Kreml wycofuje się z programu Barguzin

/ flickr.com

PKR

Kontakt z autorem

Prace nad strategicznym kompleksem rakietowym na platformie kolejowej Barguzin zostają wstrzymane na rzecz zintensyfikowania wysiłku nad rozwojem międzykontynentalnych pocisków balistycznych (ICBM) Rubież oraz Sarmata – informuje rosyjska agencja prasowa TASS.

Prace nad międzykontynentalnymi pociskami rakietowymi Barguzin przewożonymi na platformach, prowadzone przez Moskiewski Instytut Techniki cieplnej (MIT) zostały wyłączone z nowego planu zbrojeń Federacji Rosyjskiej na lata 2018 – 2027 ze względu na braki funduszy z jakimi borykają się Wojska Rakietowe Przeznaczenia Strategicznego.

Jak informuje źródło z resortu obrony FR w rozmowie z agencją TASS, prace zostały wstrzymane jesienią ubiegłego roku po tym, jak dokonano wystrzelenia pocisku Jars z kosmodromu Plesieck leżącego w północnej części Rosji.

Pomiędzy 2018 a 2020 r. Kreml planował rozpocząć wprowadzenie aż pięciu pułków, które miałyby pozostać na wyposażeniu co najmniej do roku 2040. Każdy pułk dysponowałby jednym pociągiem, który przenosiłby do sześciu międzykontynentalnych pocisków balistycznych opracowanych na podstawie rakiet RS-24 Jars. Wagony w jakich miały być przewożone pociski, przypominać miały te obecnie wykorzystywane przez rosyjskie koleje, co miałoby utrudnić ich zlokalizowanie oraz zniszczenie przez przeciwnika. Sam pociąg miał pokonywać dziennie nawet 2 400 km

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...
Najnowsze
USA: "Autonomia Palestyńska odrzuca…

USA: "Autonomia Palestyńska odrzuca…

Prezydent pogratulował biskupowi Śmiglowi

Prezydent pogratulował biskupowi Śmiglowi

Halny sieje spustoszenie w Beskidach. Zerwał…

Halny sieje spustoszenie w Beskidach. Zerwał…

Nożownik zaatakował izraelskiego strażnika…

Nożownik zaatakował izraelskiego strażnika…

Po skandalu dopingowym Rosja zdegradowana w…

Po skandalu dopingowym Rosja zdegradowana w…

Krzysztof Wyszkowski szybko rozprawił się z Wałęsą. Wystarczył jeden, krótki wpis

Lech Wałęsa / fot. Fotomag/Gazeta Polska

Lech Wałęsa nie zawiadomi prokuratury w sprawie teczek TW „Bolka” – uważa Krzysztof Wyszkowski. Były działacz opozycji antykomunistycznej skomentował w ten sposób zapowiedź Wałęsy, opublikowaną na Twitterze. Do sprawy odniósł się również Sławomir Cenckiewicz. 

Jeśli żona Czesława Kiszczaka nie ujawni prawdy o tym, jak powstały teczki i kto ją w nie w robił, to ja to ujawnię 

– napisał Wałęsa. Zapowiedział złożenie zawiadomienia do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa.

Chodzi o odnalezione w lutym 2016 r. – w wyniku przeszukania prokuratorów IPN w domu byłego szefa komunistycznego MSW Czesława Kiszczaka – teczki TW „Bolka”, którym miał być Lech Wałęsa. IPN, powołując się opinie biegłych stwierdził, że dokumenty te są autentyczne, czemu Wałęsa zaprzecza.

Notoryczny kłamca nie złoży zawiadomienia do prokuratury, bo wie, że za takie kłamstwo musiałby zostać w końcu ukarany. I nie pozwie nikogo do sądu 

– skomentował na Twitterze Wyszkowski.

Również historyk i wiceszef Kolegium IPN Sławomir Cenckiewicz odniósł się na Twitterze do zapowiedzi Wałęsy. 

Dobrze szkolony jednak. Kapować na kolegów, brać kasę, udawać że nie jest Bolkiem, ukraść dokumenty, a na końcu zawiadomić prokuraturę, że Kiszczak nie mógł trzymać akt Bolka w domu... Zawsze wyjdzie, że Kiszczak i Jaruzel byli fajni... 

– napisał Cenckiewicz.

Lech Wałęsa, zapowiadając złożenie zawiadomienia do prokuratury napisał m.in., że „Kiszczak nie mógł mieć przygotowanych takich teczek”. „Był przesłuchiwany pod przysięgą w IPN. Protokoły istnieją w IPN” – napisał Wałęsa.

Według niego, ws. teczek należy przesłuchać ponownie żonę Czesława Kiszczaka Marię Kiszczak i sprawdzić, kto napisał list przewodni (chodzi prawdopodobnie o list Kiszczaka do Archiwum Akt Nowych) i przygotował – jak określił Wałęsa – „prowokację”.

Ja już wiem, kto to wykonał i na czyje zlecenie. Zbieram dowody i kompletuję świadków

– stwierdził Wałęsa. 

Z obecnego otoczenia Kiszczaków zgłoszono się do mnie z ciekawą propozycją. Jeśli Pani Kiszczakowa nie ujawni prawdy jak powstały teczki i kto ją w nie wrobił, to ja to ujawnię. Sprawa jest sfingowana. To prowokacja przygotowana w wolnej Polsce 

– dodał.

W styczniu IPN podał, że z opinii biegłych Instytutu Ekspertyz Sądowych w Krakowie, dotyczącej teczki personalnej i teczki pracy TW „Bolek” i zawartych w nich dokumentów z lat 1970-1976, wynika, że zobowiązanie do współpracy z SB, pokwitowania odbioru pieniędzy oraz przeważającą część doniesień podpisał własnoręcznie Wałęsa. 

Opinia ta jest jednoznaczna, kompleksowa i spójna, a zawarte w niej wnioski nie pozostawiają żadnych wątpliwości 

– podał IPN.

Wiarygodność dokumentów z teczek TW „Bolek” potwierdzają też historycy, którzy od wielu lat zajmują się najnowszą historią Polski. Na agenturalność Wałęsy wskazała już w 2008 r. publikacja Sławomira Cenckiewicza i Piotra Gontarczyka „SB a Lech Wałęsa”. Badacze przytoczyli w niej materiały o charakterze pośrednim (odpisy donosów, ewidencji i opinii), gdy nie mieli jeszcze dostępu do teczek TW „Bolek”.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl