdzenia jego autentyczności. Brak podjęcia jakichkolwiek działań w związku z tragedią smoleńską, a także „prowadzenie inwigilacji prokuratora za oficjalne kontakty z oficerem łącznikowym USA”. 

Ten powalający rejestr zaniechań, który umożliwił rosyjskim specsłużbom poznanie polskich tajemnic i działań, ułatwiając infiltrację polskiego systemu bezpieczeństwa przed 10 kwietnia 2010 r. oraz całkowita bierność ówczesnych władz po tym dniu nie doczekały się żadnej odpowiedzi ze strony adresata, czyli premiera Donalda Tuska. Odpowiedział natomiast ówczesny minister spraw wewnętrznych Bartłomiej Sienkiewicz. Jego zdaniem kwestie podniesione przez Opiołę miały być elementem „współpracy międzynarodowej” SKW, ale jako takie miały mieć charakter niejawny, odmówił więc szczegółowego odniesienia się do nich. Jednak pięć dni po Sienkiewiczu w sprawie wypowiedział się kto inny. Na stronach Kremla do dzisiaj widnieje umieszczone tam 20 maja 2013 r. rozporządzenie Władimira Putina, który nakazuje „na uzgodniony z rosyjskim MSZ” „wniosek FSB Rosji”... podpisać umowę pomiędzy FSB a polską Służbą Kontrwywiadu Wojskowego. Zarzuty, które mają dzisiaj byli szefowie SKW, są poważne. Współpracowali bowiem z następcami KGB, zanim podpisana została jakakolwiek umowa. Jednak najbardziej żałosne jest to, że ludzie, którzy mieli łapać ruskich szpiegów – de facto przyznają, że otwierali im szeroko drzwi do Polski. A jedyną ich linią obrony jest kłamstwo, że rzekomo mieli to robić legalnie. 
 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Popielgrzymkowe refleksje

Bogu niech będą dzięki! Tymi słowami dziękczynienia można by całkowicie podsumować 10 Patriotyczną Pielgrzymkę Kibiców na Jasną Górę. Na tym małym jubileuszu pojawiła się jak dotąd rekordowa ilość pątników, których w duchowej stolicy Polski było tym razem nieco ponad 6 tys. Wypełnili całą kaplicę cudownego obrazu i sąsiednią bazylikę. Pielgrzymka jest przede wszystkim wydarzeniem religijnym, więc to co najważniejsze dokonało się w sercach jej uczestników poprzez sakramenty święte.


Zawierzyliśmy też Panu Bogu kibicowskie środowisko i sprawy ojczyzny specjalną modlitwą wieńczącą eucharystię. Wszystkim, którzy to spotkanie przeżyli w duchu modlitewnego zawierzenia serdecznie dziękuję. Także księżom, z ks. Tadeuszem Isakowiczem-Zaleskim na czele, który przewodniczył jubileuszowej Mszy św. oraz ojcom paulinom, którzy od lat przyjmują nas otwartym sercem.

Tegoroczna pielgrzymka przebiegała w atmosferze prowokacji. Tą najbardziej widoczną, z tzw. Obywatelami RP, znamy dobrze z mediów, które zwłaszcza w liberalno-lewicowym wydaniu przedstawiały ją, jako motyw przewodni wydarzeń sprzed tygodnia. Nie będę się na jej temat rozpisywał, bo wszystko zostało precyzyjnie omówione w licznych wypowiedziach uczestników pielgrzymki i przez katolickich oraz prawicowych dziennikarzy. Za te głosy rozsądku serdecznie dziękuję. Także policji. Rzadko w ramach felietonów kibica miałem okazję to czynić, informując czytelników w większości przypadków o nadużyciach funkcjonariuszy wobec środowiska kibicowskiego. Tym razem zostałem miło zaskoczony wyważoną i sprawiedliwą oceną sytuacji, która miała miejsce na Błoniach, przez śląską policję. W oficjalnym oświadczeniu wyraźnie wskazała ona na winnych prowokacji. Trzeba ubolewać nad tym, że krzykliwa garstka tzw. obrońców demokracji, przekroczyła kolejną granicę. Po skandalicznych prowokacjach na modlitewnych comiesięcznych marszach w Warszawie, czy próbach zakłócania modlitwy Jarosława Kaczyńskiego na Wawelu, wtargnęli tym razem na teren święty dla Polaków – jasnogórskiego klasztoru. Sami o sobie dają świadectwo.

Ale prowokacji było więcej. Zwłaszcza medialnych. Tradycyjnie brylowały w tym środowiska związane z GW, Tygodnikiem Powszechnym i TVN. Niektóre z nich atakowały pielgrzymkę, jeszcze przed jej rozpoczęciem. Po jej zakończeniu prześcigały się w tendencyjnym jej komentowaniu. Do tego zdążyliśmy się już przyzwyczaić. Trzeba też było odwołać koncert węgierskiej grupy Hungarica. Do tego wątku jeszcze w najbliższym czasie postaram się powrócić.

Mam także wrażenie, że w środowisko uczestników pielgrzymki udało się wprowadzić prowokatorów przeciwnikom tego wydarzenia. W tym miejscu odwołam się do jednego wątku. W necie zaczęły pojawiać się dziwne zdjęcia. Uderzyło mnie szczególnie jedno, które wykonane zostało w zakrystii na Jasnej Górze po Mszy św. Pozowałem na nim z uczestnikiem naszej pielgrzymki Jerzy Nowickim, kombatantem z VI Partyzanckiej Brygady „Młota” Wolność i Niezawisłość. O dziwo, z internetu dowiedziałem się, że przycupnął do niego jakiś jegomość z szalikiem „Biała Legia” w pisanym w to hasło krzyżem celtyckim. Nie spostrzegłem go w chwili robienia zdjęcia, więc nie mogłem od razu pogonić typa. Zwyczajnego prowokatora. Tego typu hasła, jak i jeden z transparentów eksponowanych przez lewackie media, nie mają nic wspólnego z naszym pielgrzymowaniem, przede wszystkim z chrześcijańskim przesłaniem, także z patriotyzmem.

Niemieccy narodowi socjaliści, którzy specjalizowali się w szatańskiej polityce rasowej, dokonali na naszym narodzie zbrodni ludobójstwa w czasie II wojny światowej. Umieszczanie przy takim haśle krzyża celtyckiego, jest ponadto profanowaniem najświętszego dla nas chrześcijan znaku wiary. Od lat prosimy, by wszystkie przywożone barwy miały charakter klubowy lub patriotyczny. Jeśli ów osobnik jest rzeczywiście związany ze środowiskiem kibiców i zachował się jak pożyteczny idiota, a to ustalają już kibice Legii, mam nadzieję że w formie pisemnej przeprosi ojców paulinów oraz organizatorów pielgrzymki za sprofanowanie świętego miejsca, także naszego drogiego kombatanta oraz moją osobę za manipulację, której się dopuścił. Za wyznawców podobnych haseł będę się modlił o ich nawrócenie.

Zapraszam wszystkich uczestników pielgrzymki do modlitwy o owoce naszego spotkania na Jasnej Górze. Niektóre już do nas docierają w formie pięknych i wzruszających świadectw umieszczanych w mediach społecznościowych. W ostatnich dniach kolejni kibice włączyli się do inicjatywy naszego Żywego Różańca. To jest prawdziwa siła, która pozwoli nam pilnować Polski.
 

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl