Barbórka w Kopalni Soli „Wieliczka” – ZDJĘCIA

/ fot. Adam Bujak/ Archidiecezja Krakowska

Metropolita krakowski abp Marek Jędraszewski poświęcił komorę pulmonologiczną w kopalni soli w Wieliczce, a następnie w kaplicy św. Kingi przewodniczył barbórkowej mszy świętej.

Prace górnicze, modernizacyjne i aranżacyjne w komorze Jezioro Wessel trwały 2 lata. Dzięki temu odzyskała ona swój dawny blask i znów może służyć kuracjuszom. Znajduje się ona na 3 piętrze kopalni, na głębokości 135 metrów. 

W tej komorze, jak w soczewce, skupiają się wszystkie nasze spojrzenia na kopalnię 
– mówił Zbigniew Zarębski, prezes zarządu kopalni soli w Wieliczce.

Poświęcona komora powstała w latach 80. XIX wieku. Po II wojnie światowej została zalana solanką i o mało nie uległa całkowitemu zniszczeniu. Dopiero w latach 90. XX wieku zabezpieczono ją i przeznaczono na działalność sanatoryjną. Dziś pacjenci mają do dyspozycji m.in. bieżnię, rowerki czy inhalatorium. 

Głównym elementem misji Kopalni Soli „Wieliczka” Trasa Turystyczna jest udostępnianie kopalni jako miejsca zabytkowego, miejsca kultu religijnego, ale także jako sanatorium. Otwarcie pięknej komory uzdrowiskowej to nie tylko tradycja kontynuowania prac związanych ze zdrowiem, ale także odpowiedź na coraz bardziej rosnące zapotrzebowanie zapobiegania i łagodzenia chorób dróg oddechowych 
– tłumaczył Damian Konieczny, prezes trasy turystycznej kopalni soli.

Podczas poświęcenia metropolita krakowski prosił o boże błogosławieństwo dla wszystkich osób chorych, które będą leczyły się w tej komorze oraz dla tych, którzy będą się tam nimi opiekować.

Następnie uroczysta Eucharystia rozpoczęła obchody Barbórki w wielickiej kopalni. Arcybiskup w wygłoszonej homilii mówił o heroicznej postawie św. Barbary, która wywodząc się z rodziny pogańskiej i żyjąc w trudnych dla chrześcijan czasach, przyjęła chrzest, a następnie złożyła ślub dziewictwa, by całkowicie swoje życie oddać Chrystusowi.

Kiedy jej ojciec dowiedział się o tym, wpadł w gniew i to, co było później – stało się bardzo dobitnym potwierdzeniem tego, co zapowiadał Pan Jezus, mówiąc, że ludzie będą się dzielili między sobą ze względu na niego. Tak stało się właśnie w przypadku Barbary, której ojciec, aby ją złamać najpierw zamknął ją w wieży, a gdy ona nie ustępowała, zaprowadził przed sędziego i tu zaczęła się jej Kalwaria 
– mówił metropolita.

Św. Barbara w swoich cierpieniach nie była jednak sama. Towarzyszył jej Bóg i jego aniołowie, którzy ją chronili. Lecz kiedy już wydawało się, że żadne tortury nie mogłoby jej złamać, sędzia nakazał ojcu, by on ją osobiście ściął mieczem. Tak się stało, a kiedy odłożył skrwawiony miecz, został dosięgnięty bożą karą.

Święta Barbara pozostaje szczególną patronką zwłaszcza ludzi, którzy ze względu na swoją pracę i miejsce, jakie zajmują w społeczeństwie, są narażeni na wielkie niebezpieczeństwa. Od samego początku zatem była patronką górników, a także ludzi morza zmagających się z żywiołem oraz tych, którzy znaleźli się w niebezpieczeństwie życia ze względu na swoje choroby. Została również patronką dobrej śmierci 
– głosił arcybiskup.

Ze św. Barbarą związany był również św. Stanisław Kostka, który jako młody chłopak, uczący się w kolegium jezuickim w Wiedniu zapadł na groźną chorobę, a gdy mimo próśb, odmówiono mu ostatniej posługi katolickiego kapłana, przyszła do niego właśnie św. Barbara, udzielając mu komunii świętej.

Gromadzimy się w tym prawdziwie świętym miejscu – w kaplicy świętej Kingi, w tej kopalni, która ma swoje wspaniałe dzieje. To wielkie dzieło ludzkie okupione ciężką pracą, a także nieszczęściem. Górnikom towarzyszy głęboka wiara, że w ich trudzie i w niebezpieczeństwach, z jakimi przyszło im się zmagać, jest święta Barbara, która opiekuje się, wspomaga, a gdy przychodzi chwila ostatnia, umacnia i prowadzi do Chrystusa 
– mówił hierarcha.

Choć współcześnie wielicka kopalnia różni się od tej sprzed wieków, łączy ją z nią natomiast postać św. Barbary. 

To, co pozostaje dla nas nieustannie ważnym przesłaniem płynącym z historii świętej Barbary jest jej nauka, jak żyć mądrze, mając świadomość, że nasz czas jest czasem chrześcijan między „już”, a „jeszcze nie”. Już od chwili chrztu świętego zostaliśmy wszczepieni w Chrystusa, ale jeszcze nie jesteśmy w pełni chwały. Nasz czas jest czasem zmagań ze współczesnymi bestiami, które chcą wyrwać z naszych serc wiarę, które chcą sprawić byśmy przestali kochać, byśmy żyli zapatrzeni tylko w siebie 
– powiedział arcybiskup.

Św. Barbara w swoim przesłaniu do każdego człowieka mówi również, by być mądrym, znając swój cel, by być odważnym, nie bojąc się przy tym zagrożeń, które stawia świat oraz by pokładać ufność w Bogu.

Uczmy się zatem by iść naprzód z ufnością, którą wyrażają słowa powtarzane przez nas podczas każdej mszy świętej tuż po przeistoczeniu: „Chrystus umarł, Chrystus zmartwychwstał, Chrystus powróci” ze wszystkimi swoimi apostołami, męczennikami, wyznawcami, świadkami, także ze świętą Barbarą, która oby stanęła przy nas w chwili tego decydującego momentu przejścia z tego świata do ojca 
– podkreślił abp Jędraszewski.

Po mszy św. uczestnicy wzięli udział w akademii barbórkowej, w czasie której wręczono odznaczenia i nadano stopnie górnicze.

Uroczystość odbyła się w piątek, 1 grudnia.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Archidiecezja Krakowska, niezalezna.pl


SONDA
Wczytuję sondę...

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl