Żołnierze przystąpili do kursu wyrównawczego

/ mat. 25. BKPow. / DG RSZ

  

Wojskowi z 7. batalionu kawalerii powietrznej w czasie zgrupowania poligonowego w Wędrzynie realizowali drugi etap szkolenia w ramach kursu wyrównawczego dla żołnierzy wcielonych w drugiej połowie 2017 r. - informuje 25. Brygada Kawalerii Powietrznej.

Celem kursu było zapoznanie ze specyfiką działania pododdziałów kawalerii powietrznej oraz ujednolicenie i wyrównanie poziomu wyszkolenia żołnierzy nowo wcielonych do struktur szwadronów i kompanii batalionu.

W trakcie jednego z dni trwania kursu kawalerzyści uczyli się desantowania z pokładu statków powietrznych. Przy wsparciu załóg śmigłowców Mi-17 z 1. dywizjonu lotniczego żołnierzy mogli desantować się początkowo z przyziemienia, a następnie za pomocą grubej liny tzw. "Fast Rope". Sprawdzenie wyszkolenia żołnierzy poprzez desant ze statku powietrznego poprzedziło przygotowanie w garnizonie Tomaszów Mazowiecki. Żołnierze początkowo na atrapie wysokiej śmigłowca wykonywali zjazdy na grubej linie, stopniując trudność wykonywanych zadań, zaczynając z asekuracją, następnie bez zabezpieczeń, tak aby w końcowym etapie wykonywać zjazdy z dodatkowym obciążeniem w postaci wyposażenia osobistego i etatowej broni. Zwieńczeniem szkolenia były zajęcia w trakcie szkolenia poligonowego, podczas których kawalerzyści desantowali się z różnych wysokości - od 5 do 15 metrów - czytamy na portalu.

W trakcie szkolenia każdy z plutonów poznawał także różne sposoby naprowadzania śmigłowca na lądowisko w terenie przygodnym oraz zasady działania w składzie taktycznego desantu powietrznego.

Zajęcia pozwoliły kawalerzystom zapoznać się z podstawowym środkiem transportu wykorzystywanym przez pododdziały kawalerii powietrznej oraz z techniką desantowania w czasie działań taktycznych pododdziałów aeromobilnych - podaje 25. BKPow. 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: 25. BKPow., DG RSZ

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Parafianowicz i Rostowski kłamali w sprawie Amber Gold? Wassermann nie ma cienia wątpliwości

/ twitter.com/PrawdaoAG

  

Po godzinie 10:00 zebrała się sejmowa komisja śledcza ds. Amber Gold. Jedynym punktem posiedzenia jest przesłuchanie byłego wiceministra finansów i Generalnego Inspektora Informacji Finansowej, Andrzeja Parafianowicza. Przewodnicząca Małgorzata Wassermann stwierdziła, że dzisiejszy świadek oraz jutrzejszy – Jan Vincent Rostowski – kłamali z sejmowej mównicy ws. tego, że o Amber Gold dowiedzieli się 19 kwietnia 2012 roku.

Na wstępie przesłuchania świadek poinformował, że od listopada 2007 r. do grudnia 2013 r. był podsekretarzem stanu w resorcie finansów, pełnił też funkcję Generalnego Inspektora Kontroli Skarbowej oraz Generalnego Inspektora Informacji Finansowej. Poinformował, że grudniu 2013 r. złożył wniosek o odwołanie, gdyż "czuł się wypalony".

Po przeszło sześciu latach w ministerstwie czułem się wypalony, zmęczony i wydawało mi się, że nie będę miał już więcej energii, pomysłów, żeby nadzorować tak skomplikowane i ogromne służby

– mówił Parafianowicz.

Przesłuchiwany przez przewodniczącą komisji Małgorzatę Wassermann (PiS) często odpowiadał:

Nie pamiętam.

Częstym wybiegiem było też stwierdzenie, że nie słyszał pytania.

Wassermann pytała świadka m.in. o kwestię jego kontaktów z byłym szefem Komisji Nadzoru Finansowego Andrzejem Jakubiakiem w sprawie Amber Gold.

Jeśli dobrze pamiętam, to było pod koniec 2011 r., późna jesień, początek zimy – odpowiedział.

Dopytywany, co wówczas ustalili, Parafianowicz zeznał, że Jakubiak poinformował go o problemie z Amber Gold.

Z tego co pamiętam, mówił mi o narastającym problemie, zwłaszcza w kontekście braku reakcji prokuratury na składane zawiadomienia. Sugerował, czy służby skarbowe nie mogłyby przyjrzeć się temu tematowi 

– poinformował Parafianowicz.

Odpowiadając na kolejne pytania szefowej komisji, Parafianowicz zeznał, że zapewnił Jakubiaka, iż przyjrzy się temu tematowi i zorientuje się, co się dzieje.

Były wiceszef Ministerstwa Finansowego oświadczył, że "wydaje mu się, że rozmawiał z przedstawicielami departamentów, prosząc o informacje, żeby zobaczyli, czy trwają tam jakieś kontrole, czy były kontrole, czy są planowane kontrole".

Takie rutynowe działanie, żeby zdobyć jakąś wiedzę, co nasze służby zrobiły lub zrobią w tym temacie

– mówił Parafianowicz. Zaprzeczył, że ktoś zalecił mu, aby "zostawił w spokoju" sprawę Amber Gold.

Przewodnicząca sejmowej komisji śledczej podczas przesłuchania świadka zarzuciła mu oraz Janowi Vincentowi Rostowskiemu kłamstwo.

Kłamaliście z mównicy sejmowej, że o Amber Gold dowiedzieliście się 19 kwietnia 2012 roku

– powiedziała.

Źródło: PAP, twitter.com, niezalezna.pl

Udostępnij


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl