Czytelnicy gazeta.pl grożą Antoniemu Macierewiczowi śmiercią. Co na to "Wyborcza"?

/ Piotr Galant/Gazeta Polska

  

Portal gazeta.pl opublikował dziś artykuł, w którym autor porusza temat zatrzymania byłego szefa SKW gen. Piotra Pytla i broni go. Pod tekstem wśród komentarzy znalazły się... groźby śmierci pod adresem szefa MON-u Antoniego Macierewicza. Czy "Wyborczej" to nie przeszkadza?

Żandarmeria Wojskowa zatrzymała dziś byłego szefa Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. rez. Piotra Pytla. Zatrzymany ma zarzuty w śledztwie ws. współpracy SKW ze służbą obcego państwa.

CZYTAJ WIĘCEJ: Prokuratura zmieniała zarzuty dla gen. Pytla ws. SKW. Postawiła też nowe innym podejrzanym

W obronie gen. Pytla stanął Donald Tusk, który na Twitterze opublikował wpis, w którym wyznaje, że jest dumny, z tego, że mógł współpracować z generałami Pytlem i Noskiem.

Do tego wpisu nawiązał autor artykułu na łamach portalu gazeta.pl. Pod tekstem znalazło się mnóstwo komentarzy atakujących obecny rząd i ministra obrony narodowej Antoniego Macierewicza. Niektórzy posunęli się do obrzydliwych obelg, a nawet grożą śmiercią szefowi MON-u.

Oto jakich czytelników ma gazeta.pl:

źródło:gazeta.pl

Naszą uwagę szczególnie zwrócił wpis bardzo aktywnego komentującego "obserwatorfiubziu" który napisał:

"jak ktoś nie strzeli temu debilowi i szkodnikowi macierewiczowi, TO MY POLACY TO ZROBIMY TEMU S K U ***** O W I !

A co na to "Wyborcza"? Komentarze nie zostały usunięte.

Nasza redakcja wysłała wiadomość e-mail z prośbą o odniesienie się do w/w komentarzy. Odpowiedzi się jednak nie doczekaliśmy.

 

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: gazeta.pl,niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl