Sprywatyzować Nowoczesną

Najlepszy ekonomista w kraju Ryszard Petru nie jest już szefem Nowoczesnej z kropką na początku. Jak się okazało, pozostawił po sobie długi. Około 2,5 mln zł, które trzeba oddać, już na wstępie spędzają sen z powiek Katarzyny Lubnauer, nowej liderki formacji.

To zabawne, bo nowy szeryf chce, aby ludzie z klasy średniej, którzy z założenia posługują się Internetem i umieją czytać ze zrozumieniem, swoje nadzieje lokowali w partii niepotrafiącej przypilnować dokumentów. No ale przecież nikt konsekwencji nie wymaga. Bardziej ciekawe jest, jaki pomysł na wyjście z tarapatów finansowych Nowoczesnej przedstawi Ryszard Petru. Jak ujawniła Joanna Scheuring-Wielgus, ponoć Pierwszy Nowoczesny do partii „przynosił pieniądze”. Na pierwszy rzut oka przypomina to czasy, kiedy złoci chłopcy z KLD nosili w torbach pieniądze płynące z Zachodu i robili interesy z gangsterami z Pruszkowa. Skoro metody zdobywania funduszy się nie zmieniły, to i pewnie sposoby rozwiązywania problemów finansowych pozostały bez zmian. Wszystko więc wskazuje na to, że Nowoczesna powinna swoją partię sprzedać. Pozbyć się, gdyż trzeba będzie do niej dopłacać.

Może kupi jakiś Putin albo Merkel. Jak nie mogą znaleźć inwestora, to chętnie pomoże im Janusz Lewandowski, ekspert od sprzedaży wszystkiego.

Oczywiście to tylko drobne złośliwości, ale warto zwrócić uwagę na pewien rozdźwięk w rzeczywistości. Bo czy słyszał ktoś o tym, żeby Prawo i Sprawiedliwość miało długi i kłopoty finansowe? Znów się okazuje, że Jarosław Kaczyński, z którego lewa strona się wyśmiewała, iż na przykład nie ma konta w banku, o trzy długości wyprzedza zgraję cwaniaczków w świetnie skrojonych garniturkach.  

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Polska jest najważniejsza

Tuż po wygranych wyborach na Węgrzech Viktor Orbán rozpoczął ogólnokrajową dyskusję na temat dużych zmian w konstytucji Węgier. Warto przypomnieć, że obecnie obowiązująca w tym kraju ustawa zasadnicza została przyjęta w 2011 r. i była wielokrotnie zmieniana.

Teraz można przeprowadzić zmiany dużo poważniejsze, ponieważ po wyborach rządzący Fidesz ma większość 2/3 miejsc w parlamencie i nie musi się obawiać blokady ze strony opozycji. A ta dotychczas blokowała wszelkie zmiany dotyczące np. kar za organizowanie pomocy dla nielegalnych imigrantów. W tym tygodniu, przy sprzeciwie opozycji, antyimigrancka poprawka została przyjęta przez węgierski parlament. Cały pakiet przewidywanych zmian w konstytucji nazwano „Węgry są najważniejsze”. Warto bliżej im się przyjrzeć, ponieważ i w Polsce trwa dyskusja nad zmianami w konstytucji, choć odnoszę wrażenie, że nie obejmuje ona tych, o które Polakom chodzi. Piszę o tym z nieukrywaną zazdrością, ale też nadzieją, że w nadchodzących wyborach Zjednoczona Prawica osiągnie wynik, który pozwoli zmienić Konstytucję RP, by ci, którzy szkodzą Polsce, nie czuli się już bezkarni. Bo dla nas Polska jest najważniejsza!

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl