100 mln dol. Oto majątek słynnego tenisisty

/ Tourism Victoria from Australia/ creativecommons.org/licenses/by/2.0/deed.pl

  

Hiszpan Rafael Nadal, który zakończył sezon jako lider światowego rankingu tenisistów, inwestuje zarobione pieniądze w sieć restauracji TATEL, nieruchomości i akademię tenisa na Majorce. Portal "Businessinsider.com" oszacował majątek 31-latka na 100 milionów dolarów.

16-krotny triumfator turniejów Wielkiego Szlema, który poprzednio liderem rankingu ATP był w 2013 r., za zwycięstwo w US Open otrzymał 3,7 mln dol., za 10. w karierze triumf we French Open 2,5 mln dol., a kontrakty sponsorskie w 2017 r. przyniosły mu 26 mln dolarów.

Jest współwłaścicielem - ze słynnym piosenkarzem Enrique Iglesiasiasem - sieci restauracji TATEL. Jedna przynosi zyski w Madrycie, drugą otwarto kilka miesięcy temu w hotelu Miami Ritz-Carlton. Tam do inwestycji +dołożył się+ znany koszykarz Pau Gasol. Trzecia powstaje na wyspie Ibiza.

Według mediów Nadal i Iglesias kupili ostatnio XIX-wieczną kamienicę w Madrycie, która według nieoficjalnych informacji kosztowała 30 mln dolarów. Tenisista zainwestował także w akademię na Majorce, którą w 2016 roku otworzono kosztem 25 mln dolarów.

Nadal wspiera także akcje charytatywne, a jego fundacja, którą zarządza matka, pomaga biednym i pokrzywdzonym dzieciom.

Sezon na pierwszej pozycji listy światowej zakończył po raz czwarty. Pierwszy raz osiągnął to w 2008 roku. 31-latek jest jednocześnie najstarszym i pierwszym po ukończeniu 30. roku życia liderem rankingu ATP w sięgającej 1973 roku jego historii.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poseł Platformy uderzył posła PiS. Prokuratura nie zamierza ścigać Lenza "z urzędu"

/ Poseł Tomasz Lenz (pierwszy z lewej) uderza polityka PiS / screen You Tube

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Podczas debaty polityk Platformy Obywatelskiej Tomasz Lenz uderzył posła PiS Józefa Leśniaka - tego nikt nie kwestionuje. Także prokuratura, która wyjaśniała skandaliczny incydent. Zresztą koronnym dowodem są nagrania z sejmowych kamer. A jednak dochodzenie zostało umorzone z powodu „braku znamion czynu zabronionego”. W uzasadnieniu - do którego dotarł nasz reporter - jest więcej równie zaskakujących stwierdzeń.

O skandalicznym incydencie sprzed nieco ponad roku portal niezalezna.pl informował wielokrotnie.

"W lipcu zeszłego roku debatowano nad reformą Sądu Najwyższego. I wtedy stało się coś szokującego – do rozmawiających polityków PiS podszedł Tomasz Lenz z Platformy Obywatelskiej i uderzył jednego z parlamentarzystów. Ten moment jest doskonale widoczny na rozmaitych nagraniach. Pokrzywdzonym był poseł Józef Leśniak" - pisaliśmy w jednym z tekstów.

Zdarzenie z nocy 18/19 lipca widać doskonale na nagraniu.

Leśniak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Lenza. Poseł PiS podkreślił, że został uderzony podczas obrad Sejmu, a tym samym naruszono jego nietykalność cielesną jako funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków służbowych (art. 222 Kodeksu karnego).

„Osobą, która tego dokonała był poseł Tomasz Lenz, który dokonał tego czynu umyślnie”- podkreślił poseł Leśniak.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poseł PiS zaatakowany przez agresywnego polityka PO. Zawiadomienie do prokuratury

Sprawą zajął się prokurator z wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dochodzenie trwało wiele miesięcy, ale kilka tygodni temu wydano postanowienie o umorzeniu dochodzenia: "wobec braku znamion czynu zabronionego i wobec braku interesu społecznego ściganiem z urzędu”.

W uzasadnieniu, z którym się zapoznaliśmy, padają zaskakujące stwierdzenia.

„Nie ulega wątpliwości, że Józef Leśniak doświadczył przemocy fizycznej (…) tym niemniej nie sposób przyjąć, że doświadczył tego zachowania podczas wykonywania obowiązków służbowych, a tym bardziej w związku z pełnieniem obowiązków służbowych” - stwierdził prokurator.

Skąd ten wniosek? Bo poseł Leśniak opuścił swoje miejsce w ławach, a do uderzenia doszło „już po zarządzeniu przerwy w obradach”. W związku z tym nie doszło – jak twierdzi prokurator - do naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, a jedynie występku ściganego z oskarżenia prywatnego.

Poseł Leśniak zaskarżył decyzję o umorzeniu. Teraz sprawą zajmie się sąd.

Więcej na ten temat w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl