Abp Jędraszewski w Cyfronecie: Niech nauka polska promieniuje stąd na cały świat – ZDJĘCIA

fot. Joanna Adamik/ Archidiecezji Krakowska

Arcybiskup Marek Jędraszewski odwiedził siedzibę ACK Cyfronetu AGH, gdzie otwarto Laboratorium Technik Wizualnych. Laboratorium to miejsce, w którym tworzone będą materiały audiowizualne prezentujące osiągnięcia polskiej nauki. – Bez tej technologii trudno dziś sobie wyobrażać rozwój nauki w dziedzinach technicznych. Mogę z dumą powiedzieć, że jesteśmy w centrum, które jest wiodące w naszej ojczyźnie. Życzę, żeby stąd nauka polska mogła promieniować nie tylko na terenie naszego kraju, ale również Europy i świata – powiedział metropolita krakowski.

Po uroczystym otwarciu i poświęceniu studia telewizyjnego abp Jędraszewski wygłosił wykład: „Przesłanie Edyty Stein dla Europy ciągle aktualne”. Już na początku przypomniał, że współpatronka Europy pokazała swoim życiem, jak wiele można wnieść dla dobra Europy jako bardzo określonego kręgu kulturowego. W liście Apostolskim Motu Proprio Jan Paweł II nazwał ją „rzeczniczką racji Boga i człowieka” i „symbolem przemian dokonujących się w człowieku, kulturze i religii, w których kryje się sam zarodek tragedii i nadziei kontynentu europejskiego”.

Hierarcha mówił o życiu świętej, która z pochodzenia była Żydówką, jednak w pewnym momencie poprosiła o chrzest w Kościele katolickim. Co więcej, w 1933 roku wstąpiła do klasztoru karmelitanek w Kolonii, co było wielkim ciosem dla jej matki, a także przejawem zdrady i asekuranctwa dla wielu ówczesnych środowisk żydowskich.

Jej przesłanie staje się bardzo aktualne także dzisiaj, po tylu latach. Widzimy ją najpierw, jako rzeczniczkę Boga i człowieka poprzez to, że była rzeczniczką prawdy obiektywnej. We współczesnym świecie postprawdy, gdzie nie liczą się fakty, gdzie dominują „fake newsy”, nawet ich odrzucanie nie robi na ludziach wrażenia. Liczą się narracje. Edyta Stein pozostaje pewnym świadkiem tego, co znaczy odkryć prawdę, która wzywa ja do bardzo radykalnych postaw i każe równie radykalnie podążać 
– podkreślał duchowny.

Szukając prawdy o człowieku Edyta Stein zrozumiała, że można ją odczytać poprzez postać Jezusa Chrystusa. W swojej działalności święta walczyła również o godność i miejsce kobiet w ówczesnym świecie, stając się „rzeczniczką feminizmu katolickiego”. Sama bardzo dotkliwie doświadczyła powszechnej wtedy nierówności względem kobiet, chcąc uzyskać stopień doktora filozofii u uwielbianego przez siebie mistrza – Edmunda Husserla. On jednak uważał, że ona jako kobieta nie ma prawa, by móc dalej postępować ścieżką naukową.

Dzisiaj żyjemy w epoce gender. Mówi się, że nie ważna jest nasza płeć. Najważniejsze są nasze wybory. Zaciera się tym samym powołanie wpisane w naturę człowieka jako kobiety i mężczyzny. Ona odpowiadając na wołanie tamtego czasu, a był to czas rodzącego się feminizmu w USA i Europie Zachodniej, głosi też swoisty feminizm, mówiący o godności kobiety. Była przekonana, że jest równość między kobietą i mężczyzną, a równocześnie nie można zacierać geniuszu kobiety i tego wszystkiego, co sprawia, że tak pięknie osobowościowo ona różni się od mężczyzny i uzupełnia świat swoim ciepłem, intuicją i wrażliwością na dobro 
– powiedział abp Jędraszewski.

Kolejnym jej ważnym przesłaniem sięgającym współczesnych czasów, jest pokazanie poprzez jej życie, czym jest Europa. Jan Paweł II podczas przemówienia w Gnieźnie sprzed 20 lat, porównał Europę z „wielką rzeką, do której wpadają rozliczne dopływy i strumienie, a różnorodność tworzących ją tradycji i kultur jest jej wielkim bogactwem”. Głównym jej nurtem jest niewątpliwie chrześcijaństwo, lecz ważne miejsce w kulturze europejskiej od dawna miała również kultura żydowska.

Trzeba zrozumieć, że Europa to jest wielkie bogactwo kulturowe. Edyta Stein była świadoma swojego pochodzenia, była z niego dumna i zawsze to podkreślała. Stała się też tego ofiarą ze względu na swoje żydowskie pochodzenie. Stało się to też dlatego, że dominujący wówczas w tej części Europy nazizm hitlerowski był antychrześcijański. W imię tych prawdziwie zbrodniczych i antyeuropejskich tendencji Edyta Stein razem ze swoim narodem zapłaciła wielką cenę 
– podkreślił duchowny.

Edyta Stein swoim życiem wskazuje bardzo wyraźnie również na wartość krzyża. Czytając po łacinie jej imię zakonne (Benedykta od Krzyża) można je przetłumaczyć jako „pobłogosławiona przez krzyż”.

Uważała, że właśnie w krzyżu zawarta jest cała prawda o Bogu, który do końca umiłował człowieka i cała prawda o człowieku, który w krzyżu widzi swoją nadzieję niezależnie od sytuacji osobistych, które mogą go dotknąć. Pod tym względem szczególny jest jej list pisany pod koniec 1941 roku do swojej przyjaciółki – Matki Ambrozji Engelmann: „Scientia Crucis (nauka krzyża) zdobyta być może tylko wtedy, gdy się samemu do głębi doświadczy Krzyża. Od początku byłam o tym przeświadczona i powiedziałam z całego serca: Ave, Crux, spes unica! (Bądź pozdrowiony, Krzyżu, jedyna nadziejo)” 
– mówił metropolita.

Z tą nadzieją świadomie wyruszyła w swoją ostatnią drogę z obozu przejściowego w Holandii do Oświęcimia. 

Dzisiaj jesteśmy świadkami tego, że krzyż w wielu środowiskach i wielu krajach przeszkadza. Ludzie tracąc szacunek do krzyża, tracą także swoją nadzieję i podlegają już przeświadczeniu, że nic nie jest w stanie się zmienić 
– powiedział arcybiskup.

Patronka Europy jest dla nas też wielką mistrzynią tego, czym jest wolność. 

Zdajemy sobie sprawę, że we współczesnej kulturze wolność jest wartością absolutną i wszystko ma być podporządkowane temu, czego chce człowiek. Będąc świadkiem wolności jednocześnie świadkiem prawdy Edyta Stein pokazuje, że jest coś większego, niż tylko kaprys dowolnego wybierania. Jest jakaś zasadnicza prawda, której trzeba się umieć poświęcić i dać najwyższe świadectwo, wyrażające się właśnie w męczeństwie 
– zaznaczył hierarcha.

Edyta Stein stała się więc świadkiem Europy także poprzez swoje męczeństwo, a jak podkreślał sam Jan Paweł II, bez męczenników nie zrozumie się Europy.

Oni stanowili jakiś nerw kultury europejskiej inspirując tyle wspaniałych dzieł, którymi po dzień dzisiejszy się szczycimy. Edyta Stein swoim życiem wniosła w tę historię męczenników kolejną, ważną cegiełkę. Dlatego dzisiaj ją wspominamy, mając na uwadze 75. rocznicę jej śmierci. Myślimy o Europie, która chcąc przetrwać musi zachować swoją tożsamość. Zachowa ją, jeżeli będzie wierna pewnym fundamentalnym zasadom, bez których od samego początku nie mogłaby zaistnieć 
– podkreślił abp Jędraszewski.

Po wystąpieniu arcybiskupa przyszedł czas na dyskusję. Metropolitę krakowskiego pytano o to, co zrobić, żeby młodzi ludzie nie zatracili swojej wrażliwości. W odpowiedzi duchowny nawiązał do żywej pamięci młodych o narodowych bohaterach, w tym o żołnierzach wyklętych.

Okazuje się, że w młodych jest ta wrażliwość, dążenie do prawdy i chęć obalania pewnych schematów. (...) Jest coś wspaniałego w tych młodych ludziach, bo spotkali się ze swoimi ojcami czy dziadkami, którzy zaczęli im opowiadać o dziejach tej ziemi. Poczuli konieczność odpowiedzi, zobowiązania, które płynie z tej ziemi, dawania świadectwa i zarażenia swoim entuzjazmem innych 
– mówił abp Marek Jędraszewski.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Archidiecezja Krakowska, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Tagi

Wczytuję komentarze...

Abp Budzik w Wąwolnicy: W pragnieniu zdobycia władzy nie musi być od razu coś złego

Abp Stanisław Budzik / By Ryszard Hołubowicz - File:St. Budzik.jpg, CC BY-SA 3.0, https://commons.wikimedia.org/w/index.php?curid=39425002

  

Władza w duchu ewangelii to służba dla człowieka i dla wspólnoty – powiedział metropolita lubelski abp Stanisław Budzik podczas mszy św. rozpoczynającej święto „Wdzięczni polskiej wsi” w Wąwolnicy (Lubelskie).

- Jezus nie przekreśla naszych ludzkich dążeń. On je uzdrawia. Chce nam powiedzieć, że prawdziwa wielkość nie polega na wynoszeniu się nad innymi. Prawdziwa wielkość w duchu Ewangelii to bycie pierwszym dla innych, to oddawanie swoich zdolności, swoich możliwości na służbę drugiego człowieka. Władza w duchu ewangelii to służba dla człowieka i dla wspólnoty

 – powiedział w homilii abp Budzik.

Metropolita nawiązał w ten sposób do Ewangelii św. Marka czytanej w czasie mszy św., w której opisano, jak uczniowie Jezusa pokłócili się między sobą o to, który z nich jest największy. Jak tłumaczył biskup, „uczniowie wyobrażali sobie to królestwo na sposób ziemski, że będą tam do rozdania posady, stanowiska, pierwsze miejsca”, bo „jeszcze nie wiedzą, że królestwo Boże nie jest z tego świata”, „jeszcze nie zrozumieli, że największy jest ten kto służy innym”.

- W pragnieniu wybicia się, zdobycia stanowiska czy władzy nie musi być od razu coś złego, to przecież Bóg złożył w nasze serca wielkie pragnienie i nie chce, byśmy się zadowalali tym, co przeciętne. Zdrowa ambicja może być nawet cnotą i wielu ludziom, zwłaszcza młodym, należałoby jej życzyć

 - powiedział abp Budzik.

- Jeśli ktoś z was chce być pierwszym - czytamy u św. Marka - niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich

 – mówił metropolita.

- Im wyżej wstępujesz, im większą przyjmujesz odpowiedzialność, tym większe musisz mieć serce, tym szerzej musisz otwierać swoje ramiona dla wszystkich ludzi, tym czujniejszą musisz mieć świadomość ludzkich potrzeb, tym większą gotowość poświęcenia się dla drugich

 – dodał abp Budzik.

Podkreślił, że służyć w duchu Chrystusa to zapomnieć o sobie aby być dla drugich, okazać im dobre serce i pomocną dłoń.

- Prawdziwa służba to zapomnienie o swojej godności, o swoich prawach i przywilejach, o swojej pozycji i otwierających się z niej możliwości

 – mówił metropolita.

Arcybiskup w nawiązaniu do święta „Wdzięczni polskiej wsi” mówił o znaczeniu i godności pracy rolnika. Przywoływał wypowiedzi Jana Pawła II, który m.in. zwracał uwagę, iż Chrystus w swoim nauczaniu posługiwał się analogią i obrazami zaczerpniętymi z życia natury i z wyrastającej z niej, poprzez działanie człowieka, kultury rolniczej.

Metropolita lubelski podkreślił, że rolnicy potrzebują wsparcia wspólnoty. Przypomniał, że wysiłki rolnika zależą od pogody.

- Ciężkie mrozy, burze, gradobicia, susza, huragany są nie do przewidzenia i nie do uniknięcia. Również klęska urodzaju może stanowić problem, kiedy radykalny spadek cen powoduje również radykalny spadek opłacalności produkcji rolnej

 – mówił metropolita.

- Straty, które te i podobne wydarzenia przynoszą, są wielkie i bez wsparcia państwa trudne są do nadrobienia. Trzeba wspólnego wysiłku, aby ryzyko - nieodłączne przecież od zawodu rolnika - maksymalnie ograniczyć, aby znać zagrożenia i potrafić im przeciwdziałać, aby wiedzieć o szansach i umieć je wykorzystać

 – dodał abp Budzik.

Metropolita powiedział, że rolnikom należy dziękować, bo to przez ich pracę spełnia się nasze oczekiwanie wyrażone w modlitwie do Boga: "chleba naszego powszedniego daj nam dzisiaj”.

- Trzeba, dziękując razem w rolnikami za żniwa, dziękować im za trud rolniczej pracy, trud nie zawsze zauważany i nie zawsze doceniamy

 – mówił abp Budzik.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl