Zbudujmy w Ciepielowie pomnik pamięci Polaków ratujących Żydów

Przedstawiciele IPN oddali hołd zamordowanym Polakom i Żydom w Starym Ciepielowie i Rekówce – Ciepielów, 5 grudnia 2017 / SK/IPN

W Ciepielowie na Ziemi Radomskiej powstanie pomnik pamięci Polaków ratujących Żydów. Rodziny Kowalskich, Kosiorów, Skoczylasów i Obuchiewiczów zostały zamordowane 75 lat temu za pomoc udzieloną swoim żydowskim sąsiadom. 6 grudnia 1942 r. niemiecka żandarmeria rozpoczęła represje ludności cywilnej Starego Ciepielowa w pobliżu Radomia. Egzekucje odbyły się również w pobliskich miejscowościach: Rekówce, Świesielicach i Zajączkowie. Do stycznia 1943 r. Niemcy zamordowali łącznie 38 osób, w tym wiele dzieci.

Pomnik ich pamięci ma stanąć w Ciepielowie w kolejną rocznicę mordu na polskich rodzinach. O działaniach na rzecz jego powstania poinformowali uczestnicy konferencji „Polaków cena ratowania Żydów”. Wójt Ciepielowa Artur Szewczyk przypomniał, że kamień węgielny pod pomnik w Ciepielowie został wmurowany 27 lat temu, w 1990 roku. 

W 2009 roku miała miejsce z kolei premiera „Historii Kowalskich” Macieja Pawlickiego i Arkadiusza Gołębiewskiego. Rozmawialiśmy wtedy, że pomnik stanie w parku Ciepielowie. Od tamtego czasu minęło prawie 10 lat. Dzisiaj jestem pewien, że ten pomnik wreszcie powstanie. (…) Odkąd powstała idea stworzenia go, jasne było, że miał to być pomnik nie mieszkańców Ciepielowa dla mieszkańców Ciepielowa, bo taki byśmy już dawno zrobili, ale pomnik narodu polskiego dla Polaków – zwykłych ludzi, zwykłych Kowalskich – którzy choć bezsilni i bezbronni walczyli o Polskę zachowując się w sposób, w jaki ludzie powinni się zachować. Pomimo groźby śmierci zaoferowali innym bezinteresowną pomoc i ratowali ich przed Holokaustem. To nasi miejscowi, wielcy bohaterowie.
 

– powiedział Szewczyk.

Stulecie niepodległości to wspaniała okazja, żeby nagrodzić i uhonorować wszystkie osoby – nie tylko tych, którzy wojowali mieczem z zaborcami za polską niepodległość, ale też zwykłych ludzi, którzy umieli zachować się jak człowiek.

 

– dodał.

Wejście do piwnicy, w której ukrywano Żydów. Ciepielów (SK/IPN)

Minister Wojciech Kolarski zaznaczył na konferencji, że choć prawda o tragedii w Ciepielowie jest już znana, to „nie jest znana w sposób wystarczający”. 

Prezydent Andrzej Duda przykłada ogromną wagę do tego fragmentu polskiej historii, który powinien być przedmiotem naszej dumy, a przez wiele lat za sprawą zaniedbań nie był szeroko znany, a na dodatek za zmianą narracji historycznej, która dokonała się w Europie Zachodniej i zachodnim świecie, stał się dla Polski i polskiej racji stanu problemem. Polska zapomniała o swoich bohaterach. (...) Nie byliśmy świadomi, że tysiące Polaków w czasie Holokaustu okazało najwyższy wymiar człowieczeństwa i największe bohaterstwo - a tym bardziej świat tego nie poznał.

 

– mówił Kolarski.

W Sejmie złożony jest prezydencki projekt ustawy ustanawiającej Narodowy Dzień Pamięci Polaków Ratujących Żydów. Prezydent zaproponował, żeby dniem tym był 17 marca.

Wiceminister spraw zagranicznych Jan Dziedziczak zauważył, że „pokazanie wspaniałych polskich bohaterów, którzy narażali swoje życie i swoich bliskich, aby ratować Żydów w czasie II wojny światowej, jest priorytetem Ministerstwa Spraw Zagranicznych”. MSZ chce pokazywać tę sytuację w prawdziwym kontekście, przypominając jak bardzo różniła się okupacja w Polsce od tej w innych krajach. 

W Polsce za ratowanie i jakąkolwiek pomoc Żydowi groziła kara śmierci pomagającemu i całej jego rodzinie, a pomimo to w Polsce tej pomocy zostało udzielone najwięcej – a dodajmy, że w innych krajach Europy Zachodniej za analogiczną pomoc niekiedy groził mandat i mimo to tej udzielonej pomocy było znacznie mniej.

 

– powiedział Dziedziczak.

Wiceprezes Instytutu Pamięci Narodowej Mateusz Szpytma przypomniał, że według szacunków, w ramach pomocy ratowania Żydom w całej okupowanej Polsce zginęło od kilkuset do ponad tysiąca stu Polaków. 

W mojej opinii w każdym związanym z nimi miejscu powinien stanąć pomnik. Każde miejsce, w którym zginęli Polacy za ratowanie Żydów, powinno być upamiętnione – choćby w formie tablic. (...) W imieniu IPN deklaruję pomoc i współpracę z tymi wszystkimi samorządami, które do nas się zwrócą z chęcią, aby w tych miejscach te upamiętnienia zrealizować. Oczywiście będziemy sami zachęcać, ale nie możemy niczego robić wbrew samorządom.

– zapowiedział.

W skład komitetu budowy pomnika wchodzą m.in. Marta Kaczyńska, wicepremier Mateusz Morawiecki, wiceminister kultury Jarosław Sellin, wiceszef MSZ ds. europejskich Konrad Szymański, senator Jan Żaryn, poseł Arkadiusz Czartoryski, prezes IPN Jarosław Szarek, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych Jan Józef Kasprzyk, wicedyrektor Muzeum II Wojny Światowej prof. Grzegorz Berendt, wnuczka Adama i Bronisławy Kowalskich Halina Staniak, poeta Jan Pągowski, reżyser Rafał Wieczyński, dramaturg Wojciech Tomczyk i producent Maciej Pawlicki.
 

Źródło: dzieje.pl, ipn.gov.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nie uniewinni już żadnej posłanki PO, która wzięła łapówkę. Zapadła decyzja ws. sędziego Rysińskiego

Paweł Rysiński / vod.gazetapolska.pl

Maciej Marosz

Dziennikarz \"Gazety Polskiej\" i \"Gazety Polskiej Codziennie\".

Kontakt z autorem

Sędzia Sądu Apelacyjnego w Warszawie Paweł Rysiński, który w skandaliczny sposób uniewinnił byłą poseł PO Beatę Sawicką, zatrzymaną przez CBA przy przejmowaniu łapówki, nie uniewinni już żadnego innego oskarżonego. Wkrótce zostanie on przeniesiony w stan spoczynku. Decyzja w tej sprawie już zapadła.

Poinformował o tym dzisiaj sędzia Jerzy Leder - przewodniczący tamtejszego wydziału karnego sądu, w którym orzekał Rysiński.  Jasne stało się, że misja kontrowersyjnego sędziego dobiegła końca.

Przewodniczący wydziału karnego Jerzy Leder jest on jednocześnie rzecznikiem SA. Próbowaliśmy dowiedzieć się czegoś więcej o nagłej decyzji przejścia w stan spoczynku sędziego, o którym zrobiło się głośno po jego zaskakującym wyroku w sprawie korupcyjnej wobec Beaty Sawickiej. Jednak nie był on dzisiaj dostępny w pracy. Jak dowiedzieliśmy się w sądzie, będzie do dyspozycji dziennikarzy dopiero w poniedziałek.

Zarządzenie przewodniczącego zostało wydane w styczniu 2018 r. w związku z urlopem, na którym sędzia Rysiński przebywa od połowy stycznia. Będzie na nim pozostawał do końca marca. W stan spoczynku przejdzie z dniem 1 kwietnia.

Rysiński nie dokończył nawet spraw, które miał w swoim referacie. Dziś stronom pozostawiono informację, że wyznaczono w nich innych sędziów, a w części przypadków po prostu zdjęto je z wokandy.

W 2012 roku Paweł Rysiński uznał, że Beata Sawicka przyjęła łapówkę, ale dowody zostały zebrane nielegalnie. Aby tak postąpić, musiał zmienić wyrok skazujący posłankę PO na trzy lata więzienia i wysoką grzywnę. Powołał się przy tym - wbrew dotychczasowej praktyce - na nieistniejącą w polskim orzecznictwie zasadę owoców zatrutego drzewa, czyli nieuznawania dowodów zdobytych w nielegalny sposób. Sędziego zignorował też wcześniejsze decyzje sądów potwierdzających prawidłowość procedur stosowanych przez CBA.

CZYTAJ TEŻ: Beata Sawicka wzięła łapówkę. Sąd ją uniewinnił

Kontrowersyjność wyroku wydanego sądzonych po akcji CBA poseł Sawickiej i burmistrza Helu Mirosława Wądołowskiego obrazuje oburzenie samych działaczy PO. Senator Jan Rulewski w 2013 roku oceniał, że są sędziowie wspierający PO, w tym właśnie Rysiński. Polityk wyjaśniał dlaczego tak myśli.

Żeby z oszustki matrymonialnej i materialnej zrobić bohaterkę?

- stwierdził.

Nie było to pierwsze zdumiewające rozstrzygnięcie sędziego. Rysiński zasłynął też z decyzji w czasie procesu lustracyjnego Lecha Wałęsy, który w dokumentach Służby Bezpieczeństwa figuruje jako TW „Bolek”. Zastępca rzecznika interesu publicznego Krzysztof Kauba domagał się przesłuchania świadków - osób biorących udział w 1992 r. w transporcie teczki „Bolka” z Gdańska do Warszawy, którzy znali treść dokumentów mających obciążać Wałęsę - m.in. Adama Hodysza oraz Wojciecha Nachiły i Krzysztofa Bolina. Sąd z sędzią Pawłem Rysińskim odrzucił jednak ten wniosek, twierdząc, iż świadkowie ci nie wniosą do sprawy nic nowego.

Z kolei sądząc w procesie FOZZ sędzia Rysiński złagodził kary wobec oskarżonych oraz zmniejszył zasądzone wobec nich grzywny.

W 2007 roku na mocy decyzji Pawła Rysińskiego (sędziego SA) doktor Mirosław G. opuścił areszt za kaucją w wysokości 350 tys. złotych. Sędzia powiedział wtedy, że prokuratura nie wykazała dużego prawdopodobieństwa, iż doktor Mirosław G. dopuścił się umyślnego zabójstwa pacjenta.

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl