KE znów atakuje Węgry. Tym razem za prawo azylowe

/ FLICKR/EUGENE REGIS/CC BY

  

Komisja Europejska zaostrzyła procedurę o naruszenie prawa wobec Węgier w sprawie prawa azylowego. Procedurę wszczęto uważając, że węgierskie prawo jest zbyt restrykcyjne. Komisja Europejska dała Budapesztowi dwa miesiące na odpowiedź w tej sprawie.

Komisja Europejska podjęła decyzję o przejściu do kolejnego etapu unijnej procedury o naruszenie prawa, wobec węgierskich regulacji dotyczących prawa azylowego. Ten etap to wysłanie tzw. uzasadnionej opinii. W trzecim etapie KE może zadecydować o skierowaniu sprawy do Trybunału Sprawiedliwości. Węgry mają dwa miesiące na odpowiedź na zarzuty KE.

Węgierskie prawo azylowe - zdaniem KE - również nie spełnia unijnych przepisów dotyczących powrotu nielegalnie przebywających obywateli państw trzecich. Komisja wskazywała wtedy na obawy, że Węgry zawracają migrantów nielegalnie przekraczających granicę (w tym osoby ubiegające się o azyl) do Serbii, nie przestrzegając procedur i warunków prawa UE odnośnie powrotu i azylu. Ponadto Komisja krytykowała przetrzymywanie osób ubiegających się o azyl, w tym małoletnich powyżej 14 lat, w zamkniętych obiektach w strefie tranzytowej bez przestrzegania wymaganych procedur.

Odpowiedzi udzielone przez władze węgierskie okazały się niezadowalające. (...) Komisja nadal uważa, że węgierskie ustawodawstwo nie jest zgodne z prawem UE, w szczególności z dyrektywą w sprawie procedur azylowych, dyrektywą w sprawie powrotów, dyrektywą w sprawie warunków przyjmowania oraz z kilkoma przepisami Karty praw podstawowych - poinformowano.

Przypomnijmy, że w 2015 roku Węgry przyjęły restrykcyjne przepisy mające pomóc im zahamować napływ uchodźców. W tym samym czasie na ich południowej granicy wzniesione zostało ogrodzenie. W wyniku tych działań szlak, jakim uchodźcy starali się dotrzeć do krajów Europy Zachodniej, zmienił się i wiódł przez Chorwację i Słowenię, jednak sam napływ migrantów nie ustał.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

To przeraża Donalda Tuska. Oj... tych kilka faktów popsuje humor „Królowi Europy”

/ Aleksiej Witwicki/Gazeta Polska

  

W rozmowie z naszą reporterką poseł Iwona Arent z PiS zwraca uwagę na to, że Donald Tusk, doskonale wie, jak wyglądało państwo polskie za rządów jego ekipy z PO-PSL. To właśnie ta wiedza panicznie przeraża byłego premiera. „Dzisiaj my to rozliczamy i dlatego jest strach przed rozliczeniem. Donald Tusk boi się rozliczenia” - podkreśla poseł Iwona Arent.

Według poseł Arent posiedzenia komisji ds. Amber Gold widać wyraźnie, że to za czasów rządów Donalda Tuska i ekipy PO-PSL doprowadzono do sytuacji, w której nagminnie dochodziło do wszelkiego rodzaju nadużyć.

- Te komisje śledcze, które dzisiaj funkcjonują, pokazują, że za czasów Donalda Tuska - on był odpowiedzialny jako premier za funkcjonowanie instytucji państwowych i urzędów - one nie funkcjonowały. Doprowadzały do sytuacji, gdzie ludzie mogli prać brudne pieniądze, mogli nie płacić podatków. Wychodzi na to, że w Gdańsku był raj podatkowy. Nie trzeba było jechać na Cypr czy gdzieś indziej szukać, tylko w Gdańsku wystarczyło. Za to odpowiedzialny jest tak naprawdę Donald Tusk – mówi polityk Prawa i Sprawiedliwości.

Odnosząc się z kolei do lamentu przedstawicieli „nadzwyczajnej kasty” w związku z reformą sądownictwa, poseł Iwona Arent przypomina, jak wyglądała sędziowska niezależność w czasach rządów PO-PSL.

- Sąd i prokuratury były niezależne. Sędziowie byli niezależni, a w piłkę nożną - jak Lechia Gdańsk grała - to regularnie spotykał się pan premier ówczesny Donald Tusk z sędziami, z prokuratorami razem w VIP-owskim sektorze sobie siedzieli. Tak wyglądały wtedy te niezależne właśnie sądy. Przypomnijmy Sędzia Milewski - „Sędzia na telefon”, który wykonywał polecenia - wydawało mu się, że to była osoba od premiera Donalda Tuska... Tak wyglądało państwo polskie za czasów rządów Tuska. Dlatego dzisiaj... to co powiedział Donald Tusk, to nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać, bo to pokazuje degrengoladę ówczesnej władzy, a dzisiaj my to rozliczamy i dlatego jest strach przed rozliczeniem. Donald Tusk boi się rozliczenia – uważa poseł Iwona Arent.


ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ:

 

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl