Niemiecka policja nie będzie szukać polskich rodziców, którzy zabrali noworodka ze szpitala

/ / mat. pras.

  

Niemiecka policja zaprzestała poszukiwań polskich rodziców, którzy wbrew decyzji Jugendamtu zabrali ze szpitala w Krefeld swoje dwudniowe dziecko i uciekli z nim. Prokuratura nie uznała tego czynu za karalny

Jeżeli jednak sąd potwierdzi pisemnie przekazanie prawa do opieki nad dzieckiem Jugendamtowi, będziemy musieli rozpocząć poszukiwania dziecka, ponieważ to urząd do spraw młodzieży ma w tym przypadku wyłączne prawo do decydowania o jego miejscu pobytu -- wyjaśniła rzecznik prasowa policji w Krefeld.

Rodzice - 18-letnia matka i 24-letni ojciec - zabrali dwudniowego noworodka w czwartek wieczorem z kliniki w Krefeld w Nadrenii Północnej-Westfalii na zachodzie Niemiec.

Jugendamt podjął wcześniej decyzję o objęciu dziecka opieką. Z komunikatu policji wynika, że ze względu na sytuację rodzinną nie można było wykluczyć powstania zagrożenia dla zdrowia dziecka. Ze względu na ochronę danych Jugendamt nie podał konkretnych powodów podjęcia takiej decyzji.

Rodzice zostali poinformowani o decyzji oznaczającej, że nie wolno im było zabrać dziecka bez zgody urzędników.

Policja przypuszcza, że rodzice ukryli się w Polsce. Rzecznik prasowa policji w Krefeld powiedziała, że strona niemiecka nie kontaktowała się jeszcze z polskimi władzami.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Bał się lotu samolotem, więc... na turniej przejechał ponad 7 tysięcy kilometrów!

Zdjęcie ilustracyjne / fot. screen z youtube.com

  

Chorwacki piłkarz Duje Bajrusovic boi się latać samolotami, dlatego podróż do Lizbony na turniej rundy elitarnej futsalowej Ligi Mistrzów zajęła mu aż dwa dni. Podróżował samochodem, autobusem i dwoma pociągami. Przejechał ponad siedem tysięcy kilometrów.

Drużyna MNK Novo Vrijeme Apfel Makarska wystąpi w stolicy Portugalii, a jej rywalami będą dwa lizbońskie klubu: Benfica i Sporting oraz rosyjski MFK Sibiriak. Zawody odbędą się od czwartku do niedzieli, a zwycięzca awansuje do kwietniowego Final Four.

34-letni Bajrusovic, tak jak przed laty np. Holender Dennis Bergkamp czy Tomasz Łapiński, nie znosi samolotów, dlatego w długą podróż wybrał się "naziemnym" transportem już w niedzielę rano. Samochodem dojechał do Lublany, potem autobusem do niemieckiego Karlsruhe, gdzie przesiadł się pociągów, najpierw do Paryża, a następie do celu wyprawy. Do Lizbony dotarł po dwóch dniach.

"Boję się latać, ale nie mogłem opuścić takiego turnieju. Do Lizbony dojechałem dwa dni przed pierwszym meczem, więc zdążę odpocząć"

- zaznaczył, cytowany przez chorwackiem media Bajrusovic. W podróży towarzyszył mu jeden z pracowników klubu z Makarskiej.

W innej grupie LM Rekord Bielsko-Biała zagra w Hiszpanii z FC Barcelona, rosyjskim TTG Jugra Jugorsk oraz Ekonomacem Kragujevac z Serbii

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl