W Helsinkach lepsza opieka medyczna także dla nielegalnych imigrantów

/ liveinlondon_

  

Rada miejska Helsinek zdecydowała, że nielegalni imigranci i inne osoby niemające prawa do ubezpieczenia będą mieć dostęp do większego zakresu usług medycznych świadczonych przez stołeczne placówki.

Decyzja ta oznacza, że takie osoby będą mogły m.in. uzyskać pomoc lekarską w przypadkach chorób przewlekłych, problemów ze zdrowiem psychicznym, a także korzystać ze szczepień. Obecnie mają prawo tylko do pomocy medycznej w nagłych przypadkach.

Decyzja wywołała dużą dyskusję w Finlandii. Jej przeciwnicy argumentowali, że może to doprowadzić do rozwoju „turystyki zdrowotnej” w Helsinkach za pieniądze podatników i okazać się dla miasta za drogie. Z kolei zwolennicy zwiększenia zakresu opieki zdrowotnej uważają, że poprawi to bezpieczeństwo wszystkich mieszkańców kraju, np. poprzez objęcie szczepieniami osób, które dotąd nie miały do tego prawa, czy udzielenie wsparcia bezdomnym podatnym na problemy psychiczne.

„To nie oznacza tak szerokiego zakresu usług, z jakiego mogą korzystać mieszkańcy Helsinek czy mający tu prawo pobytu. To tylko takie usługi, które są już oferowane ubiegającym się o azyl”

- powiedziała zastępczyni burmistrza Helsinek zajmująca się usługami zdrowotnymi i socjalnymi Sanna Vesikansa (VIHR) w wywiadzie dla radia Yle. Według niej zmiana prawa nie zachwieje budżetem miasta, ponieważ dodatkowe koszty będą dotyczyć stosunkowo niewielkiej grupy ludzi.

Dotychczasowe wydatki miasta na usługi medyczne dla osób bez prawa do ubezpieczenia wynosiły 100-200 tys. euro rocznie. Po zmianie prawa wyniosą - jak się szacuje - 200-400 tys. euro. Budżet Helsinek na opiekę socjalną i medyczną wynosi ponad 2 mld euro - dodała Vesikansa.

Fiński rząd, planując budżet na 2018 r. zdecydował, że w przyszłym roku przeznaczy 5,3 mln euro na sfinansowanie kosztów udzielenia pomocy osobom bez prawa do ubezpieczenia. Środki te mają pokryć gminom m.in. koszty udzielenia schronienia, a także wyżywienia i wydatki na lekarstwa.

Promuj niezależne media! Podaj dalej ten artykuł na Facebooku i Twitterze

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Poseł Platformy uderzył posła PiS. Prokuratura nie zamierza ścigać Lenza "z urzędu"

/ Poseł Tomasz Lenz (pierwszy z lewej) uderza polityka PiS / screen You Tube

Grzegorz Broński

Dziennikarz „Gazety Polskiej”, „Gazety Polskiej Codziennie” i portalu niezależna.pl.

Kontakt z autorem

  

Podczas debaty polityk Platformy Obywatelskiej Tomasz Lenz uderzył posła PiS Józefa Leśniaka - tego nikt nie kwestionuje. Także prokuratura, która wyjaśniała skandaliczny incydent. Zresztą koronnym dowodem są nagrania z sejmowych kamer. A jednak dochodzenie zostało umorzone z powodu „braku znamion czynu zabronionego”. W uzasadnieniu - do którego dotarł nasz reporter - jest więcej równie zaskakujących stwierdzeń.

O skandalicznym incydencie sprzed nieco ponad roku portal niezalezna.pl informował wielokrotnie.

"W lipcu zeszłego roku debatowano nad reformą Sądu Najwyższego. I wtedy stało się coś szokującego – do rozmawiających polityków PiS podszedł Tomasz Lenz z Platformy Obywatelskiej i uderzył jednego z parlamentarzystów. Ten moment jest doskonale widoczny na rozmaitych nagraniach. Pokrzywdzonym był poseł Józef Leśniak" - pisaliśmy w jednym z tekstów.

Zdarzenie z nocy 18/19 lipca widać doskonale na nagraniu.

Leśniak złożył zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez Lenza. Poseł PiS podkreślił, że został uderzony podczas obrad Sejmu, a tym samym naruszono jego nietykalność cielesną jako funkcjonariusza publicznego podczas wykonywania obowiązków służbowych (art. 222 Kodeksu karnego).

„Osobą, która tego dokonała był poseł Tomasz Lenz, który dokonał tego czynu umyślnie”- podkreślił poseł Leśniak.

CZYTAJ WIĘCEJ: Poseł PiS zaatakowany przez agresywnego polityka PO. Zawiadomienie do prokuratury

Sprawą zajął się prokurator z wydziału śledczego Prokuratury Okręgowej w Warszawie. Dochodzenie trwało wiele miesięcy, ale kilka tygodni temu wydano postanowienie o umorzeniu dochodzenia: "wobec braku znamion czynu zabronionego i wobec braku interesu społecznego ściganiem z urzędu”.

W uzasadnieniu, z którym się zapoznaliśmy, padają zaskakujące stwierdzenia.

„Nie ulega wątpliwości, że Józef Leśniak doświadczył przemocy fizycznej (…) tym niemniej nie sposób przyjąć, że doświadczył tego zachowania podczas wykonywania obowiązków służbowych, a tym bardziej w związku z pełnieniem obowiązków służbowych” - stwierdził prokurator.

Skąd ten wniosek? Bo poseł Leśniak opuścił swoje miejsce w ławach, a do uderzenia doszło „już po zarządzeniu przerwy w obradach”. W związku z tym nie doszło – jak twierdzi prokurator - do naruszenia nietykalności funkcjonariusza publicznego, a jedynie występku ściganego z oskarżenia prywatnego.

Poseł Leśniak zaskarżył decyzję o umorzeniu. Teraz sprawą zajmie się sąd.

Więcej na ten temat w weekendowej "Gazecie Polskiej Codziennie"

Źródło: niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl