PO zaprzecza faktom ws. komisji Millera, a kiedy dostaje niewygodne pytanie – uchyla się od odpowiedzi

/ Zrzut ekranu z youtube.com

  

Reporterka "Gazety Polskiej", Cyntia Harasim, korzystając z dzisiejszego briefingu prasowego posłów Platformy Obywatelskiej: Marcina Kierwińskiego, Czesława Mroczka i Tomasza Siemoniaka, zadała politykom dwa, najwyraźniej niewygodne dla nich pytania. Zapytany o fałszowanie raportu ws. katastrofy smoleńskiej przez komisję Millera, poseł Kierwiński zaprzeczył faktom, a Siemoniak, zapytany o ewentualne konsekwencje wobec posłów PO, którzy dopuścili się agresji wobec dziennikarzy, uchylił się od odpowiedzi.

Kilka dni temu informowaliśmy, że komisja Millera, omawiając ekspertyzy sporządzone przez spółkę współpracującą z Amerykanami, zamieniła określenie "strefy wybuchów" na "strefy pożarów"! Nagranie posiedzenia, na której dokonano tego fałszerstwa, przedstawił na posiedzeniu komisji obrony narodowej dr Kazimierz Nowaczyk, szef podkomisji smoleńskiej Ministerstwa Obrony Narodowej.

Nasza reporterka zapytała o fałszowanie raportu komisji Millera posłów PO. Mimo że są nagrania, które wskazują wyraźnie, że komisja ta kłamała, poseł Kierwiński stwierdził, że:

Nikt nie manipulował ekspertyzą. Proponuję odsłuchać jeszcze raz nagranie, potem przeczytać raport i wtedy będzie miała pani jasność w tej sprawie. (...) Proszę nie manipulować. Nic nie zostało zmienione w ekspertyzie, proszę nie mówić nieprawdy. 

 

Na kolejne niewygodne pytanie, tym razem dotyczące ataku m.in. posła Grupińskiego na dziennikarza TVP Info i ewentualne konsekwencje wobec niego, Tomasz Siemoniak uchylił się od odpowiedzi.

Pani nie zadaje pytań, tylko od razu udziela odpowiedzi, więc zostawię to bez komentarza. Prosimy o następne pytanie – stwierdził, odpowiadając na pytanie.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nieostrożny instruktor poparzył harcerzy

/ pixabay.com

  

Sześcioro harcerzy zostało poparzonych w wyniku nieostrożnego dolewania paliwa do znicza na Pomniku Czynu Powstańczego na Górze Świętej Anny.

Do zdarzenia doszło w niedzielę na pomniku na Górze Świętej Anny. Jak poinformował oficer dyżurny Komendy Wojewódzkiej Państwowej Straży Pożarnej w Opolu, 21-letni instruktor harcerstwa podczas dolewania do znicza biopaliwa z plastikowego baniaka był na tyle nieostrożny, że doprowadził do zapłonu paliwa w zbiorniku.

Ogień objął również stojących w jego sąsiedztwie harcerzy, którzy przyjechali na Górę Św. Anny by uczcić rocznicę bitwy stoczonej na tych terenach w czasie trzeciego powstania śląskiego.

Instruktor z poparzeniami rąk i nóg został przewieziony śmigłowcem do szpitala specjalistycznego w Siemianowicach Śląskich. Dwoje jego podopiecznych zostało przewiezionych karetkami do szpitala. Troje kolejnych poszkodowanych do szpitali zawieźli towarzyszący im rodzice. W sumie poszkodowanych jest sześć osób.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl