Chciała zabłysnąć, wyszło jak zwykle. Gasiuk-Pihowicz znów się zbłaźniła. Odpowiedź ministra zamknęła jej usta

Kamila Gasiuk-Pihowicz / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

– W Polsce jest w sumie 730 prezesów i wiceprezesów sądów, a od sierpnia tego roku odwołano 26 prezesów i 27 wiceprezesów – poinformował w sejmie wiceminister sprawiedliwości Łukasz Piebiak. To odpowiedź na zarzuty Nowoczesnej o rzekome czystki kadrowe w sądach. 

Wiceszef resortu sprawiedliwości udzielił dziś informacji w sprawie uzasadnienia zmian na stanowiskach prezesów sądów, dokonanych przez Ministra Sprawiedliwości od wejścia w życie w sierpniu br. noweli Prawa o ustroju sądów powszechnych. Wniosek o informację złożył klub Nowoczesnej.

Kamila Gasiuk-Pihowicz przekonywała, że odwołania prezesów, to rzekomo „czystka kadrowa”. Wspomniała też o „ręcznym sterowaniu” sądami na zasadzie „kija i marchewki”. Dodała, że nowi prezesi są często powiązani personalnie lub rodzinne z obecnym układem rządzącym.

Piebiak poinformował, że zgodnie z nowelą, Ministerstwo Sprawiedliwości bada efektywność pracy poszczególnych sądów i statystyki, które w niektórych sądach są niezadowalające. 

Jeśli dochodzimy do wniosku, że wymiana prezesów może to poprawić, reagujemy 
– wyjaśnił.

Przywoływał przykłady sądów, w których sprawy czekają na rozpoznanie nawet 2,5 roku. 

To są dane absolutnie niezadowalające 
– mówił wiceminister. Podkreślił, że odwołano 8-9 proc. ogółu prezesów i wiceprezesów. 

Nie jest to więc żadna czystka, jak próbuje się wmawiać społeczeństwu 
– podkreślił. Zaznaczył też, że prezes sądu nie ma wpływu na orzecznictwo.

12 sierpnia w życie weszła nowelizacja Prawa o ustroju sądów powszechnych, która m.in. zwiększyła uprawnienia ministra sprawiedliwości przy powoływaniu i odwoływaniu prezesów sądów.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Tradycyjne tkactwo: sukces promocji

/ _Alicja_

  

Działania promujące zanikającą w regionie tradycję tkactwa, na które złożyły się warsztaty, wyjazdy, konkursy, spotkania i akcje - realizował w tym roku Wojewódzki Ośrodek Animacji Kultury w Białymstoku. Wzięło w nich udział kilkaset osób.

Przedsięwzięcie "Nowy wątek w tradycyjnym tkactwie" podsumowano w siedzibie Wojewódzkiego Ośrodka Animacji Kultury w Białymstoku (WOAK), gdzie zaprezentowano powstałe w ramach projektu prace, rozstrzygnięto konkurs dla najmłodszych oraz zaprezentowano powstałe wydawnictwo. To kolejna akcja WOAK, która ma popularyzować i upowszechniać tradycyjne tkactwo. W ubiegłym roku powstał w województwie szlak "Kraina wątku i osnowy", biegnący przez kilka podlaskich miejscowości, na którym znalazły się warsztaty tkackie i izby, gdzie można poznać tajniki tkania oraz zobaczyć tkaniny dwuosnowowe.

Jak powiedział dyrektor WOAK Cezary Mielko, w obecnym działaniu organizatorom zależało na połączeniu tradycyjnego tkactwa z nowymi możliwościami wykorzystania ludowego rękodzieła. "Zależało nam też na angażowaniu młodych osób, aby zaszczepić wśród nich to poczucie, że tkanina to jest coś wspaniałego, coś ciekawego" - wyjaśnił Mielko.

Wcześniej wspominał, że niegdyś region podlaski słynął z tkactwa, a dziś na jego terenie działa zaledwie 12 tkaczek, stąd tak ważne jest - jak podkreślił - podjęcie działań by ta tradycja nie zaniknęła. W jego ocenie dzięki takim przedsięwzięciem udaje się to osiągnąć.

Odbyły się warsztaty, spotkania z twórcami, wycieczki szlakiem tkaniny dwuosnowowej oraz konkurs dla dzieci, którego efektem jest książeczka edukacyjna, ilustrująca poszczególne fazy powstawania tkaniny. W sumie we wszystkich działaniach wzięło udział ponad 500 osób - oceniła koordynatorka projektu Krystyna Kunicka z WOAK.

"Chcemy działać wielopłaszczyznowo, dlatego nasze działania ukierunkowane są do różnych grup wiekowych" - powiedział Kunicka. Mówiła, że dorośli wzięli udział w warsztatach tkackich, dzięki którym nauczyli się różnych technik tkania. Dodała, że te kilkadziesiąt osób może teraz z powodzeniem stosować to w swojej pracy.

Ważną grupą wśród uczestników działań - jak oceniła Kunicka - była młodzież, która odwiedziła pracownie tkaczek, a podczas warsztatów przenosiła wzory z tradycyjnych tkanin na koszulki, torby i sukienki.

W przedsięwzięciu wziął udział m.in. Gminny Ośrodek Kultury, Sportu i Turystyki w Korycinie, w którym swoje pracownie mają dwie tkaczki.

"Korycin jest znany z sera, z truskawek, z wiatraków i z tkaniny dwuosnowowej" - powiedziała dyrektorka tego ośrodka Beata Matyskiel. Dodała, że od kilku lat gmina prowadzi różnego rodzaju działania promujące tę tkaninę: organizuje warsztaty dla najmłodszych, wycieczki dla turystów. Powstały dwa murale.

W jej ocenie, tkanina może być atrakcją zarówno dla samych mieszkańców, jak i dla turystów - np., jak podała, Japończycy, którzy chętnie odwiedzają Korycin, zamawiają u tkaczek tkaniny dwuosnowowe, które następnie wykorzystują np. do wyrobu torebek.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP


Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl