Merkel skrytykowana. Jest reakcja po liście rodzin poszkodowanych w zamachu w Berlinie

/ YouTube/printscreen

Pełnomocnik rządu Niemiec Kurt Beck opowiedział się dziś za większą pomocą dla poszkodowanych w zamachach. W liście otwartym do kanclerz Angeli Merkel rodziny ofiar ataku w Berlinie obarczyły ją współodpowiedzialnością za tragedię i niedostateczne wsparcie.

Czytaj więcej: Rodziny ofiar zamachu w Berlinie: "To Merkel odpowiada za śmierć naszych bliskich"

Beck powiedział agencji dpa, że powinna powstać jedna centralna placówka, do której mogłyby zgłosić się osoby poszkodowane i rodziny zabitych.

Chodzi o to, by pogrążeni w żałobie ludzie nie byli pozostawieni sami sobie i by nie musieli biegać od Annasza do Kajfasza

- wyjaśnił pełnomocnik.

Zdaniem Becka finansowa pomoc dla ofiar powinna zostać uregulowana na nowo, a obowiązujące stawki podwyższone.

Pierwsze świadczenia, które są przecież odszkodowaniem za ból i cierpienie, powinny być znacznie wyższe

- oświadczył były szef SPD.

Beck zamierza przedstawić w zapowiedzianym na 13 grudnia raporcie końcowym konkretne propozycje nowych kwot.

Obecnie współmałżonek ofiary zamachu otrzymuje, podobnie jak dziecko czy rodzice, wsparcie finansowe w wysokości 10 tys. euro.

19 grudnia 2016 roku pochodzący z Tunezji terrorysta Anis Amri porwał z parkingu ciężarówkę i po zastrzeleniu polskiego kierowcy wjechał nią w ludzi na jarmarku bożonarodzeniowym w centrum Berlina, zabijając kolejnych 11 osób i raniąc blisko 100. Terrorysta uciekł z miejsca zamachu. Włoska policja zastrzeliła go cztery dni później w okolicach Mediolanu.

W liście otwartym do Merkel, opublikowanym w najnowszym wydaniu tygodnika "Der Spiegel", rodziny ofiar zamachu zarzuciły szefowej rządu, że swym postępowaniem przyczyniła się do tej tragedii.

Zamach na Breitscheidplatz jest także tragicznym następstwem politycznej bezczynności Pani rządu

- cytuje "Spiegel" list członków rodzin wszystkich 12 ofiar śmiertelnych.

Rodziny ofiar mają też Merkel za złe, że mimo upływu blisko roku od zamachu nie złożyła im dotąd osobistych ani pisemnych kondolencji.

Jest to kwestia szacunku, przyzwoitości i właściwie rzecz zrozumiała sama przez się, że jako szefowa rządu wyrazi Pani w jego imieniu współczucie naszym rodzinom po utracie najbliższych wskutek aktu terroru

- napisano w liście.

Autorzy poświęcają dużo miejsca niedostatecznej ich zdaniem pomocy ze strony władz lokalnych i federalnych.

W pierwszych dniach i tygodniach nikt ze strony oficjalnych struktur nie zatroszczył się o nas

- czytamy w piśmie.

Pani kanclerz, jest naszym konkretnym oczekiwaniem wobec Pani, że niemieckie państwo pomoże naszym rodzinom w sposób niebiurokratyczny i pełny

- głosi list, zaznaczając, że skala państwowego wsparcia pozostała daleko w tyle za oczekiwaniami. Autorzy listu chwalą Becka za jego zaangażowanie, zastrzegają jednak, że ma on bardzo ograniczone możliwości.

W odpowiedzi na zarzuty rzecznik rządu zwrócił uwagę, że Merkel odwiedziła miejsce zamachu następnego dnia po wydarzeniu, uczestniczyła także w ekumenicznym nabożeństwie za ofiary.

Niemieckie koła rządowe jeszcze w środę podały, że 18 grudnia Merkel spotka się w urzędzie kanclerskim z krewnymi zabitych oraz osobami rannymi w zamachu. Jak poinformował "Spiegel", następnego dnia, w rocznicę terrorystycznego ataku, szefowa rządu weźmie udział w odsłonięciu upamiętniającego to wydarzenie pomnika.

Źródło: PAP, niezalezna.pl,

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Gigantyczna akcja policji. Wiele osób zatrzymanych – ZDJĘCIA

/ fot. policja.waw.pl

Policja zatrzymała 32 osoby podejrzane m.in. o nielegalny handel narkotykami. W policyjnej akcji wzięło udział blisko 400 policjantów m.in. z CBŚP, komendy stołecznej, antyterroryści i funkcjonariusze Biura Operacji Antyterrorystycznych KGP.

Śledztwo w tej sprawie prowadzone jest pod nadzorem Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga. Zatrzymane osoby w wieku od 20 do 65 lat, usłyszały w prokuraturze kilkadziesiąt zarzutów m.in. wprowadzania do obrotu – wbrew prawu – środków odurzających i substancji psychotropowych w znacznych ilościach, w celu osiągnięcia korzyści majątkowych. Dwadzieścia pięć osób sąd aresztował, wobec dwóch zastosowano dozór policyjny, w tym wobec jednej z nich z poręczeniem majątkowym na kwotę 15 tys. zł. Zatrzymanym grozi od 2 do 12 lat pozbawienia wolności.

Z poczynionych w toku śledztwa ustaleń wynika, iż w okresie od 2010 do 2016 r. poszczególni podejrzani wprowadzali do obrotu od 2 do 7,5 kg heroiny, zaś dwóch z nich łącznie 46,5 kilograma tego środka. Cześć podejrzanych w trakcie czynności procesowych potwierdziła swój udział obrocie narkotykami 
– poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga Marcin Saduś.

Policjanci z wydziału kryminalnego wołomińskiej komendy od dłuższego czasu rozpracowywali grupę przestępczą, zajmującą się wprowadzaniem do obrotu narkotyków i substancji psychotropowych na terenie Warszawy oraz w powiecie wołomińskim. Ostatecznie okazało się, że przestępcy dziali na terenie dziewięciu przyległych powiatów.

Funkcjonariusze ustalili, że grupa, składająca się zarówno z kobiet, jak i mężczyzn, uczestniczy w nielegalnym obrocie heroiną, kokainą, marihuaną, amfetaminą i mefedronem. Dodatkowo z posiadanych informacji wynikało, że osoby te mogły również brać udział m.in. w rozbojach i wymuszeniach rozbójniczych.

W środę w godzinach porannych blisko 400 policjantów, w tym funkcjonariusze z Wołomina, komendy stołecznej, Samodzielnego Pododdziału Antyterrorystycznego Policji w Warszawie, Biura Operacji Antyterrorystycznych KGP, CBŚP, Straży Granicznej i Podlaskiego Urzędu Celno–Skarbowego, przeszukali łącznie 55 miejsc na terenie garnizonu warszawskiego, w tym dwa magazyny do przechowywania narkotyków 
– poinformował rzecznik stołecznej komendy kom. Sylwester Marczak.

W trakcie działań, policjanci zabezpieczyli trzy atrapy broni krótkiej, znaczne ilości narkotyków m.in. heroinę, kokainę, marihuanę i amfetaminę oraz 67 tys. zł, wartościowe zegarki i telefony komórkowe.

Prowadzone przez policjantów działania to dalszy ciąg sprawy, w której już w czerwcu i we wrześniu 2017 r. zatrzymanych zostało łącznie 51 osób, spośród których wobec 44 zastosowano tymczasowe aresztowanie, a wobec 7 dozór policyjny oraz poręczenie majątkowe. Policjanci ujawnili i zabezpieczyli wówczas, m.in. broń palną wraz z amunicją, półprodukty służące do produkcji środków odurzających oraz heroinę, kokainę i mefedron.

Śledztwo dotyczy działalności grupy przestępczej, która w okresie, co najmniej od 2011 roku wprowadziła do obrotu na terenie Warszawy i województwa mazowieckiego nie mniej niż 400 kg środków odurzających i substancji psychotropowych w postaci heroiny, kokainy, marihuany, amfetaminy i mefedronu. Grupa ta zajmowała się również produkcją amfetaminy i marihuany. Sprawa ma charakter rozwojowy i nie są wykluczone dalsze zatrzymania 
– podał Marczak.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi

Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl