„Był pierwszym obrońcą Polski”. Weterani wspominają Marszałka

Józef Piłsudski dokonuje przeglądu wojsk / By Adam Dulęba (1895-1944) - Ten image pochodzący z zasobów Biblioteki Kongresu Stanów Zjednoczonych, oddziału Prints and Photographs division jest dostępny pod numerem ggbain.31084.Ten szablon nie wskazuje stanu prawnego pliku. Standardowy szablon l

  

- Wskrzesiciel Polski, obrońca jej granic i suwerenności - to najczęstsze określenia weteranów drugiej wojny światowej, którzy przyjechali z pielgrzymką do Wilna z okazji 150-lecia urodzin Józefa Piłsudskiego. To był nasz ukochany wódz - podkreślają kombatanci.

Dwudniowe obchody rocznicowe rozpoczęły się w w stolicy Litwy dziś przed południem od mszy w kościele pw. św. Teresy przy Ostrej Bramie. Pielgrzymkę dla weteranów wojny, ale także dla działaczy opozycji antykomunistycznej z okresu PRL zorganizował Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych. Józef Piłsudski, współtwórca niepodległej Polski, urodził się 5 grudnia 1867 roku w Zułowie na Wileńszczyźnie.

- Dla marszałka Józefa Piłsudskiego najważniejsza była zawsze niepodległość Polski, walka o jej suwerenność, o granice. To było najważniejsze dla marszałka, ale myślę, że także dla każdego uczciwego Polaka. Józef Piłsudski to wskrzesiciel Polski

 - powiedział mjr Leszek Wojno - weteran AK, także więzień polityczny z okresu stalinowskiego. Podkreślił też, że dla niego samego, jak i dla wielu jego towarzyszy broni z AK marszałek Piłsudski był i pozostaje najważniejszą postacią w historii Polski.

- Nie wiem, czy z marszałkiem Józefem Piłsudskim identyfikowali się wszyscy żołnierze Armii Krajowej, ja na pewno tak i myślę, że także wielu moich kolegów. Bo przecież, kto jak kto, ale marszałek był pierwszym obrońcą Polski

 - przekonywał weteran, dodając, że zaszczepiona przez marszałka myśl o niepodległości dawała siłę do walki z okupantami w czasie II wojny światowej.

- Bo jeżeli Polska była pod trzema zaborami i powstała jak Feniks z popiołów, to wiadomo było, że to musi nastąpić i potem w okresie walk

 - tłumaczył kombatant.

- Poza tym ja jestem piłsudczykiem

 - dodał mjr Wojno, który należy do Związku Piłsudczyków. Jak opowiadał, był on zakładany w jednym z kościołów w Warszawie po 13 grudnia 1981 roku, w trudnych warunkach stanu wojennego.

- Schronienia udzielał nam ks. Tadeusz Uszyński, niestety dziś już nie żyje

 - wspominał. Weteran dodał też, że podróż do Wilna na 150-lecie urodzin pierwszego marszałka Polski będzie dla niego niezwykłą pamiątką.

Pułkownik Weronika Sebastianowicz ps. Różyczka, która - jak mówiła - urodziła się dziewięć lat po wojnie polsko-bolszewickiej, podkreśliła, że swój patriotyzm zawdzięcza rodzinie. Tłumaczyła, że miłości do ojczyzny w latach II Rzeczypospolitej nie trzeba było nikomu tłumaczyć, ponieważ Polacy w tym czasie żyli ideą wolnej, odrodzonej ojczyzny po 123 latach niewoli.

- Polska w tym czasie może była i trochę biedniejsza, ale było więcej ludzkiej miłości, której teraz tak bardzo brakuje

 - opowiadała weteranka.

- Józef Piłsudski to był nasz wódz i jego przykład walki i jego miłość do Pana Boga i ojczyzny przeszły na naszych dziadków i rodziców i do nas. I dlatego podjęliśmy tę walkę, walczyliśmy i jesteśmy wierni do dziś. Do dziś kochamy naszą ojczyznę i naszych rodaków

 - mówiła Sebastianowicz, która na terytorium Białorusi jest prezesem Stowarzyszenia Żołnierzy Armii Krajowej.

- Niestety, jesteśmy za szlabanem, ale to nas nigdy nie rozłączy, bo jesteśmy dziećmi jednej matki. Kochamy, pragniemy, czekamy. Trochę mamy w sercu żal, że zabrakło nam sił, aby spełniło się nasze marzenie Armii Krajowej, ale jednak marzymy i odchodzimy z marzeniem, że kiedyś Kresy Wschodnie wrócą do Polski

 - dodała wzruszona kombatantka.

- Wrócą

- przekonywał towarzyszący rozmowie sędzia Bogusław Nizieński, także weteran AK i powojennego podziemia antykomunistycznego, kawaler Orderu Orła Białego, dla którego podróż do Wilna, w którym się urodził, jest szczególnie wzruszająca.

- To moje rodzinne, ukochane, najpiękniejsze z miast. Ja jestem tutaj stale, co roku przez miesiąc, bo ja się z tym miastem nie mogę rozstać. Ono wrosło we mnie, a ja w to miasto wrosłem

 - powiedział Nizieński.

Uroczysta msza w intencji marszałka Piłsudskiego w kościele pw. św. Teresy przy wileńskiej Ostrej Bramie rozpoczęła się od odegrania hymnu narodowego. Wzięli w niej udział uczestnicy pielgrzymki: weterani, opozycjoniści w PRL, żołnierze WP, harcerze i urzędnicy, ale także przedstawiciele władz litewskich. "Marszałek Józef Piłsudski - wielki mąż stanu, jedna z najwybitniejszych postaci naszej polskiej niepodległości" - podkreślił w homilii ks. płk Zbigniew Kępa z Ordynariatu Polowego, który przywołując biografię marszałka podkreślił też, że to właśnie Wilno było ukochanym miastem Piłsudskiego.

Kolejne uroczystości zaplanowano na wileńskiej Rossie przy Mauzoleum Marszałka Józefa Piłsudskiego, gdzie spoczywa jego serce. Dzień później planowana jest wizyta w Zułowie (odległym od Wilna o ok. 60 km), gdzie przed 150 laty przyszedł na świat Piłsudski. Poprzedzi ją modlitwa w kościele w Powiewiórkach - miejscu chrztu przyszłego marszałka Polski. Wszystkie uroczystości odbywają się przy asyście honorowej Wojska Polskiego.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Niezwykły wyczyn młodej łodzianki

/ kuszapro

  

Łodzianka Aleksandra Bednarek jest pierwszą Polką, która przepłynęła wpław 34-kilometrowy kanał Catalina pomiędzy Los Angeles i wyspą Catalina. "To było wyzwanie, ale na pewno nie ostatnie” - przyznała 20-letnia zawodniczka UKS SP149 Łódź.

Wyczynu dokonanego pod koniec sierpnia na otwartych wodach Oceanu Spokojnego młodej pływaczce pogratulował wiceprezydent Łodzi Tomasz Trela.

Wyprawę zorganizowano pod hasłem Polska Przeprawa Stulecia z okazji setnej rocznicy odzyskania przez niepodległości. Razem z łódzką pływaczką cały dystans kanału pokonała również Hanna Bakuniak ze Szczecina.

"To było dla mnie wyzwanie, ale chcieliśmy zrobić coś, co zapisze się w tym szczególnym dla Polaków roku. Jedni wspinają się na K2, inni śpiewają sto pieśni patriotycznych, a my powiedzieliśmy, że przepłyniemy coś fajnego. Początkowo miał to być kanał La Manche, lecz okazał się on zbyt oblegany, a otwarty dla nas był kanał Catalina"

– wspomniała Bednarek.

To 34-kilometrowa droga wodna na Pacyfiku łącząca Los Angeles z wyspą Catalina. Należy ona do tzw. Korony Oceanów, pływackiego odpowiednika Korony Ziemi. Składa się na nią siedem długodystansowych przepraw – kanały: Catalina, Północny, La Manche i Molokai oraz cieśniny: Cooka, Tsugaru i Gibraltarska.

Bakaniuk pokonała dystans z wyspy na ląd, ale wcześniej dokonała tego łodzianka płynąc w przeciwnym kierunku, co okazało się trudniejsze i zajęło jej 12 godzin, 7 minut i 32 sekundy.

"Wiązało się to z płynięciem pod fale, co jest dodatkowym i rzadkim wyczynem. Najtrudniejsze było ostatnich siedem mil, kiedy zaczęło mocno wiać i fala uderzała we mnie z większą częstotliwością. Kiedy widzi się obrysy wyspy przez kilka kolejnych godzin, trzeba toczyć walkę z samym sobą. Byliśmy jednak do tego dobrze przygotowani, także pod względem mentalnym"

- przekonywała zawodniczka UKS SP149 Łódź.

Akcja miała również charakter charytatywny, bo pływacy każdą przepłyniętą milę dedykowali Ignacemu Pianko – chłopcu z zespołem wad genetycznych, autyzmem i guzem mózgu, podopiecznemu Fundacji "Słoneczko". W ten sposób promowano także zbiórkę środków na jego leczenie i rehabilitację.

Bednarek zaznaczyła, że pokonanie kanału Catalina nie było ostatnim wyzwaniem w jej karierze. Jak mówiła, w planach ma wiele innych "głośnych" przepraw należących do Korony Oceanów.

20-letnia studentka inżynierii biomedycznej na Politechnice Łódzkiej ma w dorobku medale mistrzostw Polski w stylu dowolnym na 400 i 800 m, ale od kilku lat jej pasją jest pływanie na wodach otwartych - w jeziorach, rzekach czy morskich i oceanicznych kanałach, a także pływanie zimowe na otwartych wodach. Podczas takich zawodów temperatura wody często niewiele przekracza 0 stopni Celsjusza.

Podczas ubiegłorocznych mistrzostw świata IWSA (International Winter Swimming Association) w Tallinie zdobyła trzy złote medale na dystansach 50, 100 i 200 metrów stylem klasycznym, a w całym sezonie 2017/18 zwyciężyła w klasyfikacji Pucharu Świata w zimowym pływaniu.

"W przyszłym roku lodowe mistrzostwa odbędą się w Murmańsku, gdzie chcę wystartować na dystansie kilometra. Pod tym kątem zmieniam cykl treningowy, ponieważ podczas tej imprezy zostanie podjęta decyzja o przyłączeniu tej konkurencji do programu zimowych igrzysk olimpijskich. Gdyby tak się stało, dystans 1 km byłby pokazowy na kolejnych igrzyskach"

- tłumaczyła pływaczka. 

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl