Adwent u karmelitanek bosych w Krakowie – ZDJĘCIA, WIDEO

/ fot. Joanna Adamik/ Archidiecezji Krakowska

Metropolita krakowski rozpoczął adwent w klauzurowym klasztorze żeńskim. Abp Marek Jędraszewski w kaplicy sióstr karmelitanek bosych przewodniczył mszy św. z poświęceniem tabernakulum.

Chwilę przed poświęceniem arcybiskup odwołał się do łacińskiego słowa „tabernaculum”, które oznacza „namiot”. Dla Izraelitów namiot był miejscem spotkania z Bogiem, bo w nim chroniła się Arka Przymierza i największe skarby określające ich tożsamość.

Dla chrześcijan tabernakulum to miejsce, w którym znajduje się sam Bóg ukryty pod postacią chleba, ciągle czekający na nas i ciągle dający się nam jako pokarm. (...) Niech to miejsce będzie dla was, czcigodne siostry miejscem spotkania z tym, który czeka i który się daje. Niech to miejsce spotkania będzie dla was także przestrzenią, w której będziecie słyszały, że Chrystus nie jest wystarczająco miłowany, że za mało ludzi przychodzi, by go czcić i adorować. Jednocześnie niech to wołanie Chrystusa przypomina wam o bólu tego świata, który nie chce pamiętać o przeszłości, nie myśli o przyszłości i nie ma w sobie owego błogosławionego napięcia między tym, co zostało już dane, a co zostanie dane w przyszłości 
– powiedział metropolita.

W wygłoszonej tego dnia homilii arcybiskup mówił również o rozpoczynającym się adwencie, który ma być czasem oczekiwania, modlitwy i ofiary dla ludzi. 

To czas pewnego oczekiwania, które ma w sobie tęsknotę i pewien ból, a jednocześnie radość, że spełni się to, czego pragniemy – przyjdzie Pan 
– podkreślił.

Z odczytanych podczas mszy św. fragmentów Pisma Świętego wynika napięcie między tym, co otrzymaliśmy, a tym, do czego zdążamy. Św. Paweł w Liście do Koryntian pisał: „Zostaliście wzbogaceni we wszystko – we wszelkie słowo i wszelkie poznanie, bo świadectwo Chrystusowe utrwaliło się w was tak, iż nie brakuje wam żadnego daru łaski”. Z drugiej strony wierni mają poczucie, że wciąż są na pielgrzymiej drodze do Domu Ojca.

Jeszcze się nie objawiło – jak pisał święty Jan w swoim I liście – czym naprawdę jesteśmy i do jakiego szczęścia zostaliśmy powołani. To wyznacza rytm i treść naszego oczekiwania i tego zdążania, w którym zawiera się trud, tęsknota i ból 
– zaznaczył duchowny.

Za miejsce, które skupia cały niepokój i ból świata można uznać kaplicę w klasztorze sióstr Karmelitanek Bosych. 

Potrzeba nam Boga, który przyjdzie i przemieni nas. Zdajemy sobie sprawę z tego, że to wołanie o Boga, by przemienił oblicze tego świata jest tym bardziej konieczne, ponieważ świat nie chce słuchać Boga. I nie tylko odwraca swoje uszy, by słowo boże do niego nie trafiło, ale przekreśla swoją pamięć o tym, co było na tej naszej europejskiej ziemi. To się chce przekreślić jednym wielkim milczeniem i zacieraniem śladu, pociągając razem z tą postawą ogrom nieszczęść i zagrożeń 
– mówił abp Jędraszewski.

Z tego m.in. wynika konieczność modlitwy za świat i coraz głębsze przeżywanie adwentu. 

Módlcie się za ten świat – oszukiwany, zbłąkany, pogrążony w beznadziei. Skoro tak określamy sytuację współczesnego świata, to z drugiej strony rozpoczynający się adwent mówi, że może się to zmienić. Ten świat może przyjąć inny kształt. Może zostać przeniknięty Bożym Duchem. Wszystko jest możliwe dla tego, kto wierzy 
– podkreślał.

Dlatego też adwent musi być również czasem modlitwy, jako ofiary dla ludzi, którzy żyją tak, jakby Boga nie było. 

To nie jest prawda o człowieku, który gdzieś w głębi serca ma ukrytą tęsknotę, która niekiedy daje o sobie znać w sposób bardzo dotkliwy. Módlcie się o to, aby jak najwięcej ludzi znalazło się na adwentowej drodze i było przekonanych, że ma ona swój cel i że jest niezwykła, bo jest nią sam Jezus Chrystus, który przychodzi, który nazwał się „Drogą”, który powiedział o sobie: „Jestem Prawdą”, który daje nam obietnicę życia wiecznego powiedział 
– metropolita krakowski.

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: Archidiecezja Krakowska, niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

"Jeżeli jest problem, to Morawiecki się nim zajmuje. Nie chowa się jak Tusk"

/ Ignac Glowacki / Gazeta Polska

  

Premier Morawiecki był stanowczy, uderzył pięścią w stół, państwo działa realnie, nie jest z tektury. Jeżeli jest problem, to Morawiecki się tym zajmuje. Nie chowa się jak Tusk, który w takich sytuacjach wyjeżdżał na narty w Dolomity - mówił dzisiaj Ryszard Czarnecki. Chodzi o KNF i Chrzanowskiego.

Jak informował szef KPRM Michał Dworczyk, kiedy premier dowiedział się o zarzutach formułowanych pod adresem szefa KNF, zażądał natychmiastowych wyjaśnień. 

Wezwał go na następny dzień rano na spotkanie, ponieważ przebywał na innym kontynencie. Ponadto zlecił służbom i prokuraturze zebranie informacji w tej sprawie

- mówił.

[polecam:https://niezalezna.pl/245462-premier-morawiecki-dlugo-sie-nie-zastanawial-dymisja-szefa-kfn-blyskawicznie-przyjeta]

Zaraz po tej rozmowie Chrzanowski poinformował, że składa dymisję z funkcji przewodniczącego KNF.

M.in. o tej sprawie rozmawiali dzisiaj goście Polskiego Radia 24. Zdaniem Ryszarda Czarneckiego, premier uderzył pięścią w stół - daleki od zachowań, jakie pamiętamy w wykonaniu byłego premiera Donalda Tuska:

Wtórował mu Jarosław Porwich (Klub Wolni i Solidarni)

 

Wczytuję ocenę...

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl