Nowy arcybiskup Paryża

/ 3dman_eu/pixabay.com

  

Nowym arcybiskupem metropolitą Paryża papież Franciszek mianował byłego lekarza i specjalistę bioetyka Michela Christiana Alaina Aupetit, dotychczasowego biskupa Nanterre.

Aupetit, urodzony w 1951 roku, zastąpi na czele najważniejszej francuskiej archidiecezji kardynała Andre Vingt-Trois, który w listopadzie osiągnął granicę wieku (75 lat) po 12 latach kierowania Kościołem w stolicy Francji.

Paryska archidiecezja liczy ponad 500 kapłanów i kilkaset bardzo aktywnych parafii i abp Paryża nawet bardziej niż przewodniczący Konferencji Biskupów Francji czy prymas Galii (ze stolicą arcybiskupią w Lyonie) będzie najważniejszym francuskim hierarchą w kontaktach z władzami politycznymi i mediami.

Aupetit przez jedenaście lat przed wstąpieniem do seminarium był lekarzem ogólnym, a święcenia kapłańskie przyjął w wieku 44 lat w 1995 r. i od 2006 roku był jednym z asystentów kardynała Vingt-Trois. W lutym 2013 roku został biskupem pomocniczym archidiecezji paryskiej, a wiosną następnego roku papież Franciszek powierzył mu urząd biskupa diecezjalnego Nanterre.

Aupetit w 1994 roku uzyskał dyplom uniwersytecki z etyki medycznej.

Swoją dewizą abp Aupetit uczynił werset mówiący o Dobrym Pasterzu z Ewangelii św. Jana: „Przyszedłem po to, aby (owce) miały życie i miały je w obfitości”.

Ingres arcybiskupa Aupetit do katedry Notre-Dame de Paris odbędzie się 6 stycznia w święto Trzech Króli.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Żywy karp? Nie dla wszystkich

Zdjęcie ilustracyjne / Alexas_Fotos CC0

  

W tym roku trudniej będzie o żywego karpia, sieci handlowe wycofują się ze sprzedaży żywych ryb. Karpi jednak nie zabraknie, ani nie będą one droższe niż w ubiegłym roku - powiedział prezes Towarzystwa Promocji Ryb „Pan Karp” Zbigniew Szczepański.

Powodem zmniejszenia sprzedaży żywych ryb jest ograniczenie zakupów karpi przez jedną z sieci handlowych. W poprzednich latach kupowała ona od polskich rybaków ok. 2 tys. ton tej ryby, w tym roku zakupy spadły o ponad połowę, a tradycyjny handel na bazarach został w dużym stopniu zlikwidowany przez supermarkety. Do takiego stanu rzeczy przyczyniły się także ruchy ekologiczne - tłumaczył.

Do niedawna dużą rolę w sprzedaży karpi odgrywały bazary i targowiska czy tradycyjny handel, ale on skutecznie został wyparty przez supermarkety. Dlatego w tym roku może być trudniej o żywą rybę na Święta - uważa Szczepański.

Kilka lat temu - jak mówił - jedna z sieci sklepów dyskontowych postawiła na sprzedaż karpi filetowanych, w płatach uważając, że konsumenci wolą taką rybę, jednak okazało się, że był to nie całkiem trafiony wybór i część karpi nie znalazło nabywców. Jednak prawdopodobnie sprzedaż filetowanych karpi będzie coraz powszechniejsza, tym bardziej, że wielu rybaków posiada już własne przetwórnie i może dostarczać odpowiednio porcjowane ryby.

Jak wiadomo karp jako ryba słodkowodna ma dużo ości, a więc pojawił się nowy trend nacinania ości rybnych na drobne cząstki, które w procesie smażenia wytapiają się. Rybę jest łatwiej zjeść, ale jest ona bardziej sucha i według niektórych smakoszy jest ona mniej smaczna - zaznaczył Szczepański.

Ten rok nie jest zły dla producentów karpi, choć dla niektórych gospodarstw rybackich problemem była susza i niski stan wód w stawach. Np. na nieurodzaj wskazują gospodarstwa na Opolszczyźnie w okolicach Niemodlina czy Brzegu, gdzie niedobór wody spowodował, że ryby słabo rosły, ale w innych częściach kraju połowy są znakomite. Ciepłe lato sprzyjało ciepłolubnym karpiom, które osiągają w tym roku często ponad 2 kg wagę - poinformował Szczepański.

Według niego, tegoroczne połowy będą na poziomie ubiegłego roku tj. wyniosą 18-19 tys. ton. Jeżeli chodzi o cenę, to nie będzie ona wyższa niż przed rokiem czyli karp będzie kosztował 11-11,5 zł/kg w hurcie.

Wykorzystanie stawów do produkcji innych ryb niż karpie czy pstrągi jest trudne i nie przynosi dobrych efektów ekonomicznych. Dlatego pozostałe gatunki ryb słodkowodnych są marginesem i nie będą powszechnie ani hodowane ani konsumowane - zaznaczył Szczepański. Dodał, że prowadzone były różne eksperymenty tworzenia sztucznej hodowli np. w zamkniętych pomieszczenia, ale ich rezultaty są wątpliwe, a inwestycja taka ryzykowna.

- Ludzie przyzwyczaili się do smaku karpia, a tego nie da się szybko zmienić. Po co za tym, to robić, jeżeli stawy karpiowe wplotły się w polskie środowisko i tradycję

- zastanawiał się Szczepański.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl