"Marszałka" pokazano w Belwederze. Jutro premiera w Teatrze Telewizji

W rolę Józefa Piłsudskiego wcieli się Mariusz Bonaszewski / Ireneusz Sobieszczuk/TVP

  

Prapremierowy pokaz spektaklu Teatru Telewizji "Marszałek" Wojciecha Tomczyka w reż. Krzysztofa Langa odbył się w stołecznym Belwederze w sobotę; obecni byli m.in. marszałek Sejmu Marek Kuchciński, wiceminister kultury Jarosław Selin, prezes TVP Jacek Kurski oraz prof. Szewach Weiss. Telewizyjną premierę spektaklu zaplanowano na poniedziałek.

Marszałek, zwłaszcza pod koniec życia, nie był skłonny do rozmów z ludźmi, którzy się z nim nie zgadzali. Rok 1933 to moment, w którym część opozycji znajduje się na przymusowej emigracji. Jesteśmy po przewrocie majowym. Skoncentrowałem się na +grze europejskiej+ Piłsudskiego. Na próbie uniknięcia II wojny światowej. Jak się okazało - beznadziejnej i zmarnowanej przez Europę. To się nie udało, ale Piłsudski podjął tę próbę, podczas gdy nie można tego powiedzieć o premierze Wielkiej Brytanii Chamberlainie, ministrze Barthou i większości polityków francuskich

- powiedział autor dramatu Wojciech Tomczyk.

Piłsudski był wizjonerem i miał wyrazistą koncepcję zjednoczonej Europy. Widział stolicę Europy w Wilnie

- wyjaśnił Tomczyk. Dodał: "Chciałem zrozumieć fenomen Józefa Piłsudskiego. Najważniejszego Polaka pierwszej połowy XX wieku".

Agencja Kreacji Teatru TVP proponuje telewidzom kolejną premierę. Jest to przedstawienie zrealizowane z okazji obchodów 150. rocznicy urodzin Józefa Piłsudskiego. Reżyserem "Marszałka", zarejestrowanego we wnętrzach Belwederu, jest Krzysztof Lang. Scenografię opracowała Ewa Skoczkowska, kostiumy zaprojektowała Elżbieta Radke, a zdjęcia zrealizował Adam Sikora.

W spektaklu występują: Mariusz Bonaszewski (Marszałek Piłsudski), Andrzej Grabowski (Aleksander Prystor), Mirosław Baka (Walery Sławek), Adam Woronowicz (Kazimierz Bartel), Grzegorz Mielczarek (Kazimierz Świtalski), Dorota Landowska (Marszałkowa), Maciej Zakościelny (Mieczysław Lepecki), Wojciech Zieliński (Józef Beck), Rafał Królikowski (Bolesław Wieniawa-Długoszowski), Stefan Pawłowski (Stach), Artur Barciś (Fryzjer), Agata Skórska (Ludwika), Barbara Magdalena Synak (Wanda) i Maja Kwaśny (Jadwiga). Premiera spektaklu w Teatrze Telewizji w przeddzień rocznicy urodzin Piłsudskiego - 4 grudnia o godz. 20.25 w TVP1.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Trener Nawałka zabrał głos po przegranym meczu. "Trzeba umieć z tym żyć"

Adam Nawałka / fot. Tomasz Hamrat/Gazeta Polska

  

Polska przegrała w kiepskim stylu z Kolumbią 0:3 w swoim drugim meczu mistrzostw świata i straciła szanse na awans do 1/8 finału. - Moi piłkarze dali z siebie wszystko. Przegraliśmy z bardzo silną drużyną - komplementował rywali na konferencji prasowej trener Adam Nawałka.

- Początek był wyrównany, chwilami inicjatywa należała do nas. Nasza strategią był atak od początku, zdobycie gola i uważna gra w obronie. Kolumbia okazała się jednak bardzo dobrze dysponowana i należą jej się gratulacje. Taki jest sport i trzeba to zaakceptować

 - dodał selekcjoner.

Jak dodał, zawodnicy włożyli wiele trudu w to spotkanie, walczyli do samego końca.

Kolumbia na prowadzenie wyszła w 40. minucie. Po rzucie rożnym James Rodriguez dośrodkował, a w polu karnym polskiego bramkarza uprzedził Yerry Mina.

- Mecz tak się ułożył, że przy wyrównanej grze straciliśmy bramkę po stałym fragmencie. Potem nie mieliśmy nic do stracenia, staraliśmy się zaatakować, zmienialiśmy skład na jeszcze bardziej ofensywny. To niestety skutkowało tym, że rywale mieli więcej miejsca na rozgrywanie akcji i w pełni to wykorzystali. Nadzialiśmy się na kontry i przegraliśmy 0:3

 - powiedział szkoleniowiec.

- Bardzo żałujemy, wszyscy jesteśmy źli, natomiast trzeba umieć z tym żyć, jutro jest następny dzień

 - dodał.

Nawałka w stosunku do pierwszego meczu, przegranego z Senegalem 1:2, dokonał w składzie czterech zmian. Szansę dostali Jan Bednarek, Bartosz Bereszyński, Jacek Góralski i Dawid Kownacki. Zabrakło w "11" m.in. Kamila Grosickiego i Jakuba Błaszczykowskiego, który w spotkaniu z "Lwami Terangi" został zmieniony już w przerwie.

- Kuba był do mojej dyspozycji, ale z powodu taktyki, jaką obrałem, zdecydowałem, że mecz zacznie na ławce. Planowałem wprowadzić go później, ale kontuzja Michała Pazdana spowodowała, że musiałem na boisko wpuścić Kamila Glika

 - tłumaczył Nawałka.

Według niego, wykorzystany został maksymalnie cały potencjał, jaki był w ofensywie.

- Zarówno graliśmy w ustawieniu 1-3-4-3, później przeszliśmy na czwórkę obrońców, wprowadziliśmy drugiego napastnika, natomiast okazało się, że dziś to było za mało

 - wskazał.

- Wszystkich boli to, co się stało, mnie chyba boli najbardziej, bo biorę za to odpowiedzialność. Taki jest sport, taka jest piłka i taki wynik jest wkalkulowany w to, co robimy

- podsumował.

To trzeci mundial w tym stuleciu, który kończy się dla Polaków praktycznie w ten sam sposób - po dwóch porażkach wiadomo, że trzeci mecz będzie stanowił pożegnanie, bo szans na awans do 1/8 finału już nie ma. W czwartek biało-czerwoni zmierzą się z Japonią.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl