Kardynał Dziwisz z nagrodą Petofiego

Kardynał Stanisław Dziwisz / youtube.com/print screen

Metropolita senior krakowski kardynał Stanisław Dziwisz został uhonorowany w Budapeszcie Nagrodą Sandora Petofiego, przyznawaną za wysiłki na rzecz wolności narodów Europy Środkowej.

Prymas Węgier kardynał Peter Erdoe podczas ceremonii wręczenia nagrody w Domu Terroru – muzeum poświęconym ofiarom dwóch totalitaryzmów XX wieku: faszyzmu i komunizmu – podkreślił, że kardynał Dziwisz jest „świadkiem wielkich wydarzeń historycznych i nosicielem wielkich wydarzeń duchowych”.

Jest on uczestnikiem tego cudu, który nastąpił w niemałym stopniu dzięki działalności świętego Jana Pawła II: upadku żelaznej kurtyny i wyzwolenia się narodów Europy Środkowo-Wschodniej spod ucisku komunistycznego reżimu
– podkreślił Erdoe.

Sam laureat powiedział, że decyzja o przyjęciu Nagrody Sandora Petofiego nie była dla niego łatwa, gdyż nie czuł się jej godny. Zaznaczył, że gdy wchodzi się do Domu Terroru – jak to określił, „domu męczeństwa i prześladowań narodu węgierskiego” – widać, jak wielu ludzi przeżyło tu gehennę. 

Dlatego ze wzruszeniem przyjąłem tę nagrodę, myśląc również o naszym narodzie
– powiedział.

Podczas uroczystości podkreślił: „(…) zdaję sobie sprawę, jak istotny udział w tym, co mnie dziś spotyka, ma święty Jan Paweł II. Największym przywilejem mojego życia było to, że mogłem służyć u boku tego człowieka, który służył Bogu i człowiekowi”.

Przypomniał, że św. Jan Paweł II „nie wzywał do przemocy. Nie dysponował żadnym orężem, żadną armią. Zwyciężył słowem prawdy o Bogu i o człowieku”, a po upadku systemu totalitarnego przewidywał, że proces budowania nowego ładu na materialnych i duchowych gruzach poprzedniego systemu nie będzie łatwy. 

Dlatego tak bardzo i wielokrotnie podkreślał fakt chrześcijańskich korzeni, z których wyrosła Europa, jej kultura, jej system wartości
– zaznaczył Dziwisz.

W jego przekonaniu warto powracać do nauczania Jana Pawła II, któremu bardzo zależało na tym, by Europa „umacniała swoją duchową tożsamość i budowała swoją przyszłość na fundamencie prawdziwych wartości”.

Również nasze narody, węgierski i polski, są spadkobiercami wspaniałych tradycji, autentycznej kultury. Możemy wnieść i powinniśmy wnosić nasz wkład w budowanie europejskiego domu
– mówił.

W ceremonii w Domu Terroru wzięli udział wysocy rangą przedstawiciele władz Węgier, w tym wicepremier Zsolt Semjen, minister zasobów ludzkich Zoltan Balog, ambasador Jerzy Snopek oraz przedstawiciele węgierskiej Polonii.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Brytyjski dziennik zaatakował polskiego premiera. Odnieśli się do słów Morawieckiego z Monachium

/ twitter.com/PremierRP

Brytyjski dziennik "The Guardian" określił dziś w komentarzu redakcyjnym jako "haniebne" słowa premiera Mateusza Morawieckiego z konferencji w Monachium.

Komentarz dotyczy sobotniej wypowiedzi Morawieckiego podczas jednej z dyskusji panelowych na Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa.

CZYTAJ WIĘCEJ: Europa usłyszała fakty na temat ustawy o IPN. Premierowi wystarczyło zaledwie kilka dobitnych zdań

Izraelski dziennikarz Ronen Bergman zapytał polskiego premiera, czy w świetle nowelizacji ustawy o IPN zostałby "uznany za przestępcę" za przytoczenie historii swojej urodzonej w Polsce matki, która przeżyła Holokaust, ale wielu członków jej rodziny zginęło, ponieważ zostali zadenuncjowani na Gestapo przez Polaków. "Oczywiście nie będzie to karane, nie będzie to postrzegane jako działalność przestępcza, jeśli ktoś powie, że byli polscy sprawcy (ang. perpetrators).

Tak jak byli żydowscy sprawcy, tak jak byli rosyjscy sprawcy, czy ukraińscy - nie tylko niemieccy

- odparł szef polskiego rządu.

CZYTAJ WIĘCEJ: Dziennikarz, który zaatakował premiera, zmyślał? Bergmana przyłapano na istotnej nieścisłości

Słowa Morawieckiego odebrano jako stwierdzenie, że wśród sprawców Holokaustu byli także Żydzi, co wywołało ostrą krytykę m.in. władz, polityków i mediów w Izraelu oraz Światowego Kongresu Żydów, a także naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha.

Dzisiejszy "Guardian" ocenił te słowa jako "haniebne". Wypowiedź ta "zaciera kluczowe pod względem moralnym rozróżnienie między nielicznymi Żydami, którzy kolaborowali z Niemcami, bo byli postawieni przed strasznym wyborem między różnymi rodzajami zła, a licznymi Polakami, Ukraińcami, Litwinami i mieszkańcami innych krajów Europy Wschodniej, którzy bez przymusu kolaborowali z powodu chciwości, żądzy krwi i antysemickiego entuzjazmu".

CZYTAJ WIĘCEJ: "Oszczerstwem są próby zrównywania niemieckich sprawców zbrodni z narodami Ofiar"

W obronie Morawieckiego gazeta wskazuje, że "Polska absolutnie nie była jedynym krajem, gdzie Żydzi byli prześladowani przez swoich sąsiadów". Przypomina, że około 3 mln żydowskich ofiar Holokaustu zginęło "mniej więcej tam, gdzie mieszkały - zamordowane w swoich wsiach w krajach bałtyckich, na Białorusi, Ukrainie i w Polsce".

Zaatakowano Polskę. Podkreślono, że "żaden z tych krajów nie rozliczył się dotąd właściwie z własną przeszłością ani z własną rolą w tym koszmarze (Holokaustu)", ale "jedynie Polska jest tak publicznie wyczulona na tę kwestię".

CZYTAJ WIĘCEJ:„Władze RP nigdy nie zamierzały chronić sprawców zbrodni”. Oświadczenie IPN

"Po części jest to reakcja na imponującą pracę wykonaną przez polskich historyków, którzy przekopują się przez przeszłość (swojego kraju) (...)" - oceniła gazeta, dodając, że "powstały szczegółowe analizy masowych morderstw w Jedwabnem w 1942 roku i w Kielcach w 1946 roku, kiedy okoliczni polscy chłopi zamordowali swych żydowskich sąsiadów".

"Guardian" powołał się jednocześnie na badania historyka Jana Grabowskiego, według którego Polacy byli odpowiedzialni za śmierć co najmniej 200 tys. Żydów podczas drugiej wojny światowej, "często poprzez wydawanie ich Niemcom, którzy dokonywali samego mordu".

"To nie jest argument za wyjątkową deprawacją Polaków, nie oczyszcza on też Niemców z ich strasznej odpowiedzialności. Jednak Niemcy zmierzyli się z tym, co zrobili, jak żaden inny kraj. Byłoby uczciwe i rozsądne, gdyby polscy przywódcy powiedzieli, że do tych zbrodni doszło w strasznych okolicznościach w kraju, którzy ogromnie ucierpiał podczas wojny i okupacji, a nawet gdyby dodali, że wiele państw nie zmierzyło się dotąd uczciwie ze swoją przeszłością" - argumentował dziennik.

Jak zaznaczono, "żaden okupowany przez nazistów kraj w Europie nie podchodził z entuzjazmem do chronienia lokalnej żydowskiej ludności, z możliwymi i częściowymi wyjątkami w postaci Duńczyków i Holendrów". Jednak "naiwne byłoby zakładanie, że Wielka Brytania lub Stany Zjednoczone zachowałyby się lepiej pod ciężarem miażdżącej klęski i okupacji". "Prawdziwym mrokiem Holokaustu jest nie tożsamość ofiar, a morderców" - przypomniał "Guardian".

"Mimo to ostatnie słowa Morawieckiego sugerują, że narody, podobnie jak ludzie, mogą cierpieć na neurozę, która sprawia, że zwyczajnie nie są w stanie zmierzyć się ze swoim położeniem i chowają się przed nią w wymyślonych światach, w których mogą sobie wyobrażać, że nie zrobili nic naprawdę złego" - czytamy w komentarzu redakcyjnym.

 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl