„Szybować wysoko jak orły, by na koniec życia za Marszałkiem powtórzyć: Tak żyć jak żyłem, warto było”. Taki jest testament Piłsudskiego

Polska delegacja przy Mauzoleum Matka i Serce Syna / Twitter.com/@Kombatanci (screenshot)

Apelem Pamięci, salwą honorową i złożeniem kwiatów oddano dziś hołd Józefowi Piłsudskiemu na cmentarzu na wileńskiej Rossie, gdzie spoczywa jego serce i prochy matki Marii Piłsudskiej. Uroczystość była związana ze 150-leciem urodzin marszałka Polski. - I to jest testament marszałka, który płynie z wileńskiej Rossy dla nas współczesnych. Szybować zawsze wysoko, jak orły, aby na koniec swojego żywota móc za marszałkiem powtórzyć: "Tak żyć jak żyłem, warto było" - mówił szef UdsKiOR, Jan Józef Kasprzyk.

Józef Piłsudski, współtwórca niepodległej Polski, urodził się 5 grudnia 1867 roku w Zułowie na Wileńszczyźnie.

- Spotykamy się w wigilię 150. rocznicy urodzin ojca naszej niepodległości, marszałka Józefa Piłsudskiego. Spotykamy się na wileńskiej Rossie, gdzie zgodnie z jego życzeniem spoczęła jego matka Maria z Billewiczów Piłsudska i spoczęło jego serce. Józef Piłsudski ukształtowany był przez Wilno i wielokrotnie podkreślał, że to Wilno go wychowało. Atmosfera domu rodzinnego, zwłaszcza zaszczepiona przez matkę miłość do tradycji i poezji romantycznej, uczyniła z niego człowieka, który poprowadził potem naród do zwycięstwa, do niepodległości

 - mówił Jan Józef Kasprzyk, szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych.

- Tu w Wilnie Józef Piłsudski wiedział, że będzie bojownikiem o niepodległość Rzeczypospolitej, tym bojownikiem wyrosłym z pięknej polskiej tradycji romantycznej

 - podkreślił Kasprzyk i przypomniał, że Piłsudski ukształtowany był m.in. przez dzieła Juliusza Słowackiego i Adama Mickiewicza.

Powołując się na Stanisława Cata-Mackiewicza szef Urzędu ds. Kombatantów zwrócił uwagę, że kluczem do zrozumienia Piłsudskiego są słowa z poematu "Wacław" Słowackiego, które znajdują się na mauzoleum marszałka na Rossie: "Ty wiesz, że dumni nieszczęściem nie mogą za innych śladem iść tą samą drogą".

- To znaczy, że nawet w nieszczęściu można i trzeba zachować dumę, honor, godność. Nieść zawsze podniesioną głowę, miłować wolność i nigdy nie iść za innych śladem, tylko własną ścieżką, ścieżką, którą Józef Piłsudski nazwał drogą do niepodległości

 - powiedział Kasprzyk.

Szef Urzędu ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych zwrócił też uwagę na kolejny, ważny dla Piłsudskiego cytat, tym razem z "Beniowskiego" Słowackiego: "Gdy mogąc wybrać, wybrał zamiast domu, gniazdo na skałach orła. Niechaj umie spać, gdy źrenice czerwone od gromu i słychać jęk szatanów w sosen zadumie. Tak żyłem".

- Piłsudski był wierny tym słowom Juliusza Słowackiego i tak wychował pokolenie weteranów, którzy są tutaj razem z nami. Oni zamiast domu i spokoju wybrali "gniazda na orlich skałach". I to jest testament marszałka, który płynie z wileńskiej Rossy dla nas współczesnych. Szybować zawsze wysoko, jak orły, aby na koniec swojego żywota móc za marszałkiem powtórzyć: "Tak żyć jak żyłem, warto było". Chwała marszałkowi!

 - zakończył Kasprzyk.

CZYTAJ WIĘCEJ: "Był pierwszym obrońcą Polski". Weterani wspominają Marszałka

W imieniu polskich władz głos zabrała również ambasador Polski na Litwie Urszula Doroszewska. Podkreśliła, że Polacy są wdzięczni Piłsudskiemu za odbudowanie polskiego państwa, a zwłaszcza za jego obronę w latach wojny polsko-bolszewickiej.

- To zwycięstwo obroniło nie tylko Polskę, ale również Litwę i inne kraje Europy Wschodniej przed nawałą bolszewicką

 - powiedziała Doroszewska, dodając, że Piłsudski zapewnił tym krajom "lata niepodległości".

W uroczystości na wileńskiej Rossie, które zakończyło złożenie kwiatów i odegranie pieśni "My, Pierwsza Brygada", udział wzięli weterani walk o niepodległość, w tym m.in. żołnierze Armii Krajowej, Batalionów Chłopskich i Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. Obecni byli także działacze opozycji antykomunistycznej z okresu PRL, żołnierze Wojska Polskiego, harcerze i strzelcy ze Związku Strzeleckiego, a także licznie przybyli Polacy mieszkający na Litwie. W ceremonii udział wzięli także przedstawiciele litewskich władz, w tym parlamentarzyści.

Pielgrzymkę do Wilna i obchody 150-lecia urodzin marszałka na Rossie zorganizował Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Dwudniowe obchody rocznicowe rozpoczęły się od mszy w kościele pw. św. Teresy przy Ostrej Bramie. We wtorek kolejnym punktem obchodów będzie wizyta w Zułowie (odległym od Wilna o ok. 60 km), gdzie przed 150 laty przyszedł na świat Piłsudski. Poprzedzi ją modlitwa w kościele w Powiewiórkach - miejscu chrztu przyszłego marszałka Polski.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Kpina ze Smoleńska zamiast sztuki. Wszystko w ramach... obchodów 100-lecia niepodległości?

/ fot. Jan Naj/Gazeta Polska

Aktorzy biczują się biało-czerwonymi flagami, Polska nazywana jest nieczułą sadystką, niesmaczne żarty budzą skojarzenia z katastrofą smoleńską. A to wszystko w ramach… obchodów 100-lecia niepodległości Polski. Tak przynajmniej mówią twórcy. Teatr Syrena w Warszawie, Pożar w Burdelu i Teatr im. Stefana Żeromskiego w Kielcach przygotowały komedię „Bem! Musical o patriotach i renegatach”.

Premiera spektaklu odbyła się w ostatni piątek na deskach Teatru Syrena w Warszawie. Sztuka powstała w ramach programu „Sto wskrzeszeń na 100-lecie Polski”.

– Chcemy stworzyć na stulecie naszej niepodległości muzyczno-biograficzne musicale o niestandardowych i nietypowych Polakach patriotach czy o polskości, która jest na pewno poza szablonem tego patriotyzmu „mainstreamowego”

– mówi Michał Walczak, współtwórca Pożaru w Burdelu i reżyser spektaklu. Józef Bem jawi się tu jako patriota cechujący się pełnym oddaniem sprawie polskiej i słabością do armat. Jednak granica między lekkim żartem a budzącą odrazę kpiną została przez twórców wielokrotnie i z premedytacją przekroczona.

Gdy bowiem aktorzy biczują się flagami, a o Polsce (granej przez Magdalenę Placek-Boryń) mówi się, że jest nieczułą sadystką, spektakl przestaje być już beztroską zabawą. Parodia utworu Jana Pietrzaka „Żeby Polska była Polską”, uzupełniona słowami „musi cierpieć, bo znika, gdy jest szczęście” wywołuje rechot, a nie śmiech.

Wielokrotnie wyśpiewane zaś słowa „to nasz sport narodowy – otwierajmy śmiało groby” musi budzić skojarzenia z katastrofą smoleńską i nie ma szans, by było to skojarzenie przypadkowe i niezamierzone.

– Jesteśmy dumni z barwności tej opowieści

– mówi nam scenarzysta Maciej Łubieński.

– Niczego nie obśmiewamy. Wręcz przeciwnie. Wpisujemy się na swój sposób w obchody stulecia niepodległości, które są nie tylko centralnie programowane. Chcemy tworzyć też takie wersje historii

– mówi Michał Walczak w rozmowie z „Gazetą Polską Codziennie”. 

Czytaj więcej w najnowszym wydaniu "Gazety Polskiej Codziennie" i czerwcowym numerze "Nowego Państwa"

Źródło: Gazeta Polska Codziennie

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl