Finowie świętują 100-lecie niepodległości

/ pixabay.com

„Niepodległość to nie tylko dar, lecz także obowiązek” – przypomniał prezydent Finlandii Sauli Niinisto, wydając do narodu rozkaz dzienny, w którym nakazał trzykrotnie wznieść okrzyk: „Niech żyje!”. Z okazji święta niepodległości 6 grudnia odbyła się parada wojskowa, a kraj przyozdobiły narodowe niebiesko-białe barwy.

Prezydent podkreślił, że Finowie powinni dbać o dobrobyt i bezpieczeństwo swego kraju. Przypomniał także, że kamieniem węgielnym fińskiego bezpieczeństwa jest powszechna służba wojskowa.

Z okazji święta niepodległości tradycyjnie zorganizowano paradę wojskową. W tym roku przeszła ulicami Kuopio w środkowej Finlandii. Uczestniczyło w niej 1200 osób i prawie 50 pojazdów, a także 40 samolotów i śmigłowców.

Jednym z głównych elementów obchodów dnia niepodległości jest pamięć o walczących o niepodległość Finlandii – szczególnie w czasie drugiej wojny światowej. W trakcie wojny zimowej i wojny kontynuacyjnej prowadzonej z ZSRR w latach 1939-1944 życie straciło ponad 90 tys. Finów.

Tradycyjnie w święto 6 grudnia wielu Finów pełni warty honorowe przy grobach żołnierzy poległych na wojnie. W tym roku do ogólnokrajowej akcji zgłosiło się ok. 8 tys. wolontariuszy w różnych częściach kraju.

Tradycyjnie 6 grudnia wielu Finów zapaliło świece w niebiesko-białych barwach i wystawiło je w oknach. Fińskie barwy (na fladze państwowej niebieski krzyż na białym polu) nie mają jednej oficjalnie przyjętej symboliki. Krzyż odwołuje się do chrześcijaństwa. Dla wielu Finów kolor niebieski związany jest z wolnością, niebem. Kojarzony może być też z licznymi fińskimi jeziorami. Natomiast kolor biały symbolizuje pokój, lecz także śnieg.

Na wieczór w Helsinkach zaplanowano manifestacje – tradycyjny "marsz wolności", którego uczestnicy niosą zapalone pochodnie, marsz studentów, marsz narodowo-socjalistyczny, a także demonstrację "Helsinki bez nazistów”.

Finlandia uzyskała niepodległość 6 grudnia 1917 r., kiedy uniezależniła się od władzy rosyjskiej. Wcześniej do początków XIX w. przez kilkaset lat terytorium Finlandii było pod władaniem szwedzkim.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kpina ze Smoleńska zamiast sztuki. Wszystko w ramach... obchodów 100-lecia niepodległości?

/ fot. Jan Naj/Gazeta Polska

Aktorzy biczują się biało-czerwonymi flagami, Polska nazywana jest nieczułą sadystką, niesmaczne żarty budzą skojarzenia z katastrofą smoleńską. A to wszystko w ramach… obchodów 100-lecia niepodległości Polski. Tak przynajmniej mówią twórcy. Teatr Syrena w Warszawie, Pożar w Burdelu i Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach przygotowały komedię „Bem! Musical o patriotach i renegatach”.

Premiera spektaklu odbyła się w ostatni piątek na deskach Teatru Syrena w Warszawie. Sztuka powstała w ramach programu „Sto wskrzeszeń na 100-lecie Polski”.

– Chcemy stworzyć na stulecie naszej niepodległości muzyczno-biograficzne musicale o niestandardowych i nietypowych Polakach patriotach czy o polskości, która jest na pewno poza szablonem tego patriotyzmu „mainstreamowego”

– mówi Michał Walczak, współtwórca Pożaru w Burdelu i reżyser spektaklu. Józef Bem jawi się tu jako patriota cechujący się pełnym oddaniem sprawie polskiej i słabością do armat. Jednak granica między lekkim żartem a budzącą odrazę kpiną została przez twórców wielokrotnie i z premedytacją przekroczona.

Gdy bowiem aktorzy biczują się flagami, a o Polsce (granej przez Magdalenę Placek-Boryń) mówi się, że jest nieczułą sadystką, spektakl przestaje być już beztroską zabawą. Parodia utworu Jana Pietrzaka „Żeby Polska była Polską”, uzupełniona słowami „musi cierpieć, bo znika, gdy jest szczęście” wywołuje rechot, a nie śmiech.

Wielokrotnie wyśpiewane zaś słowa „to nasz sport narodowy – otwierajmy śmiało groby” musi budzić skojarzenia z katastrofą smoleńską i nie ma szans, by było to skojarzenie przypadkowe i niezamierzone.

– Jesteśmy dumni z barwności tej opowieści

– mówi nam scenarzysta Maciej Łubieński.

– Niczego nie obśmiewamy. Wręcz przeciwnie. Wpisujemy się na swój sposób w obchody stulecia niepodległości, które są nie tylko centralnie programowane. Chcemy tworzyć też takie wersje historii

– mówi Michał Walczak w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”. 

Czytaj więcej w najnowszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie" i czerwcowym numerze "Nowego Państwa"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl