Nowy premier w Czechach

/ Zrzut ekranu z twitter.com

  

Prezydent Czech, Milosz Zeman mianował dziś lidera centroprawicowego ruchu ANO, Andreja Babisza, nowym premierem. Członków jego mniejszościowego rządu szef państwa mianuje za tydzień.

Po uroczystości na praskim zamku Babisz zapowiedział, że jego gabinet będzie mniejszościowy co wynika z faktu, iż inne partie polityczne, które znalazły się w parlamencie po październikowych wyborach nie chcą współpracować z triumfatorem wyborów czyli z ANO.

Premier zapowiedział, że jednym z celów jego polityki europejskiej będzie walka z przemytem nielegalnych migrantów. Zapowiedział też, że chce aby Republika Czeska zajmowała w Europie takie miejsce, jakie przed II wojną światową miała Czechosłowacja.

Zeman, znany ze swoich ostrych sądów na temat dziennikarzy poradził nowemu premierowi by nie zwracał uwagi na media, które będą go krytykować. Cytował Stanisława Jerzego Leca: "Nie zwracaj uwagi na krasnoludki, które kopią po kostkach. Wyżej nie są w stanie dosięgnąć".

63-letni Babisz zajmuje drugie miejsce na liście najbogatszych obywateli Republiki Czeskiej. Założył i kieruje centroprawicową partią ANO co po czesku znaczy "Tak". Do maja był wicepremierem i ministrem finansów w gabinecie premiera Bohuslava Sobotki. Przeciwko Babiszowi toczy się postępowanie karne związane z finansowaniem budowy ośrodka konferencyjno-wczasowego z funduszy europejskich.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Merkel się doigrała! Wszyscy uprzedzali, że tak się skończy

/ @Korllenherz Twitter.com

  

Czy niemiecka policja przestaje sobie radzić z neofaszystowskimi i antyimigranckimi nastrojami obywateli Niemiec?! Specjalna grupa sprawdzi, czy policja w Dortmundzie na zachodzie Niemiec należycie wywiązała się ze swoich obowiązków podczas dwóch demonstracji skrajnej prawicy, jakie odbyły się w tym mieście w piątek wieczorem – poinformowała dziś policja.

„Powołujemy grupę weryfikacyjną”

- poinformowało prezydium policji w Dortmundzie w wydanym oświadczeniu.

W komunikacie podkreślono, że jednym z zadań policji jest walka ze skrajnie prawicowym ekstremizmem w granicach wyznaczonych przez prawo oraz że grupa weryfikacyjna zbada, czy podczas piątkowych demonstracji policjanci wywiązali się z tego obowiązku.

CZYTAJ WIĘCEJ: I co teraz powie Merkel? CDU i CSU ma wynik najgorszy od 21 lat! A kto zyskał...

Dwie skrajnie prawicowe demonstracje przeszły w piątek wieczorem ulicami dwóch dzielnic na przedmieściach Dortmundu pod wspólnym hasłem „Przeciwko policyjnym szykanom i samowoli policji. W Dorstfeld też obowiązuje konstytucja, brońmy wolności poglądów i zgromadzeń!”.

Dorstfeld to dzielnica Dortmundu od lat uchodząca za bastion skrajnej prawicy. W połowie września policja zatrzymała tam dziewięć osób, które zakłóciły przebieg pikniku dla rodzin na rzecz tolerancji, skandując obraźliwe hasła.

W obu piątkowych demonstracjach udział wzięło łącznie około 175 osób. Policja przekazała w sobotę, że wszczęła wstępne dochodzenia wobec kilku osób w związku z niedozwolonym odpaleniem przez nie materiałów pirotechnicznych.

Oprócz tego część demonstrantów skandowała antysemickie hasła; zachowanie i okrzyki tych osób zostały zarejestrowane przez funkcjonariuszy i obecnie wraz z prokuraturą trwa ustalanie, czy popełnione zostało przestępstwo - przekazała policja.

CZYTAJ WIĘCEJ: Antysemityzm? Na pewno nie w Polsce. Dotarliśmy do sensacyjnych danych

Jeszcze w sobotę policja odpierała zarzuty, że w ogóle dopuściła do demonstracji oraz że do pilnowania porządku powinna była wystawić więcej funkcjonariuszy. Wskazała, że sąd w Muenster odrzucił jej wniosek o ograniczenie demonstracji, a liczba skierowanych na nie policjantów - 80 funkcjonariuszy umundurowanych i w ubraniach cywilnych - "była odpowiednia".

Dortmund to kolejne w ostatnim czasie miasto w Niemczech, gdzie demonstrowały środowiska skrajnie prawicowe. Podobne protesty odbyły się w saksońskim Chemnitz po śmierci Niemca w bójce z udziałem obcokrajowców, a także w Koethen w Saksonii-Anhalt, gdzie w kłótnię między Afgańczykami wmieszał się Niemiec, po czym również zginął.

CZYTAJ WIĘCEJ: Nazbierało się i pękło! W zamieszkach antyimgranckich brali udział Niemcy z kilku regionów - WIDEO
 

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl